logo
Środa, 05 października 2022 r.
imieniny:
Flawii, Justyna, Rajmunda, Faustyny, Placyda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Paweł Kozacki OP
Jeden procent dla Boga
Miesięcznik W drodze
 


Jaka powinna być modlitwa?

Wielu ludzi jest przekonanych, że modlitwa powinna dotyczyć rzeczy wzniosłych i pobożnych. Tymczasem w modlitwie może znaleźć się wszystko, o czym pomyślimy.

Rzadko się zdarza, bym w konfesjonale nie usłyszał wyznania, że ktoś "źle się modli" albo "modli się za mało", że "modlitwa nie jest taka, jaka być powinna" albo "nie taka, jak była kiedyś", że ktoś "odmawiał różaniec na leżąco" albo "że się nie modli, tylko mówi do Boga swoimi słowami". Pytam wtedy, jaka powinna być modlitwa, ile człowiek powinien się modlić, by mógł stwierdzić, że to już wystarczy, albo czy lepiej jest modlić się na leżąco niż nie modlić się wcale? W dalszej rozmowie okazuje się, jak niezwykłe ludzie noszą w sobie wyobrażenia o modlitwie i kontakcie z Bogiem, jak schematycznie oceniają swoją modlitwę. Niejednokrotnie prostuję, wyjaśniam, tłumaczę. Poniżej przedstawiam kilka propozycji, z których można skorzystać.

Jak zaczynać?

Gdy pytam człowieka, od czego zaczyna modlitwę, słyszę najczęściej, że od uczynienia znaku krzyża, od "Ojcze nasz" lub od "Zdrowaś Maryjo". Proponuję wtedy, by zaczynać nie tyle od słów czy gestów, ile od aktu wiary, czyli takiej formy skupienia, która pozwoli uświadomić sobie, że oto ja, człowiek, staję przed Bogiem Najwyższym, że za chwilę ja, stworzenie, będę rozmawiać ze swoim Stwórcą. Treść tego aktu wiary może być jeszcze inna, ale istotą jest zawsze świadomość mojej relacji do Tego, z Kim chcę się spotkać na modlitwie, nadzieja, że nasze spotkanie jest możliwe. Po takim akcie mogą nastąpić słowa lub gesty.

Jak długo się modlić?

Święty Paweł nakazywał, by modlić się nieustannie. Ja poprzestaję na zachęceniu, by się modlić jak najczęściej, a gdy ludzie mówią, że nie mają na to czasu, cierpliwie tłumaczę, że nie potrzebują żadnych nowych nakładów czasowych, wystarczy wykorzystać puste przebiegi: czas przejścia z jednego miejsca do drugiego, jazdę samochodem, stanie w kolejce, mechaniczną pracę, która zajmuje ręce, ale pozostawia sporo wolnej uwagi. Wtedy można się do Boga zwracać, mówiąc Mu, co aktualnie słychać, odmawiać różaniec, śpiewać pobożne pieśni. Forma nie jest istotna  ważna jest chęć zwrócenia się ku Najwyższemu, wyrobienie w sobie świadomości, że całe moje życie toczy się przed Bogiem i z każdą sprawą mogę się do Niego zwracać.

Namawiając do modlitwy "przy okazji", zachęcam jednocześnie do stosowania zasady jednego procenta, którą wymyślił mój współbrat. Gdy ktoś spytał go, ile powinien poświęcić czasu na modlitwę, Aleksander odpowiadał, że 15 minut. Gdy ktoś zdziwiony pytał: "Tak dużo?", on tłumaczył: "Doba ma 24 godziny, godzina 60 minut, a więc doba ma 1440 minut, zatem jedna setna, to dokładnie 14 minut i 40 sekund. Jeśli będziesz modlił się mniej więcej kwadrans, poświęcisz Bogu jeden procent swego życia. Czy to dużo?". Warto zatem przy całym naszym zabieganiu zatrzymać się na kwadrans przed Bogiem, skupić uwagę tylko na Nim, wyłączyć się z nurtu codzienności.

Często ludzie mają poczucie winy związane z tym, że nie pomodlili się rano albo wieczorem, "bo tak zostali nauczeni". Oczywiście warto zaczynać i kończyć dzień z Panem Bogiem, ale to wcale nie oznacza, że najważniejszy moment modlitwy w ciągu dnia musi wypadać właśnie wtedy. Przy dzisiejszym rytmie życia może się okazać, że rano człowiek zbyt się spieszy do pracy, na studia czy do szkoły, a wieczorem zbyt jest zmęczony, by stać go było na niespiesznie skupioną modlitwę. Wtedy nic nie stoi na przeszkodzie, by zaplanować ją w bardziej sprzyjającej temu porze dnia.

Gdy ktoś nadal utrzymuje, że nie ma czasu, proszę, by przypomniał sobie taki moment w swoim życiu, gdy modlitwa, obecność na mszy świętej lub inny rodzaj czasu poświęconego Bogu spowodował jakieś życiowe komplikacje czy opóźnienia. Jeszcze się nie zdarzyło, by ktoś przypomniał sobie taką sytuację.

 
1 2 3  następna
Zobacz także
o. Remigiusz Recław SJ

Lęki przed wolą Bożą powodują, że boimy się Boga pytać, do czego On nas zaprasza. Co jest korzeniem takiego lęku? Niewłaściwy obraz Boga, czyli przekonanie: Bóg nie jest Bogiem dobrym. Oczywiście gdybym zapytał w kościele na Mszy: kto z was uważa, że Bóg jest zły? – nikt by ręki nie podniósł. Ale często myślimy inaczej. Zły obraz Boga wyraża się w sposobie myślenia: Bóg ma plan dla mojego życia, który będzie dla mnie cierpieniem...

 
o. Remigiusz Recław SJ

Patrząc na liturgię w naszych parafiach czy wspólnotach być może odnośnie do liturgii to najtrudniejsza z lekcji soborowych, a której konsekwencje braku zrozumienia boleśnie niesiemy do dzisiaj. Jakże często przytrafia się nam aktywizm liturgiczny. Jakże często – nie ze złych powodów, lecz chcąc wykazać inicjatywę – ryzykujemy zajęcie miejsca, jakie w liturgii przynależy jedynie Chrystusowi. Jakże często w codzienności parafialnej aktywizm prowadzi do wyjałowienia, sprawiając, że przed liturgią ostatecznie uciekamy.

 
br. Waldemar Korba OFMCap
Czy odmówienie litanii, różańca, koronki jest modlitwą? Owszem może nią być, może być nawet bardzo głęboką modlitwą, ale nie musi. Nic nie jest tak ważne jak modlitwa; sprawia ona, że to co nie możliwe, staje się możliwe, to, co trudne, staje się łatwe. Mocne są stwierdzenia świętych, lecz właśnie takie słowa zmuszają do zastanowienia się czy każda rzeczywistość, którą my mamy zwyczaj nazywać modlitwą, jest nią w swej istocie. Czy poranny i wieczorny pacierz jest modlitwą?...
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm