logo
Piątek, 25 września 2020 r.
imieniny:
Aureli, Kamila, Kleofasa, Władysława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jarosław Klimczyk CRL
List o głoszeniu Ewangelii na Północ
materiał własny
 


"Złodzieje i prostytutki wchodzą przed Wami do królestwa niebieskiego"

 
 Mój drogi, młodszy Braciszku!
 
W stronę ciemności
 
Piszesz, że ciężko Ci jest uczyć się do matury, bo masz okno w pokoju na Północ i nigdy słońca nie widzisz, a do tego mglista pogoda za tym oknem. Rozumiem Cię, bo mało kto lubi północną stronę świata. Jest ciemna, zimna i ponura. Wspaniały kierunek dla mchów i porostów, ale nie dla ludzi. Północ ma w sobie coś złowrogiego i tajemniczego.
 
Nie wiem czy wiesz, że w czasie „starej mszy świętej” odprawianej w rycie trydenckim kapłan jest prawie przez całą mszę świętą zwrócony na Wschód, gdyż z tego kierunku Kościół oczekuje ponownego przyjścia Chrystusa w chwale. Jest jednak jeden, jedyny moment w czasie mszy, gdy kapłan zwraca się w kierunku północnym. To moment czytania Ewangelii. Niezwykle piękny symbol. Ewangelię głosi się w kierunku ciemności, gdzie jeszcze nie dotarło światło Ewangelii; w kierunku ludzi żyjących w mroku, którzy nie poznali światła Zmartwychwstałego; w stronę nocy, gdzie panują jeszcze moce ciemności.
 
To niezwykle uderzająca i ważna prawda; Ewangelii nie głosi się na Południe, gdzie żyją ludzie w świetle Chrystusowej miłości, święci, pobożni i nawróceni. Z Ewangelią trzeba wejść w mrok.
 
Kapłaństwo
 
Piszę te słowa specjalnie do Ciebie, gdyż pragniesz zostać kapłanem. Chcę dziś opowiedzieć Ci o kapłaństwie prawdę, aby nie owijać w bawełnę, bez lukru i kolorowania. Chcę, abyś był przygotowany na trud głoszenia Ewangelii, na męstwo, na odważne kroki, mądrość, ale przede wszystkim na niełatwą miłość do tych, których kocha się najtrudniej – do ludzi z Północy.
 
Kiedy zostaniesz kapłanem, Twoim zadaniem będzie sprawowanie sakramentów, ale zanim ich będziesz udzielał, czeka Cię wysiłek głoszenia Ewangelii do tych, którzy są od tych Chrystusowych sakramentów daleko.
Nie myśl, proszę, że tę Ewangelię będziesz głosił tylko z ambonki w kościele. Ambona to święte i ważne miejsce, ale nie najważniejsze. Z ambony będziesz głosił Ewangelię na Południe, do ludzi znających Chrystusa, pracujących nad sobą, żyjących w świetle. A Chrystus będzie pragnął, abyś poszedł z Nią na Północ.
 
Katecheza
 
Taką Północ znajdziesz na szkolnej katechezie. Już dziś, proszę Cię, rozpalaj w sobie miłość do dzieci i młodzieży i zdobywaj wiedzę pedagogiczną. Ta miłość i wiedza będą Ci potrzebne, abyś z katechezy nie uciekł. Sam widzisz, że dziś wielu młodych kapłanów ucieka od katechezy. Zakopują swój talent. Nie dziw się. Łatwo głosi się katechezę na Południe, z ambony, do nawróconych, a bardzo trudno na Północ do pogubionych. Bez miłości do dzieci i bez zdobytej wiedzy nie podołasz tym trudom. Gdyby było Ci kiedyś ciężko i gdybyś w katechezie z sił opadał, módl się do Boga i czytaj pisma mądrych wychowawców. Ja czytam Korczaka. Bóg daje mi moc, a Korczak sens. I zapewniam Cię, że po dniach próby w katechetycznym tyglu, w końcu umiłujesz tych północnych ludzi, a oni, gdy staną się Południem, nigdy nie przestaną Cię kochać. Warto dla tej miłości żyć. Naprawdę warto!!!
 
Konfesjonał
 
Spotkasz ludzi z Północy w konfesjonale. Już dziś, proszę, zacznij modlić się za tych, którzy będą przystępować do kratek Twojego konfesjonału. Bądź dla nich pełen miłości. Być wyrozumiałym to za mało! Pamiętaj, że niektórzy z nich przeszli daleką i krętą drogę do konfesjonału. Nie mówię, żebyś tylko kochał, a nie wymagał. Wymagaj, ale tak, żeby ten grzesznik odszedł od Ciebie wzmocniony, zbudowany, jaśniejszy, lżejszy. Módl się o to, abyś nigdy nikogo w konfesjonale nie zdławił, nie poniżył, nie odebrał resztki sił. Zawsze miej na uwadze kto oddał życie za tych grzeszników. To Ten, który „nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku”.
 
Pogrzeb
 
Ludzi z Północy spotkasz w codziennym duszpasterstwie. Miej oczy szeroko otwarte, abyś nigdy nie zmarnował okazji do dostrzeżenia ich i głoszenia im Ewangelii. Często taką okazję będziesz miał na pogrzebach ludzi z Północy. Myślę tu o pogrzebach alkoholików, rozwodników, komunistów, samobójców itp. W bardzo wielu parafiach kapłani na takich pogrzebach stosują różne restrykcje, a jedną z nich jest msza bez homilii. Błagam Cię, młodszy Bracie, Ty tak nigdy nie postępuj! Na takie „gorsze” pogrzeby przychodzą grzesznicy, ludzie pogubieni, nie znający Chrystusa, ateiści, a może nawet zgorszeni przez grzechy kapłanów. To są ludzie z Północy. To do nich posyła Cię Chrystus. Niewygłoszenie dobrze przygotowanej homilii w takiej sytuacji to wielka strata i zaniedbanie. To jest grzech! Przecież za nich umarł Chrystus. To przecież o nich najbardziej martwi się Bóg, bo ich zbawienie jest zagrożone. Jeżeli Bóg nie machnął jeszcze na nich ręką i Ty tak nie rób. Nie marnuj tak wielkiej okazji. Spójrz, w każdym stuleciu chrześcijaństwa za możliwość głoszenia Ewangelii ginęli śmiercią męczeńską nasi braci i siostry, i giną po dziś dzień. Nie można tej krwi sponiewierać przez pychę lub głupotę!
 
Owce
 
Mógłbym, drogi Braciszku, pisać jeszcze długo o ludziach z Północy w różnych sytuacjach: w kancelarii, na ulicy, w codziennym życiu. Myślę jednak, że wiesz o co mi chodzi. W kapłaństwie nie można parafian traktować jak własnych owiec i własnego gospodarstwa. Nie wolno ich strzyc, tylko strzec. One należą tylko do Chrystusa, który za nie cierpiał i umarł na krzyżu. To Jego owczarnia. Nie znaczy to, że kapłan może nie kochać owiec. Tylko wtedy będzie dobrym pasterzem, gdy będzie je kochał, pasjonował się nimi, podziwiał, troszczył się, szukał, gdy zaginą i tęsknił za nimi, gdy wyjedzie. Kapłaństwo to wysiłek i trud wędrówki na Północ, do owiec, które są spragnione miłości Boga i kapłana.
 
Czy warto?
 
Jeżeli chcesz być dobrym kapłanem, będziesz musiał często zapominać o sobie. Trzeba będzie rezygnować z bardzo przyjemnego i wygodnego przebywania z pięknymi i dobrymi ludźmi Południa i iść tam, gdzie miłość jest wyrzeczeniem – na Północ. Co mogę obiecać Ci w zamian? Właściwie nic, poza jednym. Staniesz się prawdziwym „Drugim Chrystusem” i uratujesz wiele dusz przed potępieniem... dla nieba i Boga. Czy warto? Odpowiedź na to pytanie należy tylko do Ciebie.
Pozdrawiam Cię Braciszku w Chrystusie. Niech w Twoim młodym sercu rozbrzmiewa Psalm: „Bądź mężny, nabierz odwagi i oczekuj Pana”.
 
Twój brat Jarek – kapłan
 
Jarosław Klimczyk CRL
www.kanonicy.pl
 
 
 
Zobacz także
Paweł Sawiak SJ
Nasze życie często przypomina wspinaczkę na wysokie szczyty. Szukanie powołania, kryzysy małżeńskie, narodziny i wychowanie dzieci, oschłość na modlitwie czy przezwyciężanie choroby – dla jednych może to oznaczać rekreacyjne podejście na Gubałówkę, dla większości jednak przypomina zdobywanie Mount Everestu. W obu wypadkach potrzebny jest zdrowy rozsądek, chłodna głowa i włożenie sporego wysiłku – zwłaszcza, gdy zdobywasz ten szczyt po raz pierwszy. Ale jeśli masz jakiekolwiek doświadczenie w górskich wyprawach, to wiesz, że są szlaki, na które bardzo ryzykownie jest wybierać się samemu… 
 
Paweł Sawiak SJ
Czy warto Bogu ufać i w Nim pokładać nadzieję? Dlaczego ja człowiek, który wkroczyłem w dwudziesty pierwszy wiek, mam akurat zaufać Bogu? Przecież dzisiejsza technika daje mi tyle możliwości realizacji siebie. Po cóż zatem sięgać aż w zaświaty? Na te pytania odpowiada Pismo święte: Stworzył Bóg człowieka za swój obraz, na obraz Boży go stworzył (Rdz 1, 27). Człowiek jest obrazem miłości Boga. 
 
Ks. Rafał Masarczyk SDS
"Poczucie własnej wartości, czyli uzasadniona duma - jak to już sama jej nazwa wskazywać się zdaje - dotyczy rzeczy wielkich" - tak stwierdził Arystoteles. Co to znaczy, że powinna dotyczyć rzeczy wielkich? Starożytny filozof wyjaśnia to, odwołując się do doskonałości etycznych...
 
 
___________________
 
 reklama