logo
Wtorek, 25 września 2018 r.
imieniny:
Aureli, Kamila, Kleofasa, Władysława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Anna Mularska
Jezu w hostii ukryty...
materiał własny
 


Każda Komunia Święta jest wydarzeniem mistycznym. Tak często w naszej wierze pragniemy przeżyć nadzwyczajnych, a nie zdajemy sobie sprawy, że największą mistyczną więź z Bogiem przeżywamy podczas Mszy świętej. Oto Wcielony Pan wstępuje w progi naszego ducha, aby – parafrazując piękną piosenkę religijną – słaby stał się mocnym, a biednym wyznał, że jest bogatym, gdyż wszystko dał mu Bóg. Twoje serce bije rytmem Najświętszego Serca Chrystusowego, a w Twych żyłach płynie Krew Króla, Arcykapłana i Proroka Jezusa, Jednorodzonego Syna Bożego. Żeby jeszcze lepiej zdać sobie z tego sprawę, należałoby sięgnąć po zapis duchowych przeżyć największych mistyków Kościoła, którzy obdarowani byli nadprzyrodzonymi darami, a mimo wszystko za największy swój skarb uważają Komunię Świętą. Jest ona prawdziwym aktem mistycznym, w którym Bóg udziela Siebie człowiekowi i przemienia go od środka, aby stawał się jeszcze bardziej podobnym do swego Stwórcy.

Ci, którzy mieli łaskę widzenia Komunii Świętej w rzeczywistości duchowej, najczęściej po przyjęciu Pana Jezusa popadali w długotrwałe ekstazy, a więc przekraczający ludzkie możliwości zachwyt i kontemplację Boga, otrzymywali stygmatyzację serca albo rozpalał ich od środka fizyczny żar tak wielki, iż np. musieli tarzać się po śniegu. Posuwają się więc do twierdzenia, że objawienia i ekstazy są niczym wobec Eucharystii, gdyż w pierwszym przypadku zawsze istnieje możliwość pomyłki np. spowodowanej podstępem złego ducha. Przykładem może być św. Faustyna, która oglądała Pana ziemskimi oczyma, a mówi nam, że to nie objawienia, ale każde przyjęcie Komunii Świętej było najbardziej uroczystym momentem w jej życiu. Dodała też, że aniołowie – gdyby mogli zazdrościć człowiekowi – zazdrościliby nam dwóch rzeczy: cierpienia i przyjmowania Komunii Świętej.

Idźcie już stąd na ulice...

Naszą modlitwę po Komunii Świętej – tę osobistą, ale też tę wspólnotową – kończy modlitwa celebransa, który w naszym imieniu prosi Boga, aby sprawił mocą Swej łaski cud przemiany ludzkich serc. Treść modlitwy może być różna, jednak zawsze wybrzmiewa w niej ta sama myśl przewodnia – niech Pan uczyni, aby przyjęcie Komunii Świętej stało się dla nas błogosławieństwem na doczesność i drogę ku wieczności, abyśmy umieli dobrze wykorzystać tak wielką łaskę.

Trzeba iść z kościoła i wrócić do pracy, obowiązków i codzienności. Moment Komunii Świętej się kończy, ale spotkanie z Jezusem nadal trwa w głębi naszej egzystencji. Trzeba nam zanieść Pana Jezusa tam, gdzie Go brakuje, gdzie potrzeba Jego miłości, dotknięcia Jego łaski, gdzie ludzie są zagubieni i nieszczęśliwi. On posyła każdego z nas, dając nam wcześniej samego siebie, abyśmy poszli do Jego przyjaciół, którym zagraża zła moc i przywrócili im światło Boskiego Słońca. Z każdej Komunii Świętej wypływa dla wierzących zadanie ewangelizacji. Nie można postępować wedle słów: "Panie Jezu, zabierzemy Cię do domu, Panie Jezu, nie oddamy Cię nikomu"! Owszem, nie wolno nam pozwolić na to, aby niepomyślne okoliczności oraz ludzie zatraceni we współpracy z diabłem odebrali nam łaskę przebywania z Bogiem w sercu, ale też nie wolno nam zachowywać otrzymanej łaski tylko dla siebie. Przecież Jezus wołał do Apostołów, aby to co otrzymali za darmo, również rozdawali szczodrze i bez oczekiwania na wynagrodzenie.

Idźcie, aby pokazać światu, że komunia z Bogiem jest wszystkim, czego dzisiaj potrzebujemy! Idźcie, aby objawić każdemu człowiekowi, że Syn Boży stał się jednym z nas i pozostał ukryty w postaci chleba, aby nikt z nas nie mógł o sobie powiedzieć, że jest samotny i opuszczony, niechciany i niepotrzebny. Idźcie, aby przypomnieć wszystkim, że jest Ktoś, kto ich oczekuje, kto ma w Swoim ręku rozwiązanie na każdy możliwy ludzki i duchowy problem - rozwiązanie, które nie zawsze będzie łatwe do przyjęcia, ale z pewnością zbawienne. Idźcie świadczyć o Chrystusie ukrytym, który dobrowolnie staje się więźniem własnej miłości i pozwala zamknąć Swoją wszechmoc w tabernakulum! Oto jest czas łaski, którą poznają ci, którzy przyjdą pić ze źródeł wód życia! Oto jest czas naszego nawiedzenia, abyśmy wszyscy żyli w nieprzemijającej Światłości!

Anna Mularska
 
poprzednia  1 2 3 4 5 6 7
Zobacz także
ks. Adam Rybicki
W przypowieści o miłosiernym ojcu (Łk 15,1-32) nasza uwaga skupiona jest przeważnie na ojcu (ponieważ jest obrazem Boga) albo na młodszym synu, bo jest obrazem każdego z nas. Jednak nie mniej ważną postacią jest drugi, starszy syn. Być może ciągle jego osoba jest zbyt tajemnicza, skrywająca jakiś sekret lub jakieś tłumione uczucia, które niespodziewanie wychodzą na zewnątrz...
 
ks. Jan Hadalski SChr
Zasadniczą sprawą dla pięknej celebracji jest właściwe rozumienie, czym jest liturgia. Tymczasem trudno oprzeć się wrażeniu, że w Kościele pokutuje niepełne rozumienie liturgii, ograniczone do spełniania czynności kultycznych. Wielu kapłanów i zakonników, nie mówiąc o wiernych świeckich, widzi w liturgii przede wszystkim działania ludzkie zmierzające co prawda do oddania chwały Panu Bogu, ale nie za bardzo tego Pana Boga dopuszczające do głosu...
 
Jarema Piekutowski
System jest przede wszystkim sposobem życia, przyjmowanym przez dużą część współczesnego społeczeństwa polskiego jako własny, najczęściej bezrefleksyjnie. Jak sama nazwa wskazuje, tworzy go szereg powiązanych ze sobą elementów: wartości, celów, wzorów myślenia o życiu, codziennego działania, komunikowania się z innymi. W każdej społeczności istnieje wiele sposobów życia, jednak systemem można nazwać tylko ten, który jest najbardziej popularny – czyli sposób życia oparty na konsumpcji. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama