logo
Poniedziałek, 30 listopada 2020 r.
imieniny:
Andrzeja, Maury, Ondraszka, Konstantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Ireneusz Mroczkowski
Jak mówić w Kościele o karierze?
Kwartalnik Homo Dei
 


Jaka kariera?

W tej sytuacji mówienie o karierze musi się rozpocząć od głębokiego namysłu. Kariera nie jest tak niewinna, jak chcieliby liberałowie, którzy gotowi są dopuścić "szarą strefę w moralności" i zapomnieć o niegodziwościach komunizmu, aby tylko kwitła przedsiębiorczość i rozwijała się klasa średnia. Z drugiej strony, związany z karierą status ekonomiczny nie jest dziełem szatańskim. Nie można w czambuł potępiać nowych modeli telefonów i kuchenek mikrofalowych, wszędzie wietrząc bezbożnego ducha konsumpcjonizmu.

Chrześcijańskie rozumienie kariery lokuje ją w całościowo rozumianym rozwoju człowieka, który w dodatku nie żyje tylko dla siebie, ale pamięta także o dobru wspólnym. Kariera w takim znaczeniu sprowadza się do wykorzystania wszystkich talentów, jakimi Bóg człowieka obdarza. Chrystus nigdy nie potępił tego, który miał pięć talentów i skwapliwie je rozmnożył. Dlatego Kościół – za św. Tomaszem – przez wieki opowiadał się za prawem do własności prywatnej. W czasach realnego socjalizmu zdrowy duch katolickiej moralności społecznej nie uległ podszeptom socjalistycznego szatana, który chciał zrównać na siłę wszystkich ludzi.

Z drugiej strony, Kościół głosił i głosi, że wszystkie talenty ludzkie: intelektualne, fizyczne, organizacyjne czy artystyczne są dziełem Boga i dane zostały człowiekowi nie tylko dla osobistego konsumowania. Ciąży na nich hipoteka społeczna. W tym kontekście kwestia kariery łączy się z oceną gospodarki rynkowej, która zakłada własność prywatną, ale nie pomija zakotwiczonej w sumieniu troski o dobro wspólne. Owej troski społecznej nie można jednak egzekwować ani tak, jak chcieli komuniści, ani tak, jak proponują to radykalni globaliści. Można i trzeba ją egzekwować poprzez mądrą politykę społeczną respektującą prawa człowieka i poprzez coraz konsekwentniej budowane struktury kontroli międzynarodowej. Wiele na ten temat pisze Benedykt XVI w Caritas in veritate.

Aby taka polityka była w ogóle możliwa, potrzebni są "ludzie sumienia". Tylko u nich kariera nie przemienia się ani w karierowiczostwo, ani w egoistyczny konsumpcjonizm. Ludzie sumienia nie zakopują talentów otrzymanych od Boga. W liberalnym kapitalizmie Kościół akcentuje rolę społecznej gospodarki rynkowej oraz przestrzega przed grzechem konsumpcjonizmu indywidualnego i społecznego. Także zresztą alterglobaliści i ekolodzy (czy raczej ekoideolodzy) zwracają uwagę na wiele realnych niebezpieczeństw wynikających z nieopanowanego konsumpcjonizmu społecznego. Szkoda jednak, że tak mało mówią o sumieniu i jego roli w "ekologii ludzkiego ducha", który byłby wrażliwy nie tylko na cierpienia przyrody, ale także na dzieci zabijane w łonie matek.

Trzy wymiary rozwoju człowieka

W personalistycznym podejściu do kariery trzeba widzieć trzy wymiary rozwoju człowieka. Z natury rzeczy powinien on mieć zagwarantowane konieczne warunki życia, powinien też uświadamiać sobie znaczenie środowiska przyrodniczo-społecznego oraz rozwijać dane mu przez Boga osobiste talenty. Mówiąc skrótowo, człowiek ma prawo dążyć do posiadania, znaczenia i władzy, a więc tych obszarów swojej działalności, gdzie robi się karierę w powszechnym znaczeniu tego słowa. Ludzie bogaci, sławni i utalentowani nie robią więc nic złego; realizują fundamentalne możliwości ludzkiej natury.

W porządku osobowym realizacja kariery podporządkowana jest jednak podstawowej normie personalistycznej: nie może niszczyć godności człowieka i powinna wnieść wkład do dobra wspólnego. Trzy wspomniane wyżej płaszczyzny realizacji natury ludzkiej – posiadanie, znaczenie i władza – zawsze były narażone na przerost egoizmu. Etycy i teolodzy zwracali tu uwagę na niebezpieczeństwo chciwości, agresji i pychy. W teologii moralnej przestrzegało się przed pychą, pożądliwością oczu (chciwością) i pożądliwością ciała (konsumpcjonizm).

Chrześcijańskie podejście do kariery musi więc uwzględniać zarówno konieczność realizowania wszystkich wymiarów życia człowieka, jak i niebezpieczeństwo traktowania kariery z "pożądliwościowymi przerostami". Mówiąc na ambonie, w sali katechetycznej i w konfesjonale o karierze, nie możemy negować ludzkiej potrzeby posiadania, znaczenia i władzy, ale – z drugiej strony – nie możemy zamykać oczu na elementy agresji, konsumpcjonizmu i pychy u karierowiczów. Trzeba w dodatku mieć na uwadze konieczność takich ludzkich karier, które tworzą i wzmacniają dobro wspólne.

 
Zobacz także
Adam Piekarzewski SDB
Pomyśl, że rozmawiasz z kimś bardzo dla ciebie ważnym, przy tym niesamowicie mądrym i dowcipnym. Pomyśl jeszcze, że ta osoba jest bardzo zainteresowana tym, co mówisz. W miarę rozwoju dialogu czujesz, jakbyś mógł przegadać z nią całe życie… A teraz odpowiedz sobie na pytanie: Jak się ma taka rozmowa do twojej modlitwy?
 
Krzysztof Wons SDS
Dlatego że Matka Jezusa była gotowa przyjąć ostatnie miejsce jako pokorna służebnica Pańska, zasłużyła na więcej, zgodnie z ewangeliczną zasadą: „Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi” (Mt 20, 16). Całe późniejsze dzieje Kościoła potwierdzają tę prawdę, bo wśród wszystkich świętych właśnie Maryja przemawiała najbardziej – na wiele sposobów. Poświadcza to liturgia, gdzie Matka Boża jest uczczona licznymi świętami, wieloma modlitwami. 

 
 
Jacek Olczyk SJ

Wiatr to ruch, szum i siła. Popycha żaglowce, kręci skrzydłami wiatraków, porywa rozwieszone pranie, a czasem łamie drzewa i zrywa dachy. Choć jest niezwykle konkretny, ponieważ ma swój kierunek i siłę, pozostaje nieuchwytny. Może w nas budzić zarówno zachwyt, jak i przerażenie. Czasem przynosi ukojenie i ochłodę, a czasem niepokój i grozę.Zainspirowana słowami Jezusa refleksja o tym, czym jest wiatr, pomaga nam odświeżyć nasze pojmowanie i zażyłość z Duchem Świętym.

 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー