logo
Niedziela, 08 marca 2026 r.
imieniny:
Beaty, Juliana, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Piotr Kulesza
Jak walczyć z pokusami
Wiara i życie
 


"Pokusa – temat, w którym jestem specjalistą". Tak może chyba powiedzieć każdy człowiek. Bo o ile wszyscy jesteśmy ekspertami od doznawania pokus, to nie wszyscy wiemy, jak je przezwyciężać.

Moje pokusy

Czasem jest to tylko jakaś pamięciowa migawka. Ułamek sekundy, szybkie skojarzenie. Myśl biegnie swobodnie i zaczyna orbitować wokół czegoś, co nęci. Często na pół świadomie, ale zawsze coraz mocniej. Czasami to pojawia się w zmysłach: jakiś charakterystyczny zapach, dotyk, podobny do czegoś dźwięk. Coś, co potrafi sprowokować lawinę wyobrażeń, później tok decyzji i działań. Ile to już razy doświadczałem takiej pokusy?

Niekiedy pokusy są inne. Uciążliwe, namolne, agresywne. Jakbym czuł się zmuszany do czegoś. Jednak najczęściej bazują na naturalnym zainteresowaniu, zaciekawieniu, czy nawet na naiwnym przekonaniu "tym razem dam sobie z tym radę". Są więc nagłe lub stopniowe. Od razu silne i namiętne, albo rozwijające się od delikatnego "powiewu" do niosącego spustoszenie "huraganu". To coś albo zaczyna od razu "krzyczeć", albo lekuchno nęcić, pociągać, przykuwać uwagę, wypełniać sobą świadomość, i wreszcie skłaniać do decyzji: "weź mnie... skosztuj rajskiego owocu..."

Sięgam, kosztuję, grzeszę. Wybieram siebie przeciwko Bogu. Robię coś, co Mu się w ogóle nie podoba. I wiem o tym.

Bezradność

Wiele razy próbowałem oprzeć się pokusom, by w końcu i tak im ulec. Wiem, że za każdym razem, gdy w ten sposób ulegam, staję się zwykłym hipokrytą. Każdy mój grzech jest hipokryzją, bo wierzę Bogu, ufam Mu, kocham Jezusa Chrystusa, chcę całkowicie do Niego należeć, ale wbrew temu grzeszę. Robię to, czego On absolutnie nie akceptuje. Tak, każdy mój grzech jest hipokryzją wobec Boga, hipokryzją wobec ludzi. Za każdym razem, kiedy grzeszę, staję się chrześcijaninem-hipokrytą.

Każdy z nas wie jednak, że są takie pokusy, którym bardzo trudno się oprzeć. Czujemy, że to przerasta nasze siły. Nie jest to tylko problem chrześcijan. Kanadyjscy naukowcy Michaela Inzlichta i Jennifer N. Gutsell wypowiedzieli się na podobny temat w piśmie "Psychological Science". Zwrócili uwagę na związek między uleganiem pokusie a wyczerpaniem mózgu, wynikającym z opierania się jej: "Kiedy używamy swojej energii do kontrolowania jednej sfery, na przykład diety, okazuje się, że nie starcza nam tej energii do kontrolowania innej sfery, na przykład systematycznej pracy [...]. Po wykonaniu dużego wysiłku samokontroli, drugi taki wysiłek jest dla mózgu dużo trudniejszy do wykonania" [1]. Analiza wyników badań skłania do wniosku, że na pokusy trzeba uważać bardziej wtedy, gdy jesteśmy zmęczeni. Co więcej, gdy walczymy z jakąś pokusą, istnieje duże prawdopodobieństwo, że jednocześnie pojawią się następne, silniejsze.

Jeśli spojrzymy na kuszenie Jezusa na pustyni, odkryjemy dokładnie taki sam mechanizm. Szatan prowokuje do walki ze sobą, wmawia wyczerpanemu postem Chrystusowi, że musi mu udowodnić swą mesjańską godność i zaciekle ponawia swoje dręczenie. Po pierwszej silnej pokusie przychodzi druga, później następna. Jezus nie daje się jednak sprowokować, odrzuca szatana dzięki zaufaniu do Ojca i oparciu się na Bożym słowie. Nie mam jednak takiej mocy jak On. Często czuję się za słaby, by powiedzieć "nie!". Mimo to moje ludzkie poczucie bezradności może okazać się moją siłą, zgodnie ze słowami Pisma o mocy doskonalącej się w słabości. Nie wolno nam bezwolnie poddawać się pokusom, ale poczucie bezradności jest dla nas wskazówką i zachętą. O własnych siłach możemy nie przezwyciężyć presji szatana. Powinniśmy uciec się do kogoś silniejszego, do Boga. Na taki właśnie sposób działania wskazuje ks. Dariusz Gronowski: "Jedyna strategia walki z pokusą to zrezygnowanie z czynienia siebie stroną w walce i oparcie się tylko na Bożej mocy" [2].

 
1 2 3  następna
Zobacz także
Anna Hawlena Drożdżak
Jest wiele powodów nietolerancji. Jednym z pierwszych są różnice między ludźmi. Kiedy stajemy wobec osoby, która nie umie mówić, jest bardziej powolna niż my, która nie rozumie, o co chodzi, pojawia się przeszkoda, z którą nie umiemy sobie poradzić. 

Z Jeanem Vanier, założycielem wspólnoty Arka rozmawia Anna Hawlena Drożdżak
 
Marta Borowiec

Dojrzały, dobry, pełen miłości ojciec jest skarbem. Nie każdy jednak może mieć z takim „brylantem” do czynienia. Mówi się, że ojcostwo pogrążone jest w kryzysie. Kłótnie, rozwody, nieporozumienia czy niedomówienia powodują, że współcześnie wiele dzieci dorasta w obecności tylko jednego z rodziców.

 
ks. Krzysztof Porosło

Wielki Post służy przygotowaniu do przeżycia trzech świętych dni męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Zrozumienie tej liturgii zachęca do uczestnictwa we wszystkich wydarzeniach, które ją tworzą. Sprawujemy jedną, rozciągającącą się na trzy dni liturgię. Rozpoczynamy ją znakiem krzyża na Mszy Wierzy Pańskiej, a błogosławieństwo przyjmiemy na koniec Wigilii Paschalnej.

 

___________________