logo
Poniedziałek, 22 października 2018 r.
imieniny:
Haliszki, Lody, Przybysłąwa, Salomei, Filipa, Donata – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Karolina Polak
Jezus: prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek!
Droga
 
fot. SAVA86, Jesus | Pixabay (cc)


Kwestia dualizmu osobowego Jezusa Chrystusa
Wielki Post jest czasem, w którym jak w żadnym innym ukazuje się nam Jezus jako człowiek. Myśląc o osobie Jezusa Chrystusa, czasem możemy mimo znajomości prawd naszej wiary zagubić sens i znaczenia jego „podwójnej” – jednocześnie ludzkiej i boskiej natury.
 
Warto wyjaśnić tę skomplikowaną kwestię dualizmu osobowego Jezusa Chrystusa. Jest to fenomen naszej wiary, trudny do zrozumienia zarówno dla osób młodych, jak i dojrzałych. Jezus, będąc jedną osobą, jest jednocześnie Bogiem i człowiekiem. Co najciekawsze nie oznacza to, że do połowy jest Bogiem, a od połowy człowiekiem. Nie ma mowy o podziale 50 na 50. Nie jest również tak, że w Jezusie „mieszczą się” jakby dwie osoby – jedna będąca Bogiem, a druga człowiekiem. Nie, Jezus jest jeden!
 
Fenomen polega na tym, że jest On jednocześnie Bogiem i człowiekiem – stanowiąc przy tym jedną osobę!

Człowiek, taki jak my we wszystkim prócz grzechu
 
Uświadomienie sobie tego faktu, że Jezus będąc Bogiem, jest też stuprocentowym człowiekiem, może nam pomóc w przeżywaniu naszej wiary, a przede wszystkim wydarzeń biblijnych, których świadkami i uczestnikami stajemy się w liturgii Wielkiego Postu i samego Triduum Paschalnego.
 
Zapewne czasem myśląc o Jezusie, zdarza nam się zaniedbać – pominąć zupełnie fakt jego człowieczeństwa. Myślimy o Nim jako o „nadczłowieku”. Nie odbieramy mu oczywiście ludzkiego ciała i nie zaprzeczamy jego ziemskiemu życiu, ale wydaje nam się, że nie był zwykłym człowiekiem, takim jak my, z krwi i kości, że jego ból i cierpienie dla „zwykłego” człowieka byłyby zupełnie nie do zniesienia.
 
Jezus był człowiekiem takim jak my we wszystkim prócz grzechu. To właśnie w Wielkim Poście widzimy Jezusa nie tylko jako cudotwórcę wskrzeszającego ludzi, uzdrawiającego nauczyciela, do którego lgnął tłumy. W Wielkim Poście Jezus odsłania przed nami swoją ludzką, momentami słabą i wątpiącą naturę.
 
Jezus będąc prawdziwym człowiekiem, tak samo jak my odczuwał głód. Wyobraźmy sobie co musi odczuwać człowiek po 40 dniach niespożywania żadnego pokarmu. Aż ciężko to sobie wyobrazić osobie, która zapewne nigdy nie zaznała prawdziwego głodu. Czym jest nasz Wielki Post w porównaniu do Postu Jezusa, który tak jak my był człowiekiem? Na czas Wielkiego Postu jest nam ciężko zrezygnować ze słodyczy, dotrzymać postanowienia. Jezus nie uległ diabelskiej pokusie mimo 40 dni poszczenia.
 
Każdy człowiek miewa w swoim życiu momenty wahania i niepewności; w tym aspekcie Wielki Post również odsłania przed nami ludzką naturę Jezusa. Mimo dobrowolnie przyjętej na siebie winy Jezus cierpi i pragnie, aby godzina próby Go ominęła. W Ogrodzie Oliwnym słyszymy w tych dniach: „Jeśli to możliwe, odbierz ode mnie ten kielich”. Jezus, jak każdy prawdziwy człowiek, odczuwa paraliżujący strach. W końcu z krzyża słyszymy „Pragnę” - Jezus odczuwa pragnienie i wszystkie inne przyziemne potrzeby.
 
Uświadomienie sobie tej ludzkiej natury Jezusa może otworzyć nam oczy i pomóc zrozumieć, jak straszliwe musiało być Jego cierpienie podczas męki, którą dobrowolnie poniósł w imię naszego Zbawienia. Będąc prawdziwym człowiekiem, cierpiał prawdziwie ludzkim bólem.
 
Karolina Polak
Droga 5/2014 
 
Zobacz także
Michał Gryczyński
Niedziela Palmowa jest dniem wyjątkowym nie tylko z powodu radości zawieszającej na chwilę poważny nastrój Wielkiego Postu, ale również dlatego, że rozpoczyna Wielki Tydzień, a więc najważniejsze dni w roku liturgicznym. Ale ponad rozkołysanymi palmami w rękach wiwatujących tłumów słuchać już krzyk tych samych ludzi: ukrzyżuj Go!, a na horyzoncie widać zarys Krzyża wzniesionego na Golgocie. 
 
o. Rufus
W obliczu śmierci doświadczamy jakiegoś niebywałego wręcz przywiązania do życia. Nieswojo się czujemy, kiedy stojąc nad grobem innego człowieka, uzmysłowimy sobie, że mógł przestać istnieć, że go już po prostu nie ma. Z głębi człowieka wyrywa się krzyk, jakiś egzystencjalny ból, domagający się prawa do dalszego istnienia. Człowiek wije sobie na tym świecie gniazdko - nawet jeśli to gniazdko życia na ziemi jest nędzne i prześwituje od dziur, to kiedy pomyśli o śmierci - czuje się nieprzyjemnie...
 
ks. Piotr Lorek SDB
Codzienna obecność wychowawcy może być dla młodych nieocenioną wartością. To podstawa, by zbudować relację i tworzyć wspólnotę. Bez obecności trudno bowiem zbudować między ludźmi coś trwałego, głębokiego i wartościowego. Bycie z młodymi w stylu salezjańskim, czyli asystencja, domaga się dwóch zasadniczych warunków: stałości i jakości. Stałość związana jest z systematycznością, ciągłością, konkretnym czasem przebywania wśród młodych...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama