logo
Piątek, 15 lutego 2019 r.
imieniny:
Arnolda, Jowity, Georginy, Faustyna, Klaudiusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Anna Mularska
Jezu w hostii ukryty...
materiał własny
 


Każda Komunia Święta jest wydarzeniem mistycznym. Tak często w naszej wierze pragniemy przeżyć nadzwyczajnych, a nie zdajemy sobie sprawy, że największą mistyczną więź z Bogiem przeżywamy podczas Mszy świętej. Oto Wcielony Pan wstępuje w progi naszego ducha, aby – parafrazując piękną piosenkę religijną – słaby stał się mocnym, a biednym wyznał, że jest bogatym, gdyż wszystko dał mu Bóg. Twoje serce bije rytmem Najświętszego Serca Chrystusowego, a w Twych żyłach płynie Krew Króla, Arcykapłana i Proroka Jezusa, Jednorodzonego Syna Bożego. Żeby jeszcze lepiej zdać sobie z tego sprawę, należałoby sięgnąć po zapis duchowych przeżyć największych mistyków Kościoła, którzy obdarowani byli nadprzyrodzonymi darami, a mimo wszystko za największy swój skarb uważają Komunię Świętą. Jest ona prawdziwym aktem mistycznym, w którym Bóg udziela Siebie człowiekowi i przemienia go od środka, aby stawał się jeszcze bardziej podobnym do swego Stwórcy.

Ci, którzy mieli łaskę widzenia Komunii Świętej w rzeczywistości duchowej, najczęściej po przyjęciu Pana Jezusa popadali w długotrwałe ekstazy, a więc przekraczający ludzkie możliwości zachwyt i kontemplację Boga, otrzymywali stygmatyzację serca albo rozpalał ich od środka fizyczny żar tak wielki, iż np. musieli tarzać się po śniegu. Posuwają się więc do twierdzenia, że objawienia i ekstazy są niczym wobec Eucharystii, gdyż w pierwszym przypadku zawsze istnieje możliwość pomyłki np. spowodowanej podstępem złego ducha. Przykładem może być św. Faustyna, która oglądała Pana ziemskimi oczyma, a mówi nam, że to nie objawienia, ale każde przyjęcie Komunii Świętej było najbardziej uroczystym momentem w jej życiu. Dodała też, że aniołowie – gdyby mogli zazdrościć człowiekowi – zazdrościliby nam dwóch rzeczy: cierpienia i przyjmowania Komunii Świętej.

Idźcie już stąd na ulice...

Naszą modlitwę po Komunii Świętej – tę osobistą, ale też tę wspólnotową – kończy modlitwa celebransa, który w naszym imieniu prosi Boga, aby sprawił mocą Swej łaski cud przemiany ludzkich serc. Treść modlitwy może być różna, jednak zawsze wybrzmiewa w niej ta sama myśl przewodnia – niech Pan uczyni, aby przyjęcie Komunii Świętej stało się dla nas błogosławieństwem na doczesność i drogę ku wieczności, abyśmy umieli dobrze wykorzystać tak wielką łaskę.

Trzeba iść z kościoła i wrócić do pracy, obowiązków i codzienności. Moment Komunii Świętej się kończy, ale spotkanie z Jezusem nadal trwa w głębi naszej egzystencji. Trzeba nam zanieść Pana Jezusa tam, gdzie Go brakuje, gdzie potrzeba Jego miłości, dotknięcia Jego łaski, gdzie ludzie są zagubieni i nieszczęśliwi. On posyła każdego z nas, dając nam wcześniej samego siebie, abyśmy poszli do Jego przyjaciół, którym zagraża zła moc i przywrócili im światło Boskiego Słońca. Z każdej Komunii Świętej wypływa dla wierzących zadanie ewangelizacji. Nie można postępować wedle słów: "Panie Jezu, zabierzemy Cię do domu, Panie Jezu, nie oddamy Cię nikomu"! Owszem, nie wolno nam pozwolić na to, aby niepomyślne okoliczności oraz ludzie zatraceni we współpracy z diabłem odebrali nam łaskę przebywania z Bogiem w sercu, ale też nie wolno nam zachowywać otrzymanej łaski tylko dla siebie. Przecież Jezus wołał do Apostołów, aby to co otrzymali za darmo, również rozdawali szczodrze i bez oczekiwania na wynagrodzenie.

Idźcie, aby pokazać światu, że komunia z Bogiem jest wszystkim, czego dzisiaj potrzebujemy! Idźcie, aby objawić każdemu człowiekowi, że Syn Boży stał się jednym z nas i pozostał ukryty w postaci chleba, aby nikt z nas nie mógł o sobie powiedzieć, że jest samotny i opuszczony, niechciany i niepotrzebny. Idźcie, aby przypomnieć wszystkim, że jest Ktoś, kto ich oczekuje, kto ma w Swoim ręku rozwiązanie na każdy możliwy ludzki i duchowy problem - rozwiązanie, które nie zawsze będzie łatwe do przyjęcia, ale z pewnością zbawienne. Idźcie świadczyć o Chrystusie ukrytym, który dobrowolnie staje się więźniem własnej miłości i pozwala zamknąć Swoją wszechmoc w tabernakulum! Oto jest czas łaski, którą poznają ci, którzy przyjdą pić ze źródeł wód życia! Oto jest czas naszego nawiedzenia, abyśmy wszyscy żyli w nieprzemijającej Światłości!

Anna Mularska
 
poprzednia  1 2 3 4 5 6 7
Zobacz także
ks. Przemysław Węgrzyn
Wyznanie wiary, które każdej niedzieli powtarzamy, przekazuje nam wszystko, co musimy wiedzieć o Bogu. Całkowite zrozumienie tego, co wypowiadamy, przerasta nasze możliwości intelektualne. Pozostaje więc upaść na kolana przed tajemnicą Boga i uznać niewystarczalność swojego rozumu, ciągle jednak szukając odpowiedzi na najważniejsze pytania. W naszych rozważaniach nad Credo w Roku Wiary dochodzimy do tajemnicy wniebowstąpienia i królowania Jezusa Chrystusa.
 
Roman Zając
Protestanci zarzucają katolikom, że nie opierają się tylko na Piśmie Świętym, ale również na tradycji, co powoduje odejście od nauki biblijnej na rzecz ludzkich domniemywań i dociekań, a przecież sam Jezus wielokrotnie krytykował ludzką tradycję. Nasi bracia niekatolicy posuwają się nawet do twierdzeń, że nie jesteśmy w ogóle biblijnym chrześcijaństwem. Jak ustosunkować się do tych zarzutów? 
 
Beata Kolek, Anna Dąbrowska
Bez określonego planu czy rytmu człowiek łatwo może się rozleniwić i nie robić nic. Brak planu może jednak również stać się elementem tworzenia przestrzeni do spotkania z samym sobą. Odkrywałem, czy w danym momencie chcę się pomodlić, czy nie – nie dlatego, że zadzwonił dzwonek czy wybiła określona godzina, ale dlatego, że chcę się spotkać z Panem Bogiem.  

Z o. Przemysławem Ciesielskim dominikaninem, proboszczem parafii NMP Królowej Aniołów w Korbielowie, rozmawiają Beata Kolek i Anna Dąbrowska
 
 
___________________
 
 reklama