logo
Poniedziałek, 06 lipca 2020 r.
imieniny:
Dominiki, Jaropełka, Łucji, Marii Teresy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Paweł Krupa OP
Jeden Kościół i dwie Msze?
List
 


Redakcja LISTU rozmawia z o. Pawłem Krupą, dominikaninem, historykiem, członkiem Commissio Leonina
 
 Benedykt XVI w motu proprio Summorum Pontificum (SP) dopuścił sprawowanie w kościołach Mszy św. Piusa V, tzw. trydenckiej. Jak Ojciec odbiera tę decyzję?
 
Dokument papieski przyjąłem z szacunkiem i w duchu posłuszeństwa, choć nie ukrywam, że budzi on we mnie sporo pytań.
W waszym pytaniu chodzi o rytuał Mszy według wydania bł. Jana XXIII z 1962 r. Podkreślam to, gdyż słyszy się czasem o Mszy trydenckiej lub św. Piusa V, jakby nigdy nie podlegała ona żadnym reformom ani zmianom, a tak nie było. Jakby jej jednak nie nazywać, jest to ta sama Ofiara Jezusa Chrystusa, której prawdziwość nie zależy przede wszystkim od nas, od sposobu jej sprawowania, ale od Chrystusa. To On nadaje jej moc, On czyni ją ważną.
 
Czego dotyczą Ojca wątpliwości?
 
Przede wszystkim niejasne jest dla mnie, co dokument papieski - odwołując się do znanej maksymy lex orandi, lex credendi - rozumie przez określenie rytu przedsoborowego, jako „nadzwyczajnego wyrazu modlitwy" (SP, a. 1), kształtującej wiarę. Sobór Trydencki ustanowił jako jedyny ryt Mszy katolickiej tzw. Mszę Piusa V, ąc wyjątkowo (nadzwyczajnie) niektóre ryty lokalne (np. ryt ambrozjański w Mediolanie) bądź zakonne (np. kartuzi, dominikanie). Czterysta lat później kolejny sobór, tym razem Watykański II, jedyną formę katolickiej liturgii eucharystycznej ustanowił tzw. Mszę Pawła VI. Żadna z nich nie została ustanowiona jako propozycja, którą można przyjąć czy nie, ale jako znak jedności Kościoła rzymskiego. W roku 1984, specjalnym indultem, ponowionym w Motu proprio Ecclesia Dei z 1988 r., papież Jan Paweł II ł na używanie rytu przedsoborowego osobom, które o to prosiły, pozostawiając decyzję w gestii biskupów diecezjalnych, którym jednocześnie zalecał, aby w swoich diecezjach chętnie takie pozwolenia wydawali. Mieliśmy więc ryt zwyczajny, czyli Mszę Pawła VI, ryt nadzwyczajny, to znaczy dopuszczony w wyjątkowych okolicznościach na podstawie specjalnego zezwolenia, czyli Mszę bł. Jana XXIII, zwaną powszechnie trydencką. Dziś, Benedykt XVI zezwala na odprawianie tej Mszy każdemu kapłanowi, bez uprzedniego zezwolenia biskupa, i to zarówno w przypadku celebracji bez ludu, jak i w przypadku sprawowania Mszy w obecności wiernych (SP, art.2 i art.5, par.1). Decyzję o ustanowieniu w parafii Mszy trydenckiej może podjąć proboszcz lub rektor danego kościoła. W pewien sposób zatem „uwolniono" ryt przedsoborowy i można odnieść wrażenie, że nie jest on już nadzwyczajny. Tak interpretują to media, lecz to nieprawda, gdyż motu proprio podkreśla, że taka Eucharystia może być ustanowiona dla istniejącej już przy parafii, i to w sposób stały, grupy miłośników dawnej liturgii, nie tytułem eksperymentu albo widzimisię proboszcza. Pozostaje więc rytem trwających w jedności z Rzymem tradycjonalistów, a nie rytem „zwyczajnym" (oficjalnym) Kościoła. Uproszczono jedynie procedury zezwalające na sprawowanie tego rytu i zaakceptowano jego współistnienie w życiu parafialnym. Tak to rozumiem, gdyż w przeciwnym wypadku mielibyśmy jeden rzymski Kościół i dwa znaki jedności, co moim zdaniem sprzeciwiałoby się intencjom ojców soborowych zarówno Trydentu, jak i Vaticanum II.
 
W motu proprio jest też mowa o innych sakramentach...
 
Tak, papież zezwala w nim również proboszczom na sprawowanie według dawnego rytu chrztów, ślubów, spowiedzi, namaszczenia chorych (SP, art.9, par.1) dla osób, które poproszą o to z przemyślanych i uzasadnionych powodów. To ważna uwaga, bo nie wyobrażam sobie, że ktoś przychodzi do księdza i mówi, że chce ochrzcić dziecko w dawnym obrządku, bo to takie ładne i oryginalne, i śliny się używa, i soli... Co to za powody?! Często się słyszy, czasem nawet z ust poważnych teologów, że dawny ryt lepiej wyrażał sacrum liturgii. Dlaczego lepiej? Bo jest mniej zrozumiały, bardziej tajemniczy i nie tak „horyzontalny", lecz zwrócony ku górze? To są kategorie uczuciowo-estetyczne, właściwe dla magii raczej niż dla liturgii chrześcijańskiej. Ta ostatnia powinna brać pod uwagę wymiar duchowo-teologiczny. Chyba nie chcemy wrócić do czasów, tak uroczo przedstawionych w kultowym filmie „Sami swoi", gdzie bohaterzy o chrzcie świętym mówią jako o „posoleniu dzieciaka"?
 
Wszystko zależy więc od proboszcza?
 
Niewątpliwie. I bardzo liczę na rozsądek oraz wyczucie liturgiczne i katechetyczne duszpasterzy. Tym bardziej że często mogą pojawić się różne problemy. Na przykład w sprawie kalendarza liturgicznego, o którym zresztą motu proprio nie wspomina, a szkoda. Przedsoborowy kalendarz liturgiczny jest inny od aktualnego. I tak, trzy niedziele przed Popielcem przypada w nim Niedziela Siedemdziesiątnicy (In Septuagesima), która rozpoczyna okres pokutny: kolor szat jest fioletowy, nie śpiewa się już Alleluja. Trochę dziwnie będzie wyglądać, jeśli rano w parafii będzie się odprawiać taka Msza, a zaraz po niej Msza z Niedzieli Zwykłej, w zielonym kolorze i z Alleluja. A co z obchodami wspomnień świętych? A co z lekcjonarzem, którego układ w obu obrządkach jest inny? A brewiarz? Obecne motu proprio pozwala księżom na odmawianie „starej" liturgii godzin. Jeśli taką opcję wybierze proboszcz, ale nie wikary, to już się razem na brewiarzu nie pomodlą, bo różnica jest nie tylko w języku, ale i w rozkładzie psalmów, a nawet w samej strukturze poszczególnych godzin liturgicznych.
Powiem szczerze, że - pomimo najlepszych intencji Twórcy nowego dokumentu - obawiam się, iż może on spowodować sporo zamieszania w głowach wiernych. A ponadto mam wrażenie, że choć motu proprio ma być kolejnym wyciągnięciem dłoni do tradycjonalistów katolickich, a także do lefebrystów, to niestety nie zadowoli on ani jednych, ani drugich.
 
 
1 2 3 4 5  następna
Zobacz także
Agata i Krzysztof Jankowiakowie
Mamy prawne spojrzenie na grzech – grzech to jest dla nas przekroczenie prawa, złamanie jakiegoś przepisu, przykazania. A najważniejsze jest to, że grzech to oddalenie się od Boga, a grzech ciężki to zerwanie z Nim. Z prawnego rozumienia grzechu wynika stosunek do spowiedzi – często traktuje się ją jako swego rodzaju osądzenie i wymierzenie kary za przekroczenie prawa. 

Rozmowa z ks. Romanem Poźniakiem
 
Agata i Krzysztof Jankowiakowie
Dzisiaj w liturgii przechodzimy od okresu Bożego Narodzenia do okresu zwykłego, do codzienności, przez bramę Chrztu Chrystusa. Dlaczego Jezus przyjmuje chrzest? Przecież nad Jordan przychodzili grzesznicy. A Jezus był bezgrzeszny. Ojcowie Kościoła zwracają uwagę, że to wydarzenie jest dalszym ciągiem objawienia tego, kim jest Bóg, ale także kim jest prawdziwy człowiek.
 
Ks. Jan Szpilka SDS
Islam jest wszechobecny na Komorach. Wszystko wokoło o tym przypomina. Praca duszpasterza wśród nielicznych tam chrześcijan przebiega bezproblemowo. Jednakże co do muzułmanów, to "dla wielu kapłanów i zakonników praca w tym kraju wydaje się nie mieć sensu, bo przecież wiadomo, że nie będzie ani nawróceń, ani powołań. (...) Dzisiaj jak i wczoraj, misyjnej pracy nie należy oceniać tylko ekonomicznymi kryteriami i nie dać się jej zamknąć w kategoriach statystycznych, gdyż księgowość królestwa Bożego nie jest podobna do ziemskiej. Gdyby tak było, nie miałaby sensu praca w jakimkolwiek islamskim kraju. Chociaż ta misyjna praca, ta niema obecność wydaje się być nonsensem, wbrew pozorom, ma ona swój sens...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー