logo
Piątek, 05 grudnia 2025 r.
imieniny:
Kryspiny, Norberta, Sabiny, Geralda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Szymon Hiżycki OSB
Jeść czy nie jeść? Ojcowie pustyni o jedzeniu, piciu i wstrzemięźliwości
Życie Duchowe
 
fot. Joshua Rawson-Harris | Unsplash (cc)


Czym dla Ojców jest post? Odpowiedzmy krótko: powstrzymywaniem się od jedzenia i picia. W kontekście egipskim podkreślić należy zwłaszcza ów drugi element: nie tyle głód dręczy mnicha na pustyni, co pragnienie.

Ojcami pustyni nazywamy mnichów żyjących w Egipcie od dru­giej połowy III wieku aż po najazd arabski na kraj nad Nilem w wieku VII [1]. Środowisko to wywarło ogromny wpływ na spo­sób pojmowania życia duchowego. Trudne często do dostrze­żenia inspiracje płynące z tej tradycji obecne są we wszystkich odłamach chrześcijaństwa także dziś i to do tego stopnia, że bez znajomości dziedzictwa egipskiej pustyni niełatwo zrozu­mieć także współczesną ascetykę chrześcijańską. Dlatego tak ważne jest zapoznanie się z tym, co mnisi mieli do powiedzenia o poście. W naszych rozważaniach oprzemy się przede wszyst­kim na apoftegmatach – zbiorze krótkich wypowiedzi Ojców i Matek pustyni oraz opisów charakterystycznych wydarzeń z ich bujnego życia [2].

Bez misy pełnej wędzonki

Jak wszystko, co dawne i dziejące się w innym środowisku, tak i post, i to, co Ojcowie pustyni o poście mówili, jest dla nas od­ległe i obce. Jakiego porównania użyć, abyśmy mogli lepiej to zrozumieć? Pewną analogię można dostrzec w kulcie świętych: dziś dla nas ważne jest poznanie biografii świętego, jego cnót, słabości itd. Tymczasem najbardziej popularni święci w staro­żytności, św. Mikołaj i św. Jerzy, toną w mroku legendy, co jed­nak nie przeszkadzało w niegasnącym kulcie obydwu świętych mężów od Chin po Słupy Heraklesa. Po prostu oddawano im cześć, nie czując zarazem potrzeby, aby uzasadnić to w jakiś szczególny sposób. Analogicznie rzecz się ma z postem – Oj­cowie pustyni poszczą, do postu zachęcają, ale niewiele jest tekstów, które zawierałyby próbę wyjaśnienia, dlaczego po­ścić trzeba. Zamiast żmudnych tłumaczeń wraz z całą trady­cją chrześcijańską, poświadczoną już w Nowym Testamencie, podejmują praktykę postu. Aby od razu zobaczyć typową wy­powiedź, przeczytajmy przykładowy apoftegmat.

Przełożony pewnego klasztoru pytał abba Pojmena: „Jak mógł­bym zdobyć bojaźń Bożą?”. Abba Pojmen mu odpowiedział: „Jakże możemy zdobyć bojaźń Bożą, mając brzuch pełen sera i misę peł­ną wędzonki?” [3].

Czy chodzi tu o podkreślenie przewagi codziennej praktyki nad spekulacją? Być może. Można jednak spotkać i takie wy­powiedzi: „Powiedział także: «Post jest dla mnicha wędzidłem na grzech: kto go odrzuca, jest jak koń podczas rui»” [4]. W tej la­pidarnej sentencji mamy zawartą esencję nauki na temat po­stu, ale – podkreślmy raz jeszcze – bez jakiegoś szczególnego uzasadnienia, dlaczego tak właśnie miałoby być.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja we współczesnym naszym mnichom środowisku niechrześcijańskim, chodzi głównie o autorów z kręgów stoickich czy neoplatońskich jak Muzo­niusz Rufus czy Porfiriusz z Tyru. Możemy przeczytać obszer­ne wyjaśnienia, poparte teoretycznymi rozważaniami z dzie­dziny ówczesnej medycyny, dlaczego należy jeść skromnie, powstrzymywać się od mięsa czy wina. Analogiczne prak­tyki znajdziemy także u Ojców, lecz bez medycznego czy fi­zjologicznego ich uzasadnienia. Spotykamy się za to z iro­nią, którą widzimy w powyższym apoftegmacie Pojmena, lub z uzasadnieniami wynikającymi z zasad prowadzenia życia duchowego.

Zgubny brak umiaru

Czym jednak dla Ojców jest post? Odpowiedzmy krótko: po­wstrzymywaniem się od jedzenia i picia. W kontekście egip­skim podkreślić należy zwłaszcza ów drugi element: nie tyle głód dręczy mnicha na pustyni, co pragnienie. Ponoć Ewa­griusz, gdy przybył do swego mistrza po naukę w samo połu­dnie, udręczony skwarem prosił o odrobinę wody, ale spotkał się z szorstką odmową. Ten wątek należy podkreślić zwłaszcza w naszym kontekście kulturowym, gdzie post ściśle łączy się jedynie z jedzeniem, a nie z piciem.

Mówiono o abba Pawle, że przebył post czterdziestodniowy o jed­nej miarce soczewicy i jednym kubku wody, pracując nad jed­nym koszykiem, który splatał i rozplatał aż do święta Paschy, za­mknięty w celi [5].

Znajdziemy zresztą wiele wzmianek w powyższym stylu, wy­sławiających heroiczną wręcz wstrzemięźliwość świętych mę­żów, wprawiającą nas dzisiaj w zakłopotanie. Kasjan w swych Rozmowach z Ojcami podejmuje wątek ilości spożywanego po­żywienia i po długiej debacie dochodzi do wniosku, że należy jeść raz dziennie (św. Makary Wielki miał jadać raz na tydzień!), ale niewiele. Zdaniem Ojców i Matek pustyni to ciężar, który jest w stanie unieść każdy, a umiar, a więc tym samym umoż­liwienie każdemu podjęcia danej praktyki, jest czymś, na co kładziono na egipskiej pustyni nacisk zawsze.

[Amma Synkletyka] Powiedziała także: „Jest i taka asceza, którą wymyślił nieprzyjaciel, a jego uczniowie ją uprawiają. Jakże więc odróżnimy ascezę Boską, królewską, od tej tyrańskiej i szatań­skiej? Niewątpliwie po jej umiarze. W każdym czasie stosuj jed­nakową miarę postu: nie tak, żeby przez cztery czy pięć dni nie jeść wcale, a następnie przerwać post przez obfity posiłek. Brak umiaru jest we wszystkim zgubny. Jeśli jesteś młody i zdrowy, to pość: bo nadchodzi starość i choroba. W miarę sił twoich gromadź sobie zapasy, abyś był bezpieczny, gdy już siły stracisz” [6].

Droga ku cnotom

Kolejnym charakterystycznym elementem jest wiązanie postu z całym wachlarzem cnót i pochodem wad. Kluczową rolę od­grywa tutaj chwalona wstrzemięźliwość, która ma być pomocą w walce nie tylko z obżarstwem, ale też z nieczystością i chciwo­ścią. Wstrzemięźliwość jest znakiem rozpoznawczym mnicha:

Kiedyś ammę Sarę odwiedzili mnisi ze Sketis, a ona postawiła przed nimi koszyk z jedzeniem. Oni jedząc zostawiali to, co było lepsze, a wybierali gorsze. I powiedziała im: „Rzeczywiście jeste­ście ze Sketis” [7].

Zgodnie z katalogiem ośmiu złych myśli opracowanym przez Ewagriusza za obżarstwem postępuje nieczystość. Cytowany powyżej apoftegmat abba Hyperchiosa przez dość drastyczny obraz klaczy w czasie rui pokazuje, jak powiązanie nieumiar­kowania w jedzeniu i piciu wiązano z nieczystością. Z drugiej zaś strony wydaje się, że temat bojaźni Bożej jakoś silnie wią­zano z postem. W apoftegmacie przypisywanym Makaremu Wielkiemu czytamy:

Niektórzy z ojców pytali kiedyś abba Makarego Egipcjanina: „Dla­czego, czy jesz, czy pościsz, twoje ciało zawsze jest wyschłe?”. Sta­rzec im odpowiedział: „Kij, którym grzebiemy w ognisku, sam także zajmie się ogniem i cały spłonie. Podobnie jeżeli człowiek oczysz­cza serce w bojaźni Bożej, to bojaźń Boża sama spala jego ciało” [8].

Mimo drastycznych umartwień, o których była mowa wyżej, św. Makary doskonale rozumiał, gdzie tkwi źródło uświęcenia człowieka – nie w nim samym i jego najbardziej nawet poboż­nym wysiłku, ale w Bogu bogatym w miłosierdzie. Tym samym przypominał, że post, jak i asceza w ogóle nie są celem samym w sobie. Podobnie podsumowywał to Kasjan, gdy pisał, że ry­gorystycznie nawet zachowywany post nie zrównoważy pogar­dy okazywanej braciom.

Dużo miejsca w apoftegmatach zajmuje dyskusja nad rela­cją postu i gościnności. Ta druga, pielęgnowana nie mniej niż wstrzemięźliwość, wymagała od gospodarza zastawienia stołu. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że prowadzić to mogło do zlekceważenia interesującej nas praktyki.

Kiedyś abba Sylwan i jego uczeń Zachariasz odwiedzili pewien klasztor; a kiedy mieli już wracać, poczęstowano ich skromnym posiłkiem. W drodze uczeń znalazł wodę i chciał się napić. Starzec powiedział mu: „Zachariaszu, post dzisiaj”. On na to: „Przecież je­dliśmy, ojcze”. Rzekł starzec: „To, co jedliśmy, było poczęstunkiem miłości; ale sami trzymajmy się naszego postu” [9].

Analogicznie warto zwrócić uwagę na fakt, że duża elastycz­ność i wyrozumiałość Ojców, którą okazywali słabym i grzesz­nikom, nie powodowała lekceważenia zasad ascezy.

Pewien brat zwrócił się do abba Sarmatasa: „Mówią mi moje my­śli: «Nie pracuj, ale jedz, pij i śpij»”. Starzec mu odrzekł: „Kiedy jesteś głodny, to jedz; kiedy jesteś spragniony, to pij, kiedy jesteś śpiący, to śpij”. Na szczęście inny starzec odwiedził tego brata i brat mu opowiedział, co usłyszał od abba Sarmatasa. Starzec rzekł: „To znaczą słowa, które ci powiedział abba Sarmatas: «Kie­dy jesteś już bardzo głodny i tak spragniony, że już nie możesz wy­trzymać, wtedy jedz i pij; a kiedy czuwałeś już bardzo długo i jesteś śpiący, zaśnij». To właśnie powiedział ci starzec” [10].

Podsumowując, warto zwrócić uwagę na następujące elemen­ty, które nic nie utraciły na wartości. Post, zgodnie z prakty­ką Ojców, polega na tym, że się nie je (warto dziś podkreślić to szczególnie, gdy coraz więcej osób, z nieokreślonych bliżej powodów, pragnie zredukować tę starożytną praktykę do nie­jedzenia cukierków bądź powstrzymywania się od picia kawy). Po drugie nie jest celem samym w sobie, ale jego owocem mają być określone cnoty przede wszystkim czystość, łagodność i bojaźń Boża. Po trzecie wreszcie post jest jedną z najbardziej osobistych praktyk – bardzo przez Ojców ukrywaną – można powiedzieć – była to czysta intymność spotkania między nimi a miłosiernym Bogiem.

Szymon Hiżycki OSB
Życie duchowe Wiosna 118/2024
- (ur. 1980), opat tyniecki, specjalista z zakresu starożytnego monasty­cyzmu, wykładowca w Kolegium Teologiczno-Filozoficznym Ojców Do­minikanów. Opublikował między innymi: Pomiędzy grzechem a myślą. „O ośmiu duchach zła” Ewagriusza z Pontu; Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie.
 
____________________
Przypisy:

[1] Podstawowe studia: D.J. Chitty, A pustynia stała się miastem… Wprowadzenie do dziejów monastycyzmu w Egipcie i Palestynie pod panowaniem chrześcijańskim, Kraków 2008; W. Harmless, Chrześcijanie pustyni. Wprowadzenie do literatury wczesnego monastycyzmu, Kraków 2009; E. Wipszycka, Drugi dar Nilu czyli o mnichach i klasztorach w późnoantycznym Egipcie, Kraków 2014.
[2] Apoftegmaty Ojców Pustyni, t. 1, Gerontikon. Księga Starców, Źródła Monastycz-ne 4, Kraków 2007. Dalej cyt. jako: ŹrMon 4, imię danego Ojca, numer kolejnego apoftegmatu, numer strony.
[3] Pojmen 181(755), ŹrMon 4, s. 410–411.
[4] Hyperchios 2(919), ŹrMon 4, s. 479.
[5] Paweł Wielki, ŹrMon 4, s. 430.
[6] Synkletyka 15(906), ŹrMon 4, s. 472.
[7] Sara 8(891), ŹrMon 4, s. 467.
[8] Makary Egipcjanin 12(465), ŹrMon 4, s. 322.
[9] Sylwan 1(856), ŹrMon 4, s. 454.
[10] Sarmatas 3(873), ŹrMon 4, s. 459–460.

 
Zobacz także
Tadeusz Basiura
Zwycięstwo odniesione w obronie Jasnej Góry sprawiło, że król Rzeczpospolitej Jan Kazimierz, idąc za radą Ojca Świętego, postanowił uznać Matkę Bożą za Królową Korony Polskiej. 1 kwietnia 1656 roku, w czasie Mszy Świętej odprawianej we lwowskiej katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny podczas Podniesienia, król opuścił swój tron, zdjął koronę i klęcząc przed obrazem Matki Bożej Łaskawej, złożył ślubowanie...
 
Jacek Salij OP
Święty Jan Paweł II często dawał wyraz tej nadziei, że Matka Najświętsza okaże się wielką Promotorką zjednoczenia rozdzielonych chrześcijan. Szczególnie obszernie rozwinął ten temat w encyklice Redemptoris Mater, opublikowanej 25 marca 1987 r. Rzecz jasna, autentycznego ekumenizmu nie będzie tam, gdzie ludzie ośmieliliby się przy prawdach Bożych majsterkować. 
 
ks. Wojciech Przybylski

Błogosławiony Ignacy Kłopotowski był wizjonerem, śnił o rzeczach wielkich. I nie tylko śnił. Tam, gdzie inni mówili o nieprzekraczalnych trudnościach, on uruchamiał wyobraźnię i zmysł wiary, szukając sposobów, by wcielić słowo, ideę, myśl w czyn. Idea była zazwyczaj odpowiedzią na palące potrzeby ludzi, czasu i środowisk, w których przyszło mu żyć oraz pracować. Widział więcej, dalej.

 

___________________