logo
Niedziela, 09 grudnia 2018 r.
imieniny:
Anety, Leokadii, Wiesława, Walerii, Piotra – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Elżbieta Chowaniec
Jak czują kobiety, a jak mężczyźni
eSPe
 



 
 Sposób odczuwania i wyrażania uczuć w dużej mierze zależy od płci. Umiejętnie uchwycił to Mark Twain w Pamiętniku Adama i Ewy.
 
Adam: To nowe stworzenie o długich włosach ciągle staje mi na drodze. Czatuje wciąż w pobliżu i podąża moimi śladami. Nie lubię tego; nie przywykłem do towarzystwa.
 
Mężczyzna, stworzony przez Boga jako pierwszy, chyba trochę za bardzo przyzwyczaił się do samotności i nie jest mu ona taka straszna, jak zdaje się być dla kobiet. Zazwyczaj ma on swoje własne drogi, jakieś tajemne sprawy do załatwienia, z których nie zawsze lubi zdawać relację. Może nie czuje takiej potrzeby? Z drugiej zaś strony z natury już jest taki, że nie mówi o tym, co uważa za mało ważne, zbyteczne. Robi to, jeśli widzi taką potrzebę, a kobiety… gdyby mogły mówiłyby o wszystkim i o każdym czasie.
 
Ewa: Wydawało mi się, że jest zadowolony z mej obecności. Często więc używałam przyjacielskiego zwrotu „my”, ponieważ pochlebia mu, gdy jego też uwzględniam.
 
Kobiety wręcz nałogowo próbują domyślać się tego, co się wokół nich dzieje. Na podstawie kilku faktów próbują stworzyć własny obraz sytuacji, który często okazuje się zafałszowany. Mężczyzna mówi niewiele. Kobieta – dużo, nadto dużo snuje domysłów i podejrzeń, nie mając do tego podstaw. Strach pomyśleć, jakie mogą się rodzić z tego konflikty…
 
Adam: Chciałbym, żeby przestało mówić, bo gada bez przerwy.
 
Ewa: Z chwilą, gdy odkryłam, że stworzenie to potrafi mówić, jeszcze bardziej zainteresowałam się nim, gdyż sama lubię dużo mówić; mówię przez cały dzień, a nawet we śnie – dlatego jestem tak interesująca. Gdybym jednak miała kogoś, z kim mogłabym rozmawiać, byłabym znacznie ponętniejsza i mówiłabym, ile dusza zapragnie... Nie lubi dużo mówić. Być może dlatego, iż nie jest zbyt inteligentny, a będąc czuły na tym punkcie, stara się to ukryć.
 
Mężczyźni są konkretni; dużo wyżej od mówienia cenią sobie działanie. Zamiast robić wyznanie: „Kocham cię!”, wolą umyć samochód, wytrzepać dywany, wynieść śmieci… Można i tak, a nawet – o ileż to cenniejsze i pomocne, tyle że kobiety, przywykłe do słownej wylewności, z trudnością odczytują takie gesty lub wręcz odczytują je na opak. Przywykłe do słów, chcą ich więcej i więcej… Zdawać by się mogło, że samo mówienie sprawia im przyjemność, a nie to, o czym mówią.
 
Adam: Zaczęła błagać mnie, bym nie przepływał tego wodospadu. Cóż to jej szkodzi? Dziwię się, dlaczego przejmuje ją to dreszczem grozy. Zawsze to robiłem ...
 
Ewa: Był również niezadowolony z innego powodu: ponownie starałam się wyperswadować mu, aby nie przepływał wodospadu. Było tak dlatego, że ogień objawił mi nowe uczucie – całkiem nieznane i odmienne od miłości, smutku i wielu innych, których już doznałam – lęk. To okropne uczucie – wolałabym nigdy go nie poznać: sprowadza ponury nastrój, psuje szczęście, przyprawia ciało o dreszcz grozy.
 
Kobiety mają tę szczególną zaletę, że jak nikt inny troszczą się o każdego, kogo kochają, kogo darzą ciepłym uczuciem. Mężczyźni zazwyczaj odbierają to jako próbę zniewolenia, narzucenia swojej woli, zwykłą kobiecą przekorę i raczej nie doszukują się w tym niczego więcej. Tymczasem każda ekstremalna rzecz, która przychodzi mężczyznom do głowy i wyzwala w nich emocjonującą dawkę adrenaliny, napawa kobiety strachem i przerażeniem. W wyobraźni już widzą, co może się wydarzyć, jaka może być nieoczekiwana, ale naprędce wymyślona, kolej wypadków. Z jednej strony miło jest się o kogoś troszczyć, a z drugiej – nie jest przyjemnie się o kogoś bać. Jak to było z Panią Słowikową czekającą na Pana Słowika, który zamiast przyfrunąć szybko do domu… szedł piechotą?
 
Adam: Obym nie był tak dowcipny; och, obym nigdy nie wpadł na tę błyskotliwą myśl!
 
Hm… kimże byłby mężczyzna bez odrobiny próżności? Choć mówi się, że to domena kobiet, w równym stopniu dotyka także płci brzydkiej, co gorsze – rzadko się zdarza, że mężczyźni zdają sobie z tego sprawę i nawet w dość nietypowych momentach, choćby takich, gdy coś źle idzie – nie są w stanie tak naprawdę skrytykować siebie.
 
Adam: Do głębi serca zasmucają mnie jego małe wybuchy żalu i gniewu.
 
Mimo wszystko mężczyźni czują i to czują mocno, niekiedy tylko nazbyt trudno jest im okazać to na zewnątrz -  ponieważ mówią z reguły mało, także swoje uczucia zostawiają głęboko w sobie. Niekiedy myślą, że skoro już raz coś powiedzieli, i w nich nic się nie zmieniło, nie ma potrzeby powtarzania tego kilkakrotnie. Już tak, niestety, bywa, że kobiety, jak kwiatami, obrzucają innych swoimi uczuciami, a mężczyźni… a z mężczyzn te uczucia trzeba wyciągać.
 
Ewa: On kocha mnie tak, jak potrafi, a ja kocham go ze wszystkich sił swej namiętnej natury, co, jak przypuszczam, jest typowe dla mej młodości i płci [...] ten rodzaj miłości nie jest wynikiem rozumowania ani statystyki. Po prostu zjawia się niewiadomo skąd – bez udzielania wyjaśnień. Wyjaśnień wcale to nie jest konieczne.
 
Tyle różnic, tyle odmiennych sposobów spostrzegania świata i toczących się w nim spraw, a mimo to coś jednak pozwala przyciągać się odmiennym płciom. Chyba właśnie dlatego, że kobiety, tak różne od mężczyzn i mężczyźni zupełnie nie tacy, jak kobiety, potrzebują uzupełnienia, szukają się. A miłość pozwala na wiele ustępstw, pomaga zaakceptować, niezrozumiałe często, różnice. Pozwala na kompromis, który w wielu innych wypadkach nie ma racji bytu… Miłość „zjawia się niewiadomo skąd” i nie potrzebuje wyjaśnień.
 

Elżbieta Chowaniec
 
Zobacz także
Wiesława Stefan
Temat wydaje się znany i wielokrotnie opisany. Jako wykładowca, doradca małżeński i rodzinny, a także terapeuta, mogę powiedzieć, że jest ciągle aktualny; niestety dla wielu osób trudny i bolesny, gdy przychodzi czas i potrzeba emocjonalnego i fizycznego opuszczenia domu. Brak gotowości do rozłąki z rodzicami stanowi poważną przeszkodę w dojrzewaniu i relacjach z drugim człowiekiem...
 
Wiesława Stefan
Bez rodziny nie ma miłości i wychowania. Bez rodziny nie ma dzieci, nadziei i przyszłości. W naszych czasach też są tacy ludzie, którzy dorastają do wielkiej i czystej miłości, która jest fundamentem szczęśliwych małżeństw i rodzin. Z kolei wszyscy inni będą coraz bardziej rozczarowani swoim życiem poza małżeństwem...
 
Fr. Justin
Dzisiaj szkoły uświadamiają seksualnie dzieci i młodzież. Jednak my, rodzice, mamy wiele trudności w wychowaniu ich do czystości.
 
 
___________________
 
 reklama