logo
Sobota, 06 marca 2021 r.
imieniny:
Kolety, Jordana, Marcina, Róży, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Mieczysław Piotrowski TChr.
Ja ratuję cię ciągle
Miłujcie się!
 
fot. Thays Orrico | Unsplash (cc)


Jezus Chrystus przypomina, że to On sam jest „chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,51).

 

Pan Jezus apeluje, abyśmy jak najczęściej uczestniczyli we Mszy św. i przyjmowali Go w Komunii Świętej.:

 

„Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. […] Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,53.58).

 

Wielki przywilej


Obowiązek uczestniczenia w niedzielnej Mszy św. powinien być traktowany jako wielki przywilej. Pan Jezus uświadamia nam, co dzieje się podczas Eucharystii. W słowach przekazanych Alicji Lenczewskiej zapewnia:

 

„Ja ratuję cię ciągle. To, co dokonane zostało na Golgocie dwa tysiące lat temu, było i jest znakiem tego, co trwa nieustannie, bo istnieje poza czasem, jakiemu ty podlegasz jako człowiek żyjący na ziemi. Ja jestem nieustającym i wiecznym Odkupieniem waszym. Ciągle wyrywam was szatanowi i oddaję Ojcu, o ile pozwala Mi na to wasza wolna wola” (Słowo pouczenia, 409).

 

Przyjmując czystym sercem Komunię św., jednoczymy się z Chrystusem i otrzymujemy od Niego Jego zmartwychwstałe życie oraz niezniszczalną miłość. Jest to największy skarb, jaki człowiek może przyjąć. Święty Jan Paweł II podkreśla, że

 

„w Eucharystii staje się dostępna »tajemnica« zmartwychwstania. Dlatego też słusznie św. Ignacy Antiocheński określał Chleb eucharystyczny jako lekarstwo nieśmiertelności, antidotum na śmierć” (Ecclesia de Eucharistia, 18).

 

Każdy, kto uwierzy i przyjmie do swego serca prawdę o Eucharystii, będzie się starał w niej uczestniczyć nie tylko w niedzielę, ale również w ciągu tygodnia.

 

Jeżeli natomiast ktoś z błahych powodów albo ze zwykłego lenistwa nie pójdzie na niedzielną Mszę św., to daje wyraz swojego lekceważenia Boga. Popełnia grzech śmiertelny, ponieważ ignoruje miłość Chrystusa i nie chce przyjąć od Niego daru zbawienia.

 

Taka postawa prowadzi człowieka do największej tragedii, czyli do utraty życia wiecznego. Prorok Jeremiasz wyraził tę nierozumną postawę w sugestywny sposób:

 

„Bo podwójne zło popełnił mój naród: opuścili Mnie, źródło żywej wody, żeby wykopać sobie cysterny, cysterny popękane, które nie utrzymują wody” (Jr 2,13).

 

Ukryty dla naszych zmysłów


Jezus Chrystus jest rzeczywiście obecny pod postaciami eucharystycznymi, ale dla naszych zmysłów jest ukryty. Możemy nawiązać z Nim kontakt tylko dzięki wierze. Pan Bóg dlatego jest „Bogiem ukrytym” (Iz 45,15), dostępnym w ciemnościach wiary, abyśmy mieli wolność wyboru i mogli dojrzewać do miłości.

 

Gdyby Pan Bóg objawił się nam w taki sposób, że doświadczylibyśmy swoimi zmysłami całego ogromu Jego piękna, wszechmocy i miłości, to wtedy stracilibyśmy wolność, a w konsekwencji zdolność nawiązania z Nim relacji miłości.

 

Bez całkowitej wolności miłość nigdy nie zaistnieje. Tak więc ciemności wiary są konieczne do tego, abyśmy byli wolni i by w naszych sercach mogła się rodzić autentyczna miłość do Boga.

 

Pan Jezus objawia nam także inny powód bycia „Bogiem ukrytym” w Eucharystii:

 

„Dziecko Moje, jakże bardzo muszę ukrywać się, aby nie spalić twej duszy ogniem Mojej Miłości i aby nie zabić twojego ciała mocą Mej ojcowskiej czułości. A przecież tak bardzo kocham i pragnę być kochany […].

 

Ukrywam się, aby nie zniewolić wspaniałością Mojego daru. Pragnę dla was waszego szczęścia, jakiego nikt z ludzi nie jest w stanie sobie wyobrazić i przeczuć. Cała historia ludzkości i historia każdego człowieka tak jest prowadzona przeze Mnie, abyście otrzymali przygotowanie do zjednoczenia ze Mną w wieczności.

 

Teraz możecie stykać się ze Mną w modlitwie, w medytacji nad Moim życiem, Słowem, znakami, jakie wam dałem i nieustannie daję. Znakiem najbardziej wymownym jest Moja obecność w Eucharystii. Jestem ukryty w Hostii i przez Jej spożycie następuje spotkanie duszy ze Mną żywym i prawdziwym, choć ukrytym dla umysłu i zmysłów ciała.

 

Poznawać Mnie i dotykać można sercem kochającym i ufnym – sercem dziecka. Im większa wiara i miłość, tym zjednoczenie ze Mną mocniejsze i poznanie głębsze” (Słowo pouczenia, 430).

 

Trwać w łasce uświęcającej


Pan Jezus ostrzega nas, abyśmy nigdy nie przyjmowali Go w Komunii św. w stanie grzechu śmiertelnego:

 

„Jeśli ktoś ma świadomość grzechu ciężkiego, przed przyjęciem Komunii powinien przystąpić do sakramentu pojednania” (KKK 1385).

 

Aby przyjąć godnie Jezusa w Komunii św., nie wystarczy sama wiara, „ale trzeba trwać w łasce uświęcającej i w miłości, pozostając w łonie Kościoła »ciałem« i »sercem«. […] »Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha« (1 Kor 11,28).

 

Święty Jan Chryzostom z całą mocą swojej elokwencji nawoływał wiernych:

 

»Również ja podnoszę głos, proszę, błagam i zaklinam, aby nie zbliżać się do tego świętego Stołu z nieczystym i skażonym sumieniem. Takie przystępowanie, nawet jeśli tysiąc razy dotykamy Ciała Pana, nigdy nie będzie mogło się nazywać komunią, lecz wyrokiem, niepokojem i powiększeniem kary«” (EE 36).

 

Święty Jan Paweł II przypomina, że

 

„Sakramenty Eucharystii i pojednania są ze sobą ściśle związane. Jeśli Eucharystia w sposób sakramentalny uobecnia odkupieńczą Ofiarę Krzyża, oznacza to, iż wynika z niej nieustanna potrzeba nawrócenia, osobistej odpowiedzi na wezwanie, jakie św. Paweł skierował do chrześcijan w Koryncie: »W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!« (2 Kor 5,20).

 

Jeżeli więc chrześcijanin ma na sumieniu brzemię grzechu ciężkiego, to aby mógł mieć pełny udział w Ofierze eucharystycznej, obowiązkową staje się dlań droga pokuty, poprzez sakrament pojednania” (EE 37).

 

Pan Jezus ostrzega:

 

„Strzeż się bezmyślnego i obojętnego przyjmowania Mnie w Komunii św. Jest to wielki grzech i profanacja Mojej miłości i Mojego daru zrodzonego we Krwi Golgoty” (Słowo pouczenia, 430).

 

Nieustannie nas ratuje


Poprzez swoją obecność w Eucharystii Chrystus pragnie nas nieustannie ratować. W słowach przekazanych Alicji Lenczewskiej mówi do nas:

 

„I mimo waszych buntów i niewdzięczności ciągle was kocham, wyczekuję na wasz powrót i składam nieustanną ofiarę z Siebie, by was ratować. Ta ofiara jest wieczna, bo trwa i odbywa się cały czas. Jest to ofiara pozaczasowa i ponadczasowa. W niej żyjecie, nią oddychacie. Ona was ratuje w każdej chwili życia waszego.

 

Starajcie się poznawać prawdę o Mnie, pragnijcie jej. Wraz z tym poznawaniem będzie rosła w was wdzięczność. Niewdzięczność jest też owocem niewiedzy. Gdybyście znali choć cząstkę Prawdy i potrafili w nią wniknąć, płakałby każdy z was z powodu własnej niewdzięczności.

 

Podczas Mszy św. składam z Siebie Ofiarę za was i jednocześnie przychodzę do was pierwszy, byście zechcieli zaprosić Mnie do waszego życia. W waszych duszach składam Ofiarę za was, gdy przyjmujecie Komunię św. Ja składam z Siebie Ofiarę w duszy każdego, kto przyjdzie i przyjmie Moje Ciało. Jaka powinna być wasza odpowiedź? – Dziękować i ofiarować Mi siebie.

 

Ja oddałem wam wszystko i oczekuję od was tego samego. Taka jest wartość Komunii – spotkanie, by się wzajemnie ofiarować sobie: Ja i ty. To jest także wzór spotkań między wami – ludźmi. Ofiarować się sobie wzajemnie i przyjmować siebie wzajemnie w miłości, wdzięczności i wybaczeniu. Tak, jak Ja was przyjmuję w miłości i wybaczaniu.

 

Komunia to wzór postawy wobec drugiego człowieka. A jednocześnie dar miłości, na który można odpowiedzieć tylko wdzięcznością i miłością. Przymierze miłości” (Świadectwo, 158).

 

ks. Mieczysław Piotrowski
Miłujcie się! | 27 lipca 2020

 
Zobacz także
Jakub Kołacz SJ

Corocznie majowy miesiąc obchodzimy w polskim Kościele jako czas poświęcony Matce Bożej. Nieprzypadkowo tak się dzieje, bo Ona sama jest dla nas uosobieniem „wiosny Nowej Ery”, a maj właśnie jest pierwszym miesiącem roku, w którym aura nasza nie mocuje się już z porannymi przymrozkami, ale uśmiecha się słonecznie do całego świata. Podobnie na naszej drodze do Boga Maryja-Wiosna jest najpotężniejszą prorokinią, której obecność zapowiada przyjście Zbawiciela...

 
ks. Roman Słupek SDS
Według mnie, chrzest przyjmowany przez osobę, która nie jest świadoma, co się odbywa (np. małe dziecko) nie ma sensu. Sprowadza się do rytuału, podobnego do obrzezania, z którym tak walczył św. Paweł. Argument, że wyznanie wiary składają w imieniu dziecka rodzice można obalić tym, że Bóg na Sądzie Ostatecznym nie będzie się pytał jak ja żyłem moich rodziców, tylko mnie? (Wojciech)
 
ks. Mariusz Sztaba
Wartości chrześcijańskie w sensie wąskim oraz w sensie szerokim. W sensie właściwym i specyficznym wartości chrześcijańskie pojawiają się wraz z chrześcijaństwem. Pierwszą więc i fundamentalną wartością jest Trójca Przenajświętsza, a w niej Bóg Ojciec, Duch Święty i Jezus Chrystus – Bóg-Człowiek – Najwyższa Wartość Personalna, Wzór Osobowy i Cel działalności wychowawczej – oraz Jego nauczanie. 
 
 
___________________
 
 reklama