logo
Środa, 22 września 2021 r.
imieniny:
Maurycego, Milany, Tomasza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
dr med. Wanda Półtawska
Jeszcze raz o aborcji
Wychowawca
 


Problem aborcji sprowadza się w istocie do niewłaściwej koncepcji miłości. Młodzi uważają, że się kochają, gdy mają ochotę być razem cieleśnie. Dorośli małżonkowie także uważają, że akt cielesny jest jedynym znakiem miłości i żądają nieograniczonych praw do tego znaku - nie znają innych znaków miłości. Miłość oczywiście domaga się znaków i człowiek prawdziwie kochający ma intuicję i potrafi mnożyć te znaki. Istnieją liczne znaki miłości i jest jeden jedyny znak rodzicielski. Miłość można okazywać na tysiąc sposobów, a rodzicami można się stać tylko w jeden sposób.
Trzeba odróżnić prawo do miłości i prawo do rodzicielstwa. Nie każdy i nie zawsze ma prawo do znaku rodzicielstwa. Nawet małżonkowie wcale nie zawsze mają prawo do tego znaku, zwłaszcza jeżeli potem to poczęte dziecko skazują na śmierć.
 
W wychowaniu młodzieży, ale nie tylko młodzieży, trzeba nauczyć te znaki odróżniać i znajdować inny wyraz dla miłości. Jan Paweł II, mówiąc do młodzieży w Paryżu o "pięknej miłości" dał jakby receptę na to, jak ma wyglądać dojrzała ludzka miłość. Ma ona się rozgrywać na dwu biegunach - czułości i podziwu. Czułość jest bezinteresowna, jest przeciwieństwem pożądania - obdarza, nie zagarnia, Ludzie kochający się mogą sobie świadczyć czułość i ich miłość syci się właśnie czułością, a znak rodzicielstwa jest tylko wtedy znakiem miłości, gdy nie krzywdzi. Gdy nie mogę lub nawet nie chcę mieć dziecka, muszę wyrzec się znaku rodzicielstwa w okresie, kiedy dziecko mogłoby się począć.
 
Proste? - proste, a przecież ludzie nie rozumieją? I nie kochają się w sposób prawdziwy, głęboki, zdolny do wyrzeczeń. Działają nieodpowiedzialnie - nieoczekiwanie zjawia się dziecko i kobieta, nieświadoma tego, co ją czeka, godzi się na zabicie dziecka w jej łonie. Dziecko nie jest ciałem kobiety, ale jest z matką związane krwią i organizm matki, karmiąc dziecko, cały angażuje się w tę działalność. Wszystko w matce służy dziecku - układ hormonalny, krwionośny, cała przemiana materii działa pod kątem dobra dziecka. Jakże wstrząsająca jest relacja p. Leszczyńskiej, położnej z lagru w Oświęcimiu, która zeznaje, że z zagłodzonych kobiet rodziły się zdrowe, dobrze odżywione noworodki - matki sobą karmiły te dzieci.
 
Przerwanie tego ciągu reakcji jest szokiem dla matki - urazem, którego skutki są nieodwracalne. Zajmuję się tym problemem od pięćdziesięciu lat, dziś wszyscy lekarze przyjmują już istnienie zespołu poaborcyjnego. Jest to obraz tak oczywisty, że teraz, po latach pracy w poradni nie pytam kobiety, czy przerwała ciążę, ale kiedy to miało miejsce - tak jednoznaczny jest obraz psychopatologiczny. Po chwili pierwszej ulgi, że już nie ma dziecka, przychodzi okres refleksji, żalu, że nie ma dziecka, trudne do zniesienia poczucie winy, które przekształca się w poczucie krzywdy i wreszcie następują zmiany charakterologiczne, głębokie, nieodwracalne zaburzenia. Zostaje w każdej kobiecie pamięć tego, co się stało, jak bolesny odcisk. Zmarnowane zdrowie psychiczne (a często także fizyczne) i zabite dziecko? A tak łatwo można tego uniknąć, przyjmując za zasadę, że tylko wtedy wolno podjąć działanie rodzicielskie, gdy nie grozi krzywda dziecka. Właśnie powstrzymanie się od tego działania, mimo chęci, jest znakiem miłości i sprawiedliwości wobec dziecka i kobiety. Mężczyzna nie ma prawa narażać kobiety na macierzyństwo, które kończy się zbrodnią zabicia dziecka.
 
Pora, aby dorośli ludzie podjęli odpowiedzialność za swoje działania i przekazali młodzieży właściwą postawę. Akt rodzicielski nie jest, nie ma być traktowany jak zabawa, nosi w sobie wielką odpowiedzialność za życie ludzkie. A miłość ludzka ma przynosić szczęście - i może to uczynić! Macierzyństwo jest dla kobiety pełnią kobiecości, ma być radością, a nie klęską - i o to właśnie chodzi w "Wychowaniu do życia w rodzinie".
 
dr med. Wanda Półtawska,
członek Papieskiej Akademii "Pro Vita"
 
 
Zobacz także
o. Rafał Skibiński OP
Teraz będzie sprawdzian praktyczny. Mam tutaj powszechnie używane argumenty na rzecz zabijania nienarodzonych dzieci. Jest ich dziesięć. Postaram się przedstawić je po kolei, dając chwilę czasu na zastanowienie. Czasu na zastanowienie nie będzie zbyt dużo, jak w jakimś strasznym teleturnieju. Na końcu sam spróbuję na nie odpowiedzieć...
 
Aneta Kania
Pobieżna lektura ojców pustyni może sprawiać wrażenie, że nie mieli oni problemów zbliżonych do tych, które przeżywa na co dzień przeciętny chrześcijanin. Walki, które toczyli, a które opisują, wydają się nie z tego świata. Kiedy jednak wchodzimy głębiej w ich życie, okazuje się, że ich przeżycia są zbliżone do naszych, a demoniczne walki, które toczą z grzechami, opierają się na znanych nam grzechach głównych...
 
Cornelia
Po lekturze czasopisma "Miłujcie się" zdecydowałam się dać świadectwo. Nie tyle o moim prywatnym życiu, co o otoczeniu, w którym żyję już od 22 lat. Chcę podkreślić, że to, przed czym ostrzegani są młodych ludzi w Polsce czy w Rosji, tutaj, w Niemczech, jest codziennością. To świat bez Boga i miłości, zupełna cywilizacja śmierci...
 
___________________
 
 reklama