logo
Piątek, 25 września 2020 r.
imieniny:
Aureli, Kamila, Kleofasa, Władysława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Jarosław Klimczyk CRL
Czy ksiądz jest jak banan?
materiał własny
 


Piszę te słowa w przeddzień ogłoszenia Roku Kapłańskiego przez papieża Benedykta XVI i w tym czasie zastanawiam się co to znaczy być dobrym i świętym kapłanem i co mam zrobić, jak mam żyć, aby nim zostać. Z Ewangelii wyczytałem zdanie Pana Jezusa wypowiedziane w wieczerniku w Wielki Czwartek: Sługa nie jest większy od swojego Pana (J 13,16) Moje myśli zaczęły krążyć wokół tych dwóch słów: sługa i Pan. Ciągle jednak nie mogłem wpaść na odpowiedni trop, gdy nagle przypomniała mi się bardzo zabawna, ale i pouczająca historia z mojego życia. 

Otóż pewnego dnia prowadziłem katechezę dla pierwszaków, w szkole na krakowskim Kazimierzu, na temat powołania i kapłaństwa. Pod koniec lekcji powiedziałem do uczniów:
- Dzieci, narysujcie teraz w zeszytach KSIĘŻY Z WASZEJ PARAFII.

Dzieci zabrały się za rysowanie. Po chwili wstałem od biurka, aby zobaczyć jak dzieciom idzie praca. Patrzę, a wszystkie dzieci rysują w zeszytach dużego, żółtego banana.
- Dzieci, ale dlaczego rysujecie banany? – zapytałem mocno zdziwiony.
- Proszę księdza to nie banany – odpowiedziały dzieci chórem – To KSIĘŻYC Z NASZEJ PARAFII.

Po dziś dzień śmieję się na wspomnienie tamtej pomyłki. Jednak w tej pomyłce można odkryć bardzo ciekawą intuicję dzieci: Dobrzy księża są jak księżyc!

A jaki jest księżyc? Księżyc jest bardzo piękny i gdy świeci, pomaga ludziom w nocy. Księżyc bardzo lubią poeci i myśliwi. Poetom daje natchnienie do pisania wierszy, a myśliwym światło do polowania w nocy. Żeglarze i rybacy na morzu też czują się lepiej, gdy ciemna noc jest rozświetlana światłem księżyca. Do tego księżyc, ze wszystkich ciał niebieskich, jest najbliższy człowiekowi. To jedyne miejsce w kosmosie, gdzie człowiek już stanął własną z stopą.

Jednak wszyscy wiemy ze szkoły, że księżyc nie może sam świecić swoim światłem, bo go nie ma. Księżyc świeci dzięki słońcu. On dobija promienie słońca. Pewnie księżyc doskonale wie, że wszystko zawdzięcza słońcu, że bez słońca byłby nikim i prawie nikt nie wiedziałby, że istnieje, bo żyłby ciągle w mroku. Księżyc kocha słońce, jest mu wdzięczny i każdej nocy dziękuję mu za światło.

Podobnie jest z dobrymi i świętymi księżmi. Oni są jak księżyc. Wiedzą, że ich piękno polega tylko i wyłącznie na tym, że mogę odbijać promienienie miłości i mądrości Boga. Każdego dnia nasłuchują czego pragnie od nich Bóg, jakie to cudowne zadanie daje im na nowy dzień. Wierzą, że Bóg jest architektem ich życia, a oni są wykonawcami. Nie żyją po swojemu, nie są zadufani w sobie, ani nie są zakochani we własnym myśleniu. Za wszystko co dobrego uda im się zrobić dziękują Bogu, bo doskonale wiedzą, że wszystko zawdzięczają Bogu, który jest dla nich Słońcem. Dlatego Ci księża są w swoim życiu pokorni i cisi. I ci księża nigdy na nikogo nie krzyczą, nie stresują się za mocno, nie panikują, bo po co mają to robić, skoro wierzą, że Bóg jest zawsze z nimi, że ich kocha, że otacza ich swoją opieką, że daje im swoją siłę, bo przecież to Słońce jest Wszechmogące. Tacy księża ze spokojem śpią i rano radośnie wstają, aby wykonać najwspanialszy plan jaki przygotował im najlepszy Architekt. I nawet gdy ten plan jest bardzo trudny to z pasją, ale też ze spokojem i pogodą ducha ruszają, aby wykonać plan najlepszego Architekta.

A zatem dzieci z kazimierskiej szkoły przez pomyłkę najlepiej jak można było namalowały księży z parafii, malując księżyc z parafii na gwiaździstym niebie. Bo o co chodziło Panu Jezusowi, gdy mówił, że „Sługa nie jest większy od swojego Pana”. Pewnie o to, że gdy naprawdę uznam Jezusa za swojego Pana, gdy nie będę go wyprzedzał, narzucał Mu swoich planów, zasłaniał Go sobą i gdy nie będę się wywyższał – wtedy będę dobrym i świętym księdzem – czyli takim księżycem, który żyje w promieniach Wszechmocnego i Wszechdobrego Słońca.

Wiem jednak, że każdego dnia powinienem sobie przypominać tę prawdę, choć tak oczywistą to jednak ulotną: Sługa nie jest większy od swojego Pana; tak jak księżyc nie jest większy od słońca; tak jak ksiądz nie jest większy od Boga.

Ks. Jarosław Klimczyk CRL
www.kanonicy.pl

 
Zobacz także
ks. Andrzej Draguła

Paweł na areopagu podjął dialog z kulturą, ale zdawał sobie sprawę, że dialog, czyli zbieranie ziaren, nie wyczerpuje posłannictwa Kościoła. Musi zostać dopełniony i uzupełniony kerygmatem, czyli zasiewem. Przejście od jednej metody do drugiej jest bardzo trudne, a czasami niemożliwe. 

 
ks. Andrzej Draguła
Wolontariusz to człowiek, który dając siebie, musi również otrzymać, aby się rozwijać. I w żadnym wypadku nie chodzi tu o pieniądze, bo te nie odgrywają dla niego większej roli. Chodzi o wiele więcej. O poczucie, że to, co robi, ma znaczenie, swoją wielkość, ma sens, który nadaje jego życiu większą wartość.
 
ks. Andrzej Draguła
Gdyby na defiladę żołnierz przyszedł po cywilnemu, i powiedział, że tak jest wygodniej, bo jest bardzo gorąco, z pewnością usłyszałby – "panie, po cywilnemu, to pan może sobie chodzić w ogródku. Defilada, to defilada. Tu obowiązuje równy krok, mundur, wszystko wyczyszczone, wyprasowane, porządne, bo jest pan żołnierzem". Duchowny również jest żołnierzem – przedstawicielem swojej idei...
 
 
___________________
 
 reklama