logo
Środa, 14 stycznia 2026 r.
imieniny:
Feliksa, Hilarego, Sawy, Krzesimira  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Mateusz Krawczyk
Jeśli ktoś chce iść za Mną... Komentarz Bractwa Słowa Bożego
Mateusz.pl
 
fot. Luis Georg Müller | Unsplash (cc)


Komentarz do pierwszego czytania

Eufemistycznie mówiąc, problematyczny jest pierwszy werset czytania z proroka Zachariasza.

Dla chrześcijanina – ponieważ trzeba spróbować się utożsamić z domem Dawida i z mieszkańcami Jerozolimy. A nie jest to takie łatwe, skoro Stary Testament ekskluzywistycznie podkreśla kilka wersetów dalej: „wytryśnie źródło, dostępne dla domu Dawida i dla mieszkańców Jeruzalem, na obmycia grzechu i zmazy” (Za 13,1).

Dla Żyda – ponieważ niełatwo jest słuchać słów, które zapowiadają płacz. Choć czytany w liturgii fragment Zachariasza jest częścią mowy Pana o ocaleniu Jerozolimy i nawróceniu ludu, to jest, dosłownie, pełen łez.

Dla tłumacza Biblii – ponieważ jeśli chcemy tłumaczenia dosłownego, należałoby przetłumaczyć jeden z hebrajskich sufiksów osobowych nieco inaczej, a przez to w jakiś sposób niezrozumiale: „będą patrzeć na mnie, którego przebodli. Będą lamentować nad nim, jak lamentuje się nad jedynakiem”. Najpierw „na mnie” potem „na niego” – czyżby starotestamentowy autor pogubił się w formach osobowych?

Na szczęście mamy św. Pawła, który już zaraz doda: „nie ma już Żyda ani Greka, nie ma mężczyzny ani kobiety” (por. Ga 3,28).
Na szczęście usłyszymy, że „błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5,4).


Na szczęście Nowy Testament nam powie, że Jezus jest Bogiem. A wtedy mesjański charakter naszego fragmentu Zachariasza wyjaśni nam pozorne nieścisłości.

Komentarz do psalmu

„Twoja łaska jest cenniejsza od życia” – śpiewamy we fragmencie Psalmu 63. A może gdybyśmy nie byli tak bardzo przyzwyczajeni do słów Biblii, zatrzymalibyśmy się na tym fragmencie i ze zdumieniem pokręcili głową. W jaki sposób łaska Boga ma być cenniejsza od życia, skoro już nie będę żył?

Może jeszcze, patrząc popaschalnym okiem na kwestie życia na ziemi i życia wiecznego, da się to w jakiś sposób zrozumieć, a nawet przyjąć. Ale dla wyznawcy judaizmu, w którym myślenie o życiu po śmierci pączkowało w swoich różnych formach i intuicjach dopiero w późnych księgach starotestamentowych, w szczególności greckich (Machabejskie, Mądrości)?

Spójrzmy zatem na ten werset tak, jak widzi go żyd za czasów króla Dawida, wszak Psalm 63 nosi przydomek „Dawidowy”. Ten fragment ma szokować ludzi, którzy oczekują spełnienia – pokoju, potomstwa, dobrobytu – tu, na ziemi. Ten werset ma wywrócić ich myślenie do góry nogami i krzyczeć, że bez Boga i bez Jego łaski to życie nie będzie spełnione.

Komentarz do drugiego czytania

Niektórzy egzegeci widzą we fragmencie: „Nie ma już Żyda ani poganina…” formułę chrzcielną. Po pierwsze znajdujemy tutaj bezpośrednie odniesienie do bycia ochrzczonym. Po drugie niemal te same słowa pojawiają się również w 1 Kor 12,13 i Kol 3,11. Ale właśnie to „niemal” sprawia, że nasze ucho zahacza o różnicę i się dziwi: „nie ma już mężczyzny ani kobiety” – te słowa nie pojawią się ani w 1 Liście do Koryntian ani w Liście do Kolosan.

Cóż zatem powiemy? Czy św. Paweł pisał o niebinarności zanim to było modne? Czy wskazuje na płeć kulturową przekraczającą nasze biologiczne uwarunkowania? Nie, to byłaby wielce nierzetelna egzegeza tego fragmentu.

Rzetelne jest natomiast Pawłowe wskazanie na to, że godność chrześcijanina nie zależy od statusu społecznego, od urodzenia, od narodowości, od płci… Chrześcijanie mają być kimś jednym w Chrystusie. Rzetelne, bezpośrednie, zgodne z nauką Chrystusa, którą wiele lat po napisaniu Listu do Galatów Jan Ewangelista zawrze w pięknych słowach swojego dzieła – „aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie” (J 17,21).

Dlaczego od bez mała dwóch tysięcy lat wcielenie tych słów w życie sprawia nam tak wielką trudność?

Komentarz do Ewangelii

Rozpoznanie w Jezusie Mesjasza – zapowiedź męki Jezusa – wezwanie do naśladowania. W takiej sekwencji Łukasz ukazuje nam treści wydarzeń, które pozostali synoptycy, Mateusz i Marek, umiejscowią w okolicach Cezarei Filipowej. Łukasz milczy na temat dokładnego miejsca tych wydarzeń (być może wciąż dzieje się to w „okolicach miasta, zwanego Betsaidą”, na co Łukasz wskazuje w 9,10). Wydaje się, że modlitwa Jezusa, rozpoczynająca fragment Ewangelii czytany w liturgii, jest dla ewangelisty ważniejsza – modlitwa staje się bezpośrednim „miejscem” następujących tutaj treści teologicznych.


Dzisiaj – gdy rozpoznanie Mesjasza już się dokonało i gdy zapowiadana męka została wypełniona – pozostaje element naśladowania: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa”. Trudna jest ta mowa. Czy możliwa do wykonania?


Ewangelię słyszymy, gdy wciąż w liturgii słowa odbija się echo drugiego czytania z Listu do Galatów, gdzie mowa była o jedności w Chrystusie. Drugie czytanie każe nam patrzeć na naśladowanie Jezusa Chrystusa jako na trwanie w Nim we wspólnocie jedności. Teraz jest już nieco łatwiej.


List do Galatów pomaga nam raz jeszcze. „Co do mnie – pisze na innym miejscu Paweł – nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata” (Ga 6,14). Czyli naśladowanie Chrystusa jest jednak możliwe…

Mateusz Krawczyk
Bractwo Słowa Bożego
mateusz.pl

 
Zobacz także
Ks. Grzegorz Pomorski SDS
W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem...
 
Dorota Peplińska
Fundamentem chrześcijańskiej specyfiki życia moralnego jest uczestnictwo w naturze Bożej. Bóg bowiem, zwracając się do ludzi jak do przyjaciół, przewidział i przeznaczył ich, aby się stali podobni do Syna Jego, który miał być pierworodnym między wielu braćmi. W tym podobieństwie do Jednorodzonego Syna Bożego człowiek otrzymuje udział w życiu Bożym i żyje w pełni uczestnictwem w naturze Bożej...
 
Krzysztof Osuch SJ

Czy warto wpatrywać się w krzew winny i jego jednoroczne przyrosty, zwane latoroślami? Rzeczywiście, sami – patrząc wyłącznie okiem biologa czy przyrodnika – pewno nie odnieślibyśmy duchowego pożytku, ale Mistrz z Nazaretu i jego alegoryczny „komentarz” na pewno przeniesie nas we wzniosły świat ducha i rzuci snop światła nasze dylematy wolności. Jezus powie prosto i jasno przypomni nam, jakie jest nasze „być albo nie być”, w punkcie wyjścia jest zda się sielski widok krzewu winnego i młodziutkich latorośli.

 

___________________