logo
Niedziela, 03 lipca 2022 r.
imieniny:
Anatola, Jacka, Mirosławy, Tomasza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jak organizować pożycie małżeńskie?
materiał własny
 


Jeśli moja średnio kilka razy w roku zaznawana przyjemność orgazmu niezwiązana z odbyciem stosunku obraża Pana Boga to trudno, niech cierpię za to kilka (naście, dziesiąt) lat w czyśćcu przypalana ogniem z jednej strony, a z drugiej owiewana lodowym powiewem gdyż generalnie wychodzi na to, że możemy odbywać stosunki góra 2 razy w miesiącu. Tak, bo w tygodniu jesteśmy zbyt zmęczeni (pracą zawodową, obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi) byśmy mieli ochotę na zblizenie. Po prostu padamy na twarz. Szczególnie, ze ja wstaję o 6-ej, zeby przed 17 tą odebrać dzieci z przedszkola zaś mąż je prowadzi za to wraca przeciętnie o ósmej wieczorem z pracy. Jedna sobota w miesiącu zawsze wypada w okresie płodnym a w jedną mam okres. Pozostają dwie. Są to jedyne dni, kiedy wieczorem nie jesteśmy zbyt zmęczeni i spięci by miec chęć na czułości (w niedzielę nie trzeba rano zrywać się do pracy). Anna

odpowiedź:
Poruszyła Pani ważny problem. Z jednej strony bardzo wiele we współczesnej kulturze kręci się wokół współżycia seksualnego i wydawałoby się, że jest to ważna sprawa. Gdy jednak zastanowi się, jak w praktyce ludzie do tego podchodzą, można w tym zakresie mieć wątpliwości. Współżycie spychane jest na ostatnie miejsce w dziennym harmonogramie, robione szybko, gdy jesteśmy zmęczeni i nic nam się nie chce. Nic dziwnego, że tak często niesie ze sobą frustracje.
A jeśli komuś na czymś naprawdę zależy to powinien świadomie pracować, czy poświęcić temu możliwie najlepszy czas. Ja wiem, że to nie jest łatwo - zajmujemy się dziećmi, mamy obowiązki zawodowe i inne - ale z reguły nawet się nie myśli o tym, by współżycie jakoś zorganizować. Np. gdzieś we dwoje wyjechać, wyjść w tym dniu choćby do kawiarni lub kina, może inaczej rozłożyć obowiązki zawodowe. Wiem, że możliwości wielu małżeństw w tym zakresie są mocno ograniczone, ale z reguły nawet nie próbuje się zrobić czegokolwiek.

pytanie:
Jak, pytam, jak organizować pożycie seksualne w tygodniu łącząc je z pracą zawodową (a musimy pracować, bo chcemy kupić własne mieszkanie), wychowaniem dwojga małych dzieci, zeby jeszcze móc pójść do kina lub kawiarni jeśli mieszkamy oddaleni od rodziny a nasi znajomi też są zapracowani. Że nie wspomnę o ochocie na pójście do kina lub kawiarni, gdzie za głupią kawę płaci się 7 zł. Szczęsliwie i tak mój pracodawca pozwala bym przychodziła na wpół do ósmej do pracy dzięki czemu mogę dotrzeć do przedszkola przed 17-ą i nie ryzykować, że dzieci zostaną odwiezione do policyjnej izby dziecka. Nie wiem czy pan Jankowiak ma dzieci i czym się zajmuje, ale pańskie uwagi przyprawiają mnie o śmiech przez łzy. Anna

odpowiedź:
Szanowna Pani!
Po pierwsze pisałem, że moja uwaga jest na tle Pani wypowiedzi. Bo ja nie pisałem o Pani. Nie znam przecież Pani sytuacji. Nie wiem, czy Pani akurat może coś zrobić, czy zupełnie nic. To była ogólna uwaga - może akurat komuś z czytających forum okaże się przydatna. Na pewno jest przydatna - dla wielu małżeństw taka prosta rada była prawdziwym odkryciem. Jeśli u Pani jest inaczej, to trudno. Niestety, dzisiejszy świat pędzi w takim tempie, że odbija się to negatywnie na wielu sprawach, m.in. na jakości życia rodzinnego (nie tylko seksualnego). I właśnie dlatego nie da się tak jak kiedyś pozostawiać wielu rzeczy swojemu biegowi, tylko trzeba świadomie nad nimi pracować. Dwukrotnie powtarzałem, że jest to trudne. W olbrzymiej większości przypadków jednak coś (choćby niewielką rzecz) da się zrobić, a problem polega na tym, że na ogół nie robi się nic.

pytanie
zgadzam się z Panią . Wiele małżeństw ma podobne problemy . Takie jest dzisiaj życie - najczęściej ciężka walka o materialny byt rodziny i trudno zrozumieć argumenty o wyjściu do kina czy kawiarni kiedy trzeba ugotować obiad , wyprać czy posprzątać . Oczywiście można wyjśc do kina , potem współżyć , ale co to za przyjemnośc z seksu kiedy cały czas myśli się o tym ze wiele rzeczy jest nie zrobione . To po prostu niemożliwe i prowadzi równiez do tego , ze będziemy to robili w pośpiechu i byle jak . Osobiście nie sądze żeby Pan Bóg potępiał kogoś za orgazmy poza stosunkiem jezeli dokonują się w ramach małżeństwa , miłości i wzajemnego szacunku mającego majacego na celu budowanie więzi między małżonkami . Chyba ingerując tak głęboko w życie małżonków i regulując pewne kwestie wręcz technicznie niektórzy katolicy za daleko poszli.... Tak się po prostu nie da i to nic dobrego nie przynosi i niczemu nie służy . M.

odpowiedź:
I właśnie dokładnie dlatego, że wiele małżeństw ma takie problemy, jak Pani pisze, trzeba pracować nad stwarzaniem sobie dobrych warunków do współżycia. Właśnie dlatego, że to jest takie trudne i samo nie przyjdzie.
Chciałem tylko nieśmiało zauważyć, że ta rada nie wynika akurat bezpośrednio z etyki katolickiej. Przecież problem o którym Pani pisze ("co to za przyjemność z seksu, kiedy cały czas myśli sie o tym, ze wiele rzeczy jest nie zrobione") jest niezależny od tego, czy ktoś jest katolikiem czy nie, czy ważne dla niego są zasady wiary, czy też nagina je do siebie. Nawet jeśli ktoś całkowicie odrzuci zasady etyki katolickiej, nie usunie to jego troski o rzeczy, które pozostały do zrobienia.
Trzeba poradzić sobie w inny sposób - na przykład przez odprężenie się, przez wyjście do kina, próbę oderwania się od codzienności. Jeśli świadomie nie będziemy sobie takich rzeczy planować, to wolny czas na nie nigdy nie przyjdzie. A przecież takie odprężenie ma ogromne znaczenie w ogóle dla higieny życia, nie tylko w sprawach seksualnych. Wiem, że oderwać się jest wielu osobom trudno, ale im trudniej, im bardziej jesteśmy zagonieni, tym ważniejsze jest, by to robić.

 
Zobacz także
ks. Zenon Klawikowski SDB
W naszych czasach nie sposób mówić o procesie wychowania ku pełni człowieczeństwa bez poruszenia problemu ludzkiej cielesności. Współczesność jest w szczególny sposób skoncentrowana na wymiarze zewnętrznym oraz biologicznym osoby ludzkiej. Stawiane są więc pytania o znaczenie ciała ludzkiego dla rozwoju i wychowania człowieka.
 
ks. Zenon Klawikowski SDB
Czystość wyraża się dzisiaj najpierw w przyjęciu siebie jako mężczyzny czy jako kobiety oraz uznaniu własnej seksualności jako Bożego daru, jako bogactwa. Dotyczy to zarówno małżonków, jak i żyjących w celibacie. Brak akceptacji własnej kobiecości lub męskości jest pewną formą buntu człowieka przeciwko Bogu jako swojemu Stwórcy. Czystość domaga się rezygnacji z fałszowania własnej męskości lub kobiecości. 
 
Fr. Justin
Spotykamy nierzadko w naszych parafiach ochrzczonych, którzy - jak można sądzić - są ludźmi niewierzącymi. Czy można udzielać sakramentu (np. przy zawieraniu małżeństwa) ludziom niewierzącym?
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm