logo
Sobota, 19 stycznia 2019 r.
imieniny:
Erwiny, Henryka, Mariusza, Wulstana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Piotr Głowacki
Jan Paweł II - mocny Bogiem
Przewodnik Katolicki
 


90. rocznica urodzin



Oto człowiek

Przytaczam słowa Ojca Świętego ku refleksji nad jego postacią i duchowością - dziedzictwem miłości wyrażonym w słowie pisanym i wypowiedzianym, mądrości wyrażonej w gestach i zachowaniach, mądrości stworzonej na samym początku, przed wiekami, która nigdy istnieć nie przestanie (por. Syr 24, 9), gdyż jej Twórcą w sercu człowieka jest sam Bóg. I chcę powiedzieć, myśląc o Janie Pawle II: oto człowiek inni niż wszyscy. Człowiek mocny Bogiem - patrzący głębiej i dalej. Święty. Mający pełną świadomość tego, kim jest, jaka jest jego właściwa godność, jakie powołanie i ostateczne przeznaczenie. Oto człowiek, który nie lękał się otworzyć na oścież Chrystusowi drzwi swojego serca, swojej duszy. Dostrzegając w Janie Pawle II prostotę i przejrzystość, doświadczało się głębi ducha, która przenika samego Boga.

Łamiąc wszelkie bariery

Myślę często, jak dziękować za każdą łaskę spotkania z nim, czego było mi dane doświadczyć podczas pielgrzymki do Rzymu w 1992 r. Za łaskę spotkania z Papieżem na płaszczyźnie ducha i myśli wówczas, gdy przychodzi pochylić się w refleksji nad jego spuścizną literacką i teologiczną. Proszę wtedy Boga o pokorę i mądrość, by dar świadectwa wiary, miłości i nadziei Jana Pawła II wydał w moim życiu owoce dobra. I myślę, że nie tylko w moim życiu. Nam wszystkim powinno zależeć na tym, by zbliżyć się do siebie i Boga w miłości. Trudno sobie wyobrazić, by mogło być inaczej, skoro każdego dnia Jan Paweł II zaskakiwał pozytywnie świat, łamiąc wszelkie bariery niechęci i uprzedzeń człowieka do człowieka, człowieka do Boga. W kwestii naszego dojrzewania do pełni człowieczeństwa możemy się wiele nauczyć od Ojca Świętego, był bowiem nauczycielem niezwykłym, wyjątkowym.

Modlitwą uczynić swoje życie

W latach kleryckich, studiując "Kalendarium życia Karola Wojtyły" przeczytałem świadectwo o nim, napisane przez studenta. Autor zaświadczał, że ks. prof. Karol Wojtyła nie tylko uczył ich teologii, ale jak nikt inny - teologicznego myślenia. Co z tego zrozumiałem? Na przykład to, że nie sztuką jest odmawiać tylko codzienny pacierz - sztuką jest modlitwę uczynić swoim życiem. A więc w myślach, słowach i czynach poprzez miłość dotykać Boga w taki sposób, aby zawsze być gotowym do okazania serca drugiemu człowiekowi, nawet swemu prześladowcy. Wówczas dopiero nasze chrześcijaństwo staje się prawdziwe. Tak jak swoją autentycznością wiary przemówił do świata Jan Paweł II, gdy przebaczył Ali Agcy. Kto zdobyłby się na taki gest, nie będąc człowiekiem dojrzałej modlitwy? Uczynić życie modlitwą, to nadać mu głębię, nową jakość.

Znaczenie dla człowieka

Zrozumieć istotę modlitwy i jej znaczenie dla człowieka, to dotknąć rdzenia ludzkiej osobowości, przeniknąć do duszy, do serca. Jak bliski tego doświadczenia był kard. Wojtyła, pokazuje tekst rekolekcji watykańskich, wygłoszonych przez niego w 1976 r. dla Papieża Pawła VI i jego najbliższych współpracowników.

Mówił wtedy, że Jezus Chrystus – Syn Boży, tylko raz w czasie swojej ziemskiej obecności prosi człowieka o pomoc. Ma to miejsce wówczas, gdy udaje się na modlitwę do Ogrójca i prosi uczniów: Piotra, Jakuba i Jana - by zostali i czuwali z Nim (por. Mt 26, 38-39).

Piotr, Jakub i Jan nie umieli podjąć tego wezwania do uczestnictwa w modlitwie Jezusa Chrystusa, jakie skierował do nich u wejścia do ogrodu. W rezultacie więc słowa, które wypowiedział do nich, za drugim, a zwłaszcza za trzecim razem, stały się wyrzutem, a wyrzut ten bierze do siebie każdy uczeń Chrystusa. [...] Kościół stale szuka owej utraconej godziny Ogrójca - utraconej przez Piotra, Jakuba i Jana - aby uczynić zadość za tamto opuszczenie, za tamtą samotność Mistrza, która zwiększyła cierpienie Jego duszy. Tej godziny nie można już przywrócić w jej historycznej tożsamości. Jako taka należy ona do przeszłości, pozostaje zawsze w wieczności samego Boga. Jednakże już samo pragnienie jej odnalezienia stało się potrzebą serc, zwłaszcza tych, które głęboko przeżywają tajemnicę Bożego serca. I Pan Jezus pozwala nam niejako spotykać się z sobą wciąż w tej po ludzku już bezpowrotnie minionej godzinie - i tak jak wówczas zaprasza nas, byśmy uczestniczyli w modlitwie Jego Serca przez wszystkie pokolenia" (Kard. K. Wojtyła, "Znak sprzeciwu").

Czy można dogonić utraconą godzinę?

I wówczas, jak podają komentatorzy, kard. Wojtyła, patrząc na Papieża Pawła VI, miał zadać pytanie: Czy można dogonić tamtą, utraconą godzinę? Fizycznie jest to niemożliwe. W wymiarze mistycznym, gdzie w Bogu jest ciągłe "teraz", dogonić tamten czas mógłby jednak ktoś, kto znalazłby się na miejscu Piotra. Wówczas mógłby zadośćuczynić temu, co niedostawało się apostołom.
Dogonić tamtą, utraconą godzinę! Jaka w tej czynionej refleksji, pytaniu-pragnieniu, na kanwie Chrystusowej modlitwy w Ogrójcu wyraża się głębia ducha i przenikliwość czasu? I Bóg pozwolił znaleźć się na miejscu Piotra 16 października 1978 r. temu, który tak bardzo pragnął dogonić tamtą, utraconą godzinę.

I tak, przez pełne oddanie się "Totus Tuus" – sprawie największej i najświętszej – Bożemu planowi zbawienia, Jan Paweł II otrzymał łaskę bycia mocnym świadomością celu, świadomością zadań i powinności oraz mocnym miłością Tego, który zwyciężył śmierć. Gdy dopełnił się czas, Bóg zapragnął wziąć go do siebie, by w niebie znalazł się ktoś, kto sprawiał, że Miłość czyniła na ziemi cuda każdego dnia.

ks. Piotr Głowacki

 
Zobacz także
Redakcja "Listu"
Nie wiadomo, dlaczego są na świecie takie kobiety, które zdolne do poświęceń i do dawania siebie innym, pomimo wielkiego serca i wielkiej miłości do drugiego człowieka, nie mogą mieć dzieci. Co czują? Tego tak naprawdę nikt nie wie i nie zrozumie, dopóki sam nie zetknie się z tym problemem. 
 
Redakcja "Listu"
Dla właściwego procesu rozeznawania duchowego, ważnym elementem jest wolność wewnętrzna tego, kto podejmuje rozeznanie. Warto więc postawić pytanie, czy młody człowiek wstępując do seminarium staje się bardziej wolny, dojrzały i odpowiedzialny niż jego rówieśnicy pozostający w świecie, czy też seminarium jest raczej szkołą gaszenia inicjatywy, szkołą potulności i posłuszeństwa.  
 
o. Jerzy Zieliński OCD
W wyobraźni człowieka morze to niebezpieczna przestrzeń, którą trzeba przebyć w drodze do odległego lądu. Całe życie pełne przeciwności i niebezpiecznych sytuacji bywa niekiedy porównywane do podróży przez wzburzone morze. Gdy jest ono spokojne, wszystko się układa po myśli podróżnika, łatwo orientuje się on w bezkresie przestrzeni. Horyzont jest w zasięgu wzroku, co pozwala ustalić punkty odniesienia.
 
 
___________________
 
 reklama