Katolik.pl - Jan Paweł II - błogosławionym
logo
Poniedziałek, 19 października 2020 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Piotra, Jana, Pawła, Izaaka – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Beata Zajączkowska
Jan Paweł II - błogosławionym
Czas Serca
 


Papież Jan Paweł II zostanie ogłoszony błogosławionym już 1 maja tego roku, w pierwszą niedzielę po Wielkanocy – niedzielę Miłosierdzia Bożego. - Cieszył się ogromną opinią świętości za życia, kiedy umierał i po śmierci – ogłosił Watykan.

Cokolwiek robił, zaczynał od modlitwy

W dniach, które nastąpiły po uznaniu cudu i ogłoszeniu daty beatyfikacji, miałam okazję rozmawiać z wieloma osobami, które doskonale znały Jana Pawła II. Wszyscy jak refren powtarzali jedno: Cokolwiek robił, zaczynał od modlitwy.

Przypomniałem sobie pierwszą prywatną Mszę Świętą, w której dane mi było uczestniczyć w papieskiej kaplicy w Watykanie. Kiedy w gronie kilku osób weszliśmy do środka, Jan Paweł II, zatopiony w modlitwie, klęczał przed tabernakulum. Dopiero po liturgii rozmawiał z przybyłymi gośćmi. Na kolejnej Mszy dostrzegłem na papieskim klęczniku plik karteczek z różnymi intencjami nadsyłanymi z najodleglejszych zakątków świata. Zapytał mnie: czy to już wszystko? Ja zrobiłem rachunek sumienia i stwierdziłem, że jak najdokładniej przedstawiłem przebieg planowanego spotkania. Papież popatrzył na mnie i spytał: a kiedy czas na modlitwę? No fakt, zapomniałem.

To relacja kard. Jozefa Tomko, emerytowanego prefekta Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów, który kardynała Karola Wojtyłę poznał w 1969 roku.

Słowacki kardynał wspomina, że Papież zawsze modlił się za ludzi, z którymi miał się spotkać, niezależnie od tego, czy były to koronowane głowy, prezydenci i politycy czy prości ludzie przychodzący chociażby na papieską liturgię czy spotykani w czasie środowej audiencji.

Jan Paweł II, kiedy chciał się pomodlić, potrafił dosłownie zniknąć z oczu swojej ochronie. Zresztą tak bywało zanim został papieżem. Ojciec Andrzej Koprowski SJ wspomina czasy, kiedy w latach 70. był duszpasterzem akademickim w Lublinie:

Na inaugurację roku akademickiego na KUL przyjechał kardynał krakowski. Msza św. w kościele akademickim, potem oficjalne uroczystości, obiad i kardynał odjeżdża. Ówczesny rektor o. Krąpiec OP odprowadzał gościa do samochodu, ale gdzieś się na moment zagadał. Po chwili był już przy samochodzie, ale okazało się, że nie ma kardynała. Dziesiątki sekund wydają się wiekiem, poszukiwania bez rezultatu. Rektor, który lubił mieć sytuację pod kontrolą, podenerwowany zwraca się do mnie: Gdzie jest Wojtyła? Kardynał zginął! Z miną niewiniątka napomknąłem, że pewnie jest w kościele. Podbiegliśmy. Kardynał klęczał, odprawiając drogę krzyżową.

Na początku pontyfikatu powiedział "Nie lękajcie się" i sam nigdy niczego się nie bał. Niezależnie od sytuacji był świadkiem Boga. Siłą jego posługi była modlitwa. "Nieraz leżał krzyżem na podłodze kaplicy i rozmawiał z Chrystusem" – wspomina Arturo Mari, który jako osobisty fotograf przez cały pontyfikat nie odstępował Papieża na krok. "Szczególnie, kiedy miał do rozwiązania trudne sprawy, mówił do Boga na głos. Modlił się po polsku. Z tych paru słów, których się nauczyłem, mogłem zrozumieć, jak błagał: pomóż mi Boże, przymnóż mi sił, wzmocnij moją wiarę. On prosił o pomoc – opowiada Mari. – Wszystko, co robił, najpierw dokonywało się w jego kaplicy. W czasie pielgrzymek potrafił na modlitwę wstawać o piątej rano czy trwać na niej do późna w nocy".

Postulator w procesie beatyfikacyjnym ks. Sławomir Oder mówi, że modlitwa Jana Pawła II była często mistyczna.

"Kapłaństwo Jana Pawła II jest tak pięknym, w pełni zrealizowanym, ponieważ jest to człowiek Boży, który jest sługą ludzi, aby i oni mogli spotkać Boga – podkreśla ks. Oder. – A więc kapłaństwo głęboko przeżywane, często mistyczne, a z drugiej strony tak bliskie drugiego człowieka, że dotknęło nie tylko tych, którzy wierzą w Chrystusa, ale również i tych, którzy nigdy nie mieli okazji Go poznać".

I to jest właśnie ta wyrzeźbiona w czasie modlitwy tajemnica świętości Jana Pawła II. Przez wszystkie lata pontyfikatu nie przywiązywał do siebie, ale do Chrystusa i Kościoła. W najtrudniejszych dla siebie chwilach nigdy nie prosił o zdrowie dla siebie. Jan Paweł II modlił się, by do końca wypełnić wolę Bożą.

 
1 2  następna
Zobacz także
Małgorzata Nowak
Ludzie kochający siebie to ci bohaterowie, którzy bez zastanowienia pomagają ludziom w sytuacjach kryzysowych, nie zważając na własne zagrożenie. Nie używają patetycznych słów, nie stają w reflektorach, ale w codziennym życiu, często jakby przy okazji, okazują empatię innym, często nieznanym im osobom. 
 
Małgorzata Nowak
Ilekroć czyta się dokumenty Jana Pawła II z zakresu komunikowania społecznego, zachwyt może budzić przychylne nastawienie ich autora do ludzi mediów i wykonywanej przez nich pracy. W dokumentach tych Papież podkreśla odkrywczą zdolność człowieka, który przy pomocy Stworzyciela nieustannie ulepsza drogi komunikowania, tworząc coraz to doskonalsze formy przekazu, mające służyć ludzkiemu rozwojowi i jego dobru. 
 
Jan Uryga
Są w życiu chwile szczególniejszej zadumy, zmuszającej człowieka do przewartościowania dotychczasowej postawy wobec własnych przeżyć i zjawisk, z jakimi spotyka się na co dzień. Człowiek w takiej chwili uświadamia sobie prawdę o sobie samym. Odczuwa przejmujące osamotnienie, przeżywa niepewność swojej egzystencji, a równocześnie wielkie pragnienie wieczystego trwania...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー