logo
Czwartek, 23 września 2021 r.
imieniny:
Bogusława, Liwiusza, Tekli, Konstancjusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
bp Zbigniew Kiernikowski
Ikona Świętego Józefa
Przewodnik Katolicki
 


Józef – człowiek sprawiedliwy

Na tym ostatecznie też polega sprawiedliwość św. Józefa, ta, którą ma z natury jako swoją i ta, która w nim się staje w miarę jego służby, w której – będąc ikoną – przeżywa coraz to głębiej swoją przemianę (swoje stawanie się). W Ewangelii czytamy, że Józef, będąc sprawiedliwym, chciał oddalić Maryję. Można powiedzieć po prostu: chciał to uczynić, żeby jej nie komplikować życia (zob. Mt 1,19). Ale ten Józef musiał wzrastać w swoim byciu na służbie sprawiedliwości, bo sprawiedliwość Boża nie może być rozumiana w kategoriach odpowiadania pewnemu prawu czy pewnym regułom. Sprawiedliwość polega na odkrywaniu logiki Boga w człowieku.

W ostatecznym zaś spojrzeniu (rozrachunku) ta nowa sprawiedliwość, jaką „zdobył” Józef (za cenę „rezygnacji” z własnej), polega na posłusznym i bezwarunkowym oddaniu się Tajemnicy, która przychodzi do człowieka w wydarzeniu zbawczym, dokonanym w Jezusie Chrystusie. Jest to wysiłek, w którym przekracza się samego siebie, podejmuje się ryzyko, by być na służbie tajemnicy. Św. Józef służył takiej właśnie sprawiedliwości.

Ikona Świętej Rodziny

Na tle tego chciałbym dodać jeszcze kilka słów o ikonie namalowanej przez Kiko Argüello, inicjatora drogi neokatechumenalnej. Jest ona inspirowana wizerunkiem z XII w. pochodzącym z jednego z kościołów w Chora (stolicy greckiej wyspy Andros), który przedstawia ucieczkę Świętej Rodziny do Egiptu. Znamienne jest to, że odbiega on od rozpowszechnionych obrazów. Pan Jezus nie siedzi z Maryją na osiołku, lecz jest niesiony przez św. Józefa, nie jest już dzieckiem, lecz chłopcem w wieku 12-13 lat, a zatem w wieku, w którym młodzieniec izraelski był wprowadzany w zachowanie Prawa.

Jezus, poddając się obrzędowi „Bar Micwa” – jak każdy młody Izraelita – ma być wprowadzony w logikę Prawa. Z ręki Maryi, swej Matki, otrzymuje zwój. Nie jest to jednak zwój Prawa, lecz zawiera on proroctwo Izajasza, które Jezus odniesie do siebie na początku swej publicznej działalności: „Duch Pański nade Mną, On mnie namaścił, posłał Mnie, abym głosił Dobrą Nowinę ubogim” (Iz 61,1n). Będąc Kimś, kto ma wypełnić Prawo, Jezus jest namaszczony Duchem Świętym, by głosić Dobrą Nowinę.

Św. Józef został tu ukazany z rysami nawiązującymi do cierpiącego Sługi Jahwe, czyli tego Kogoś, kto całkowicie wszedł w posłuszeństwo, nie cofnął się przed ciężarem zła i grzechu. Józef niesie na swych barkach Tego, kto wypełni Prawo i przez którego namaszczenie spełni się obietnica Dobrej Nowiny. Józef służy realizacji Misterium Jezusa Chrystusa, Jego tajemnicy poddania się Prawu, aby objawiła się moc Ducha, żeby stąd wypłynęła Ewangelia. Jezus jest tutaj jakby Tym, kto korzysta z posługi Józefa, żeby to się wypełniło; ten Jezus tak dalece zidentyfikował się z sytuacją ludzką, że, tak jak każdy człowiek, potrzebował pomocy Józefa (ojca) – oczywiście Józef został przewidziany właśnie do takiej pomocy. Ojcostwo Józefa służy Jezusowi, by poddając się Prawu i wypełniając je, dokonał zbawienia zapowiedzianego przez proroków (zob. Rz 3,21-28).

Tajemnica wybrania nie dotyczyła zatem tylko Maryi, ale także posługi Józefa i jego ojcostwa. On jest na posłudze tej tajemnicy, która całkowicie wprowadza człowieka – Jezusa i potem każdego, kto do Niego się będzie odwoływał – do doświadczenia wielkości objawienia się Boga, jaka jest zawarta w Ewangelii, jaka jest nowością życia czy realizacją Ojcostwa Boga w stosunku do każdego człowieka.

bp Zbigniew Kiernikowski
 
Zobacz także
Ewa Kiedio
Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, a ponieważ Bóg jest miłością, człowiek został stworzony do miłości. Miłość natomiast zakłada jedną podstawową rzecz – wolną wolę, a więc także możliwość wybrania zła. W świetle wiary chrześcijańskiej to wolna wola człowieka doprowadziła do tej tragedii. Owszem, Bóg mógłby stworzyć automaty doskonale Mu posłuszne, ale nie byłaby to wtedy miłość.

Z s. Małgorzatą Chmielewską rozmawia Ewa Kiedio
 
Marta Wielek
Pan Bóg daje wszystkim Siebie, swoją miłość, a nie jakieś określone doświadczenie. Biblia pokazuje, że człowiek został stworzony we wspólnocie z Bogiem. Ta wspólnota nie ustała nawet po grzechu pierworodnym. Lubię powtarzać słowa św. Pawła, które kiedyś były dla mnie oświeceniem: Bez miłości byłbym niczym (por. 1 Kor 13, 2).
 
Jacek Salij OP
Jak się troszczyć o swoją wiarę? Nie zapomnę dobrotliwego uśmiechu znajomej rehabilitantki, kiedy na jej propozycję, że zajmie się moją złamaną ręką, odpowiedziałem, że rehabilitacja nie będzie potrzebna, bo ręka ma być w gipsie zaledwie pięć tygodni. Zrozumiałem ten uśmiech po zdjęciu gipsu. Ręka była jak uschnięta. Wystarczyło pięć tygodni nieużywania. 
 
___________________
 
 reklama