logo
Sobota, 24 lipca 2021 r.
imieniny:
Kingi, Krystyny, Michaliny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Paweł Kozacki OP
Jeden procent dla Boga
Miesięcznik W drodze
 


Jaka powinna być modlitwa?

Wielu ludzi jest przekonanych, że modlitwa powinna dotyczyć rzeczy wzniosłych i pobożnych. Tymczasem w modlitwie może znaleźć się wszystko, o czym pomyślimy.

Rzadko się zdarza, bym w konfesjonale nie usłyszał wyznania, że ktoś "źle się modli" albo "modli się za mało", że "modlitwa nie jest taka, jaka być powinna" albo "nie taka, jak była kiedyś", że ktoś "odmawiał różaniec na leżąco" albo "że się nie modli, tylko mówi do Boga swoimi słowami". Pytam wtedy, jaka powinna być modlitwa, ile człowiek powinien się modlić, by mógł stwierdzić, że to już wystarczy, albo czy lepiej jest modlić się na leżąco niż nie modlić się wcale? W dalszej rozmowie okazuje się, jak niezwykłe ludzie noszą w sobie wyobrażenia o modlitwie i kontakcie z Bogiem, jak schematycznie oceniają swoją modlitwę. Niejednokrotnie prostuję, wyjaśniam, tłumaczę. Poniżej przedstawiam kilka propozycji, z których można skorzystać.

Jak zaczynać?

Gdy pytam człowieka, od czego zaczyna modlitwę, słyszę najczęściej, że od uczynienia znaku krzyża, od "Ojcze nasz" lub od "Zdrowaś Maryjo". Proponuję wtedy, by zaczynać nie tyle od słów czy gestów, ile od aktu wiary, czyli takiej formy skupienia, która pozwoli uświadomić sobie, że oto ja, człowiek, staję przed Bogiem Najwyższym, że za chwilę ja, stworzenie, będę rozmawiać ze swoim Stwórcą. Treść tego aktu wiary może być jeszcze inna, ale istotą jest zawsze świadomość mojej relacji do Tego, z Kim chcę się spotkać na modlitwie, nadzieja, że nasze spotkanie jest możliwe. Po takim akcie mogą nastąpić słowa lub gesty.

Jak długo się modlić?

Święty Paweł nakazywał, by modlić się nieustannie. Ja poprzestaję na zachęceniu, by się modlić jak najczęściej, a gdy ludzie mówią, że nie mają na to czasu, cierpliwie tłumaczę, że nie potrzebują żadnych nowych nakładów czasowych, wystarczy wykorzystać puste przebiegi: czas przejścia z jednego miejsca do drugiego, jazdę samochodem, stanie w kolejce, mechaniczną pracę, która zajmuje ręce, ale pozostawia sporo wolnej uwagi. Wtedy można się do Boga zwracać, mówiąc Mu, co aktualnie słychać, odmawiać różaniec, śpiewać pobożne pieśni. Forma nie jest istotna  ważna jest chęć zwrócenia się ku Najwyższemu, wyrobienie w sobie świadomości, że całe moje życie toczy się przed Bogiem i z każdą sprawą mogę się do Niego zwracać.

Namawiając do modlitwy "przy okazji", zachęcam jednocześnie do stosowania zasady jednego procenta, którą wymyślił mój współbrat. Gdy ktoś spytał go, ile powinien poświęcić czasu na modlitwę, Aleksander odpowiadał, że 15 minut. Gdy ktoś zdziwiony pytał: "Tak dużo?", on tłumaczył: "Doba ma 24 godziny, godzina 60 minut, a więc doba ma 1440 minut, zatem jedna setna, to dokładnie 14 minut i 40 sekund. Jeśli będziesz modlił się mniej więcej kwadrans, poświęcisz Bogu jeden procent swego życia. Czy to dużo?". Warto zatem przy całym naszym zabieganiu zatrzymać się na kwadrans przed Bogiem, skupić uwagę tylko na Nim, wyłączyć się z nurtu codzienności.

Często ludzie mają poczucie winy związane z tym, że nie pomodlili się rano albo wieczorem, "bo tak zostali nauczeni". Oczywiście warto zaczynać i kończyć dzień z Panem Bogiem, ale to wcale nie oznacza, że najważniejszy moment modlitwy w ciągu dnia musi wypadać właśnie wtedy. Przy dzisiejszym rytmie życia może się okazać, że rano człowiek zbyt się spieszy do pracy, na studia czy do szkoły, a wieczorem zbyt jest zmęczony, by stać go było na niespiesznie skupioną modlitwę. Wtedy nic nie stoi na przeszkodzie, by zaplanować ją w bardziej sprzyjającej temu porze dnia.

Gdy ktoś nadal utrzymuje, że nie ma czasu, proszę, by przypomniał sobie taki moment w swoim życiu, gdy modlitwa, obecność na mszy świętej lub inny rodzaj czasu poświęconego Bogu spowodował jakieś życiowe komplikacje czy opóźnienia. Jeszcze się nie zdarzyło, by ktoś przypomniał sobie taką sytuację.

 
1 2 3  następna
Zobacz także
Błażej Tobolski

Wiek? Nieistotny. Miejsce zamieszkania? Bez znaczenia. Znajomość języków? Mało ważna. Kiedy poczujesz pragnienie wyruszenia na szlak, zapewne wcześniej czy później to uczynisz. Może dojdziesz też aż na koniec świata? A więc: Buen Camino! A szlak to nie byle jaki. Ma on swoją ponad tysiącletnią tradycję i prowadzi do grobu św. Jakuba Apostoła w Santiago de Compostela w Hiszpanii. Jeszcze do niedawna mało kto o nim słyszał lub potrafił o nim coś więcej powiedzieć.

 
Błażej Tobolski
Chociaż cierpienie jest doświadczeniem, w którym chciałoby się Panu Bogu „zwrócić bilet wstępu” do świata, nam nie wolno uciekać, zamykać oczu i serca, myśleć, że jeśli nie będę patrzeć, przeżywać, to może mnie samego nie dotknie. Nie wolno nam nawet przez chwilę pomyśleć, że „załatwiliśmy” ten życiowy problem, posyłając datek na akcje charytatywne w Afryce, udzielając jałmużny żebrakowi, czy oddając swój głos w wyborach na polityczne programy o akcentach społecznych. 
 
Łukasz Grzejda SCJ
„Nie zapominajcie o modlitwie za mnie”. Tak wytrwale prosi ojciec święty Franciszek. Coś w tej prośbie jest niesamowitego. Z jednej strony taka prostota. Jakby nic szczególnego, nic konkretnego. Pamiętać przez modlitwę i wstawiennictwo u Boga. Jak gdyby chciał przez to stać się narzędziem w ręku Pana Boga.  
 
___________________
 
 reklama