logo
Poniedziałek, 26 października 2020 r.
imieniny:
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy, Demetriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Cezary Sękalski
Jak nie mówić i jak mówić... o małżeństwie?
Kwartalnik Homo Dei
 


Po objęciu stolicy Piotrowej Wojtyła, już jako Jan Paweł II, dalej rozwijał swoją myśl, a cykl jego katechez wydanych w książce Mężczyzną i niewiastą stworzył ich powinien stanowić lekturę obowiązkową każdego duszpasterza i każdego chrześcijanina żyjącego w małżeństwie.

Papież, mimo tak bardzo duchowego postrzegania małżeństwa, pozostaje realistą. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że po grzechu pierworodnym małżeńska miłość oblubieńcza może być zakłócana przez pożądliwość. Stąd tak ważne jest zachowanie porządku we wzajemnych odniesieniach mężczyzny i kobiety. Dopiero uwolniony od przymusu i ograniczenia ducha, jakie niesie z sobą pożądliwość ciała, ów człowiek: mężczyzna i kobieta odnajduje się wzajemnie w owej wolności daru, która jest warunkiem wszelkiego obcowania w prawdzie, a w szczególności obustronnego oddania, jeśli oboje jako mąż i żona mają stanowić sakramentalną jedność [17]. Kluczem do tak głęboko duchowej relacji między kobietą i mężczyzną jest czystość, która z jednej strony jest cnotą moralną, a z drugiej darem Ducha Świętego ofiarowanym małżonkom. Jan Paweł II pisze, że wśród darów Ducha Świętego szczególnie bliski cnocie czystości wydaje się dar czci [18]. Tę cześć możemy zrozumieć jako zachwyt nad ciałem współmałżonka, który związany jest z przeżyciem jego osoby. Można zatem uznać, że harmonijna czułość i seksualność w małżeństwie może być autentycznym środkiem wyrazu dla tej czci, która jest darem Ducha Świętego. Takie ujęcie wzajemnych odniesień małżeńskich jest ewenementem na przestrzeni dwudziestu wieków Kościoła. Wytycza też zupełnie nowe kierunki badań dla duchowości małżeńskiej. Papież pisze: Związek czystości z miłością – także związek tejże czystości w miłości z tym darem Ducha Świętego, którym jest dar czci – to mało znany wątek teologii ciała, a równocześnie wątek, który zasługuje na szczególne pogłębienie [19]. W ten sposób słowo „czystość” traci swoje tylko negatywne znaczenie całkowitej wstrzemięźliwości seksualnej, a zyskuje znaczenie pozytywne, ukazujące klarowność, przejrzystość osobowych odniesień, w tym również w relacji erotycznej i seksualnej. Jan Paweł II pisze: W takiej właśnie dojrzałej czystości objawia się dar Ducha Świętego, którego ludzkie ciało jest przybytkiem (por. 1 Kor 6,19). Jest to zwłaszcza ów dar czci (donum pietatis), który przeżyciu ciała – zwłaszcza gdy chodzi o sferę wzajemnych obcowań mężczyzny i kobiety – przywraca prostotę, przejrzystość, a także wewnętrzną radość. Jest to, jak widać, klimat duchowy jakże bardzo różny od „namiętnej pożądliwości” (…) Czym innym bowiem jest zaspokojenie namiętności, a czym innym radość, jaką człowiek znajduje w tym, że pełniej posiada siebie, a w ten sposób także pełniej może stawać się prawdziwym darem dla drugiego człowieka [20]. Takie rozumienie erotyki wymaga dobrej pedagogiki, wejścia w autentyczną „duchowość ciała”. Tylko poprzez dojrzałość duchową odkrywa człowiek właściwe ciału znaczenie oblubieńcze [21].

Oprócz tak nowatorskiego podejścia do współżycia małżeńskiego Jan Paweł II wytycza nową perspektywę patrzenia na relację bezżenności dla królestwa niebieskiego do małżeństwa. Papież pisze: Małżeństwo i owa bezżenność ani nie przeciwstawiają się sobie, ani też same z siebie nie rozdzielają ludzkiej (i chrześcijańskiej) wspólnoty na jakieś dwa obozy (powiedzmy „doskonałych” ze względu na samą bezżenność i ”niedoskonałych” lub „mniej doskonałych” ze względu na fakt życia w małżeństwie) – ale obie te sytuacje zasadnicze, czyli jak się przywykło mówić, „stany”, poniekąd wzajemnie się tłumaczą i wzajemnie się dopełniają [22]. To prowadzi nas do rozumienia Kościoła jako komplementarnej wspólnoty różnych stanów, które są sobie wzajemnie potrzebne i w jedności i różnorodności świadczą o nadprzyrodzonym charakterze własnego daru, i z których żaden nie jest ani lepszy, ani gorszy.

Niejako uwieńczeniem tej drogi promocji małżeństwa w Kościele było ogłoszenie przez Jana Pawła II pierwszej wspólnej beatyfikacji pary małżeńskiej Luigiego i Marii Beltrame Quattrocchich (21 października 2001 roku). Znamienne, że liturgiczne wspomnienie tych świętych (25 listopada) nie przypada w dzień ich śmierci, ale w dzień ich ślubu. To bardzo wyrazisty znak ukazujący, że właśnie w tym dniu nastąpił decydujący krok na drodze do świętości obojga małżonków!

Mimo wszystko pewnie musi upłynąć jeszcze dużo czasu, aby ta wizja duchowości małżeństwa stała się w Kościele powszechna. Wydaje się, że teologia ciała i cały pontyfikat Jana Pawła II zaczyna już przynosić owoce. Aby nie być gołosłownym, i tu posłużę się kilkoma obrazkami z życia. Podczas wykładu monograficznego na pewnym wydziale teologicznym usłyszałem zachętę pewnej pani doktor: Mężczyzna żyjący w małżeństwie powinien poznać „geografię erotyczną” ciała swojej wybranki, aby móc lepiej wyrażać swoją miłość do niej. Fakt, że słowa te padły na uczelni katolickiej, był dla mnie prawdziwym zwiastunem wiosny w mówieniu o seksualności w Kościele. Inny przykład: podczas mszy ślubnej kaznodzieja powiedział w homilii do narzeczonych: Świat potrzebuje waszej miłości. Te proste słowa odsłaniały pośrednio głęboką prawdę, że małżeństwo nie jest tylko prywatną sprawą dwojga zakochanych, ale jest realnym znakiem miłości Boga do człowieka i Chrystusa do Kościoła, i że tych znaków świat bardzo potrzebuje. Trzeci przykład to wypowiedź ks. Jana Sochonia, którą napotkałem kiedyś w ”Przeglądzie Katolickim”. Mówił: Nie można zbudować swego doświadczenia świata poza kategorią fizycznej bliskości (...). Człowiek jest tak ukształtowany, że wrażenia cielesne są włączone w krwiobieg jego życia. Gdy tylko nie są egoistyczne, nie są narzędziem krzywdy drugiego, wtedy stają się, bądź mogą stawać, językiem porozumienia.

Wydaje mi się, że poprawne ukazywanie duchowości małżeństwa staje się dziś ogromną szansą dla Kościoła. W końcu większość chrześcijan wybiera właśnie taką drogę życia. Dobrze by było, gdyby ich więź z Kościołem nie kończyła się na ślubowaniu przed ołtarzem, ale by w Kościele znajdywali nieustanną afirmację wybranego przez siebie powołania i inspirację dla swojego osobistego i wspólnotowego wzrostu duchowego. Okazuje się bowiem, że nie ma potrzeby szukać jakiejś specyficznej duchowości świeckich kobiet i mężczyzn; wystarczy, że w pełni świadomie podejmą oni wszystkie zobowiązania zawarte w ich przysiędze małżeńskiej.

Cezary Sękalski

______________
Przypisy

[1] Por. K. Romaniuk, Małżeństwo i rodzina w Biblii, Katowice 1981, s. 107.
[2] Tamże.
[3] Orygenes, Komentarz do Księgi Liczb, 5, 3.
[4] Por. M. Bernos, Sexualité et religions, Paris 1988, s. 181.
[5] Cyt. za: L. Moia, Błogosławieni rodzice. Luigi i Maria Beltrame Quattrocchi we wspomnieniach ich dzieci, Kraków 2002, s. 39.
[6] J. Krykowski, Nauka o małżeństwie, rodzinie i wychowaniu, w: Św. Jan Chryzostom, O małżeństwie, wychowaniu dzieci i ascezie, Kraków 2002, s. 24.
[7] Św. Ambroży, De virginibus, PL 16, 202.
[8] Por. A. Swoboda, Ocena małżeństwa w ”De bono coniugali” i w ”De santa virginitate” św. Augustyna, „Ateneum Kapłańskie”, 142/ 2004, s. 285.
[9] Św. Augustyn, O świętym dziewictwie, 19, 19, cyt. w: A. Eckmann (red.), Pisma świętego Augustyna o małżeństwie i dziewictwie, s. 135.
[10] Św. Ignacy Loyola, Ćwiczenia duchowne, Kraków 1982, n. 356.
[11] Tamże, n. 15.
[12] Tj. tłumaczenie ks. Wujka i oparte na nim (np. w opracowaniu ks. Archutowskiego z 1926 r. czy ks. Stysia z 1956 r.). W duchu Biblii Tysiąclecia brzmi natomiast tłumaczenie np. Biblii Poznańskiej czy nowo wydane tłumaczenie interlinearne Pięcioksięgu Wydawnictwa Vocatio. Biblia Praska łączy obydwa ujęcia (przyp. red.)
[13] A. Suski, Kodeks małżeński w Liście do Efezjan, „Studia z Biblistyki”, 1980, t. II, s. 279.
[14] S. Drzyżdżyk, Nauka o sakramentalności małżeństwa w teologii scholastycznej, orzeczeniach Soboru Trydenckiego i Watykańskiego II, s. 27; por. P. Lombardus, Sent. IV, 2, 1.
[15] Tamże.
[16] K. Wojtyła, Miłość i odpowiedzialność, Lublin 2001, s. 88.
[17] Jan Paweł II, Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. O Jana Pawła II teologii ciała, t. I (Chrystus odwołuje się do „serca”), Lublin 2001, s. 73.
[18] Tamże, s. 111.
[19] Tamże.
[20] Tamże, s. 16.
[21] Tamże, s. 117.
[22] Jan Paweł II, Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. O Jana Pawła II teologii ciała, t. III (Chrystus odwołuje się do zmartwychwstania), Lublin 2001, s. 57.

 
poprzednia  1 2 3 4 5
Zobacz także
Jan Uryga
Święto Rodziny Nazaretańskiej - Jezusa, Maryi i Józefa, które obchodzimy w niedzielę po Narodzeniu Pańskim, przypomina nam te trzy wielkie postaci w dziejach świata, które dla wszystkich rodzin stanowią najwspanialszy ideał świętości i przykład do naśladowania. Święto to zaczęto obchodzić w różnych krajach i diecezjach już w wieku XVIII. Zatwierdził je papież Leon XIII, a rozszerzył na cały Kościół w 1921 r. papież Benedykt XV...
 
Jacek Święcki
Jezus, który sam jest czysty, zanurza się w wodzie mętnej nie tylko z powodu rzecznego mułu, ale także od duchowej nieczystości wyznających swe grzechy Izraelitów. Na wielu dawnych ikonach przedstawiających tę scenę Jordan jest wręcz fioletowy, prawie czarny. Jezus sam jest bez grzechu, ale wchodzi w te wody, aby wypełnić całą sprawiedliwość (por. Mt 3,15)...
 
o. Artur od Ducha Świętego OCD
Dziś wśród niewierzących panuje wygodny pogląd, że zły duch to taka metafora, że to fantazja, że to sztuka literacka i malarska, która miała uczyć niewykształconych. Niestety, zdarza się, że takie światowe myślenie przenika czasem do umysłów ludzi wierzących. Wierząc w Boga, powątpiewają w diabła. Jest to jedna z manipulacji złego ducha: jego radością i jego zwycięstwem jest, gdy ludzie w niego nie wierzą, gdy się nim nie przejmują...
 
 
___________________
 
 reklama