logo
Wtorek, 26 marca 2019 r.
imieniny:
Dory, Olgi, Teodora, Emanuela, Małgorzaty – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Małgorzata Laskowska
Jałmużna tylko dla bogaczy?
Różaniec
 
fot. Javier Molina | Unsplash (cc)


Czym tak naprawdę jest jałmużna? Czy warto ją praktykować, a jeśli tak, to dlaczego? Jeżeli jednak nie mamy pieniędzy i żyjemy bardzo skromnie? Czy wówczas możemy łatwo się z niej zwolnić, mówiąc, że jałmużna jest tylko dla tych, którzy mają się czym dzielić?
 
Modlitwa, post i jałmużna to podstawowe praktyki dobrze przeżywanego Wielkiego Postu. To również trzy filary życia duchowego, wizytówka chrześcijaństwa.
 
Po jałmużnie ich poznacie 
 
Życie duchowe ma to do siebie, że nie wszystkie jego aspekty są widoczne na zewnątrz. Przykładem tego są m.in. modlitwa i post. Owszem, ich owoce prędzej czy później stają się dostrzegalne, jednakże niewiele osób widzi nas modlących się czy poszczących. Taka bowiem jest natura modlitwy osobistej, szczególnie porannej i wieczornej, ale także tej odmawianej w ciągu dnia, a nawet w czasie pracy. I taka jest natura postu. Niekiedy, gdy pościmy, jesteśmy jedynie trochę bardziej bladzi niż zwykle i może odrobinę spokojniejsi, ale osoby z naszego otoczenia raczej nie domyślają się przyczyny tego stanu.
 
Jałmużna natomiast tym się różni od modlitwy i postu, że jest widoczną, namacalną, najczęściej zmaterializowaną pomocą na rzecz drugiego człowieka. Ma ona postać jakiegoś datku (np. pieniędzy, ubrań), który przekazujemy potrzebującym.
 
Szukając zatem chrześcijanina, często rozpoznajemy go w codziennym życiu właśnie po tym, że dzieli się czymś z innymi, pomaga, wspiera na wszelkie sposoby. Czyni tak nawet wtedy, gdy sam nie ma zbyt wiele. Zawsze jest w nim jednak gotowość niesienia pomocy.
 
Bł. ks. Kłopotowski – wielki jałmużnik ubogich
 
Bez wątpienia ikoną trzeciego filaru Wielkiego Postu był bł. ks. Ignacy Kłopotowski. Przez sobie współczesnych zapamiętany został jako człowiek wszelkich akcji, mających na celu pomaganie innym. I to także w sensie materialnym. Dziś, w XXI w., gdy próbujemy odczytać na nowo istotę jałmużny, możemy się od niego nauczyć przede wszystkim dwóch jej form: dzielenia się nie tylko swoim „wdowim groszem”, lecz także jedzeniem i czasem.
 
Możemy przecież zaprosić na posiłek do domu kogoś skromniej żyjącego. Możemy też zrobić dla niego zakupy i zanieść je pod drzwi lub po prostu podzielić się jedzeniem, które nam zostało. Bo przecież wciąż jeszcze tak wiele żywności wyrzucamy do kosza, zwłaszcza w okresie świątecznym.
 
Bł. ks. Ignacy dokarmiał głodnych i, co więcej, oddawał im też swój czas! Wzruszający gest, szczególnie dziś, w dobie samotności na wielką światową skalę! Poświęcić komuś swój czas, uwagę to także widoczny, namacalny dar – piękna wielkopostna jałmużna.
 
Małgorzata Laskowska
Różaniec 3/2019 
 
Zobacz także
Jan Andrzej Kłoczowski OP
Pytam siebie i czytelników o korzenie, ponieważ chcę podzielić się kilkoma myślami na temat "radykalizmu". Proponuję więc, byśmy zaczęli od korzeni, czyli dosłownie od pochodzenia tego terminu, o którym mowa i który – chyba się wszyscy zgadzamy – wzbudza bardzo liczne kontrowersje. Warto przypomnieć, że słowo "radykalizm" pochodzi od łacińskiego "radix", czyli właśnie "korzeń".
 
ks. Stanisław Obirek SJ
Janusz ukończył w 1981 roku Wydział Turkologii w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Następnie przez trzynaście lat przebywał w Niemczech i w Austrii. Miał zamiar nawet pisać pracę doktorską. Dzisiaj jest człowiekiem bezdomnym. Jak do tego doszło? Oto jego historia...
 
Tadeusz Florek OCD
Prawdziwa przyjaźń ma swoje źródło nie w intelekcie – jakby chcieli niektórzy, ale w sercu, w uczuciach. Głębia ludzkiego serca jest niezbadana, dla niektórych wręcz niebezpieczna. Jeśli tylko mogą, to najchętniej tę „część z ciała” omijają, jak omija się ruchome piaski. Bo to miejsce, jak mówi prorok Jeremiasz – zdradliwsze jest niż wszystko inne, któż je zgłębi? (17, 9).
 
 
___________________
 
 reklama