logo
Środa, 30 września 2020 r.
imieniny:
Geraldy, Honoriusza, Wery, Hieronima, Felicji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Dariusz Piórkowski SJ
Jezus, religia i polityka
Mateusz.pl
 


„Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22, 21)
 
Nieraz się zastanawiam, dlaczego polityka budzi wielkie emocje, polaryzuje i dzieli ludzi. I myślę, że dzieje się tak dlatego, ponieważ zbyt wiele od niej oczekujemy i de facto ją ubóstwiamy. Jedni lamentują, że władza daje im za mało. Inni, że zabiera zbyt dużo. W dzisiejszej Ewangelii (Mt 22, 15-22) Jezus w pewnym sensie studzi te nasze polityczne niepokoje i poucza, że kto oddaje się całkowicie Bogu, będzie miał zrównoważony stosunek do życia politycznego oraz takiej czy nie innej władzy.
 
Wbrew pozorom, osią tej przypowieści nie jest pytanie o ustosunkowanie się Jezusa do panującej władzy. Tymbardziej nie jest nią chęć uzyskania odpowiedzi na to pytanie. Zarówno kwestie polityczne jak i religijne zostały potraktowane przez faryzeuszy i zauszników Heroda instrumentalnie. Pytającym wcale nie chodzi o rozstrzygnięcie trudnej kwestii moralnej. Herodianie i faryzeusze, dwie frakcje, które z pewnością nie darzyły się sympatią, znalazły wspólnego wroga, i stały się sprzymierzeńcami. Wspólnie knują spisek, by Chrystusa przyszpilić i znaleźć motyw do oskarżenia.
 
Manipulacja religią
 
A problemem nie był podatek, bo w sumie chodziło o niewielką sumę, tzw. pogłowne raz w roku, czyli 1 denar – zapłatę za dzień pracy robotnika. Na tej monecie widniał jednak wizerunek Tyberiusza, który ogłosił siebie bogiem. Dla Żyda to oczywiste bałwochwalstwo. Branie do ręki takiego pieniądza to łamanie pierwszego i drugiego przykazania Dekalogu, nieczysta czynność. Na tym polegał dylemat, przed którym postawiono Jezusa. Pytanie zostało więc sformułowane bardzo sprytnie: ”Czy według Prawa wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie”? Jest to pytanie z gruntu religijne, ale podszyte podtekstem politycznym.
 
Gdyby Jezus powiedział: „Płaćcie podatek” namawiałby do bluźnierstwa i łamania Tory, a przy okazji zaliczyłby się do obozu „kolaborantów” i dostałoby Mu się od najpierw od ludu, potem od członków „ruchu oporu” – zelotów, ale też faryzeuszy, którzy wprawdzie byli układni, ale chętnie pozbyliby się Rzymian z Palestyny. Bo kto otwarcie nawołuje do płacenia podatku Rzymianom, podtrzymuje opresyjny system, narzucony siłą.
 
Gdyby Chrystus zachęcał do niepłacenia kontrybucji, naraziłby się z kolei „kolaborantom”, zwolennikom Heroda, którzy dobrze się ułożyli z okupantem, no i nieuchronnie samym Rzymianom. Gdyby Jezus podpadł poplecznikom Heroda, to faryzeusze radością by im przyklasnęli. W końcu pozbyli się Chrystusa z pomocą Poncjusza Piłata pod pretekstem, że Jezus ogłosił się konkurencyjnym królem wobec Cezara i podburzał do niepłacenia podatków. A w rzeczywistości Jezus jawił im się jako zagrożenie dla ich przekonań religijnych.
 
Nauczyciel prosi, aby intryganci podali Mu rzymską monetę. Chodzi o oddziałanie na wyobraźnię, bodziec do myślenia. Chrystus wyraźnie sugeruje, że skoro na denarze jest obraz Imperatora, to trzeba zwrócić mu jego własność. Ale równocześnie każdy człowiek ma w sobie wyryty obraz Boga, znak przynależności i pokrewieństwa ze Stwórcą. O tym przecież faryzeusze znający Pisma dobrze wiedzieli. I dlatego cały człowiek, całe jego życie należy do Niego. Do cezara należą tylko pieniądze, do Boga człowiek i wszechświat.
 
Pierwsze pytanie, jakie rodzi się we mnie, kiedy słyszę odpowiedź Jezusa, jest takie: „Czyli ile mam oddać Bogu i Cezarowi? Jak rozumieć „to, co się należy”? Czy chodzi tutaj o zachowanie równowagi? Czy mam dać po równo Bogu i Cezarowi? No raczej nie. Wprawdzie Jezus wprost żadnej miary nie wyznacza, ale czyni to w sposób pośredni.
 
Jeśli człowiek jest obrazem Boga, wówczas „to, co się należy Stwórcy” nabiera wyrazistszych kształtów. Św. Tomasz z Akwinu powiedziałby, że chodzi tutaj o sprawiedliwość. Skoro lex orandi lex credendi (prawo modlitwy to prawo wiary), to zajrzyjmy do tekstu prefacji śpiewanej podczas każdej Eucharystii. Zwykle zaczyna się ona w taki sposób: „Zaprawdę godne to i sprawiedliwe (…), abyśmy Tobie zawsze i wszędzie składali dziękczynienie”. A więc wdzięczność za to, co jest, trwała postawa pielęgnowana codziennie, to wyraz sprawiedliwości, czyli pobożności względem Boga. Uwaga ma być skupiona głównie na Bogu, a na całej reszcie o tyle, o ile ona prowadzi nas ku Niemu. Według Jezusa szala przesuwa się zdecydowanie w tę stronę. Inne sprawy są jednak drugorzędne. Cały sęk w tym, jak rozumieć to skupienie uwagi. Z pewnością nie na zasadzie przeciwieństwa: albo Bóg, albo człowiek. Albo modlitwa, albo czynne zaangażowanie. Chodzi o jedno i drugie, w odpowiednich proporcjach.
 
Nie dać się uwieść polityce
 
W naszych czasach relacja między państwem i religią, między polityką a wiarą, to nadal drażliwa kwestia. Przyjrzyjmy się więc tej scenie pod tym kątem.
 
1 2  następna
Zobacz także
Danuta Piekarz
Słowo „uczucia” wydaje się nam niezbyt odpowiednie, gdy mówimy o Jezusie. Na pewno w znacznej mierze wpłynęły na to Jego wizerunki, do których jesteśmy przyzwyczajeni: ckliwe spojrzenie, słodkawy uśmiech bliższy gwiazdom Hollywoodu niż Jezusowi z Ewangelii. Czy taki ktoś może coś odczuwać?! A jednak Ewangelie mówią wyraźnie o różnych uczuciach Jezusa, wspominają Jego radość, smutek, zdziwienie...
 
ks. Leszek Poleszak SCJ

Przebity bok Jezusa prowadzi nas jednak nie tylko do odkrycia bezinteresownej miłości Trójjedynego Boga. Uświadamia nam także, że włócznia wdzierająca się do Serca Zbawcy jest obrazem naszych grzechów i zła, które najbardziej ranią miłość objawioną w Sercu Pana. Przypominamy sobie liczne teksty biblijne, w których Bóg mówi o miłości wobec człowieka; miłości czułej, delikatnej, troskliwej...

 
Fr. Justyn
W biblijnym opisie stworzenia powtarza się wielokrotnie stwierdzenie, że wszystkie rzeczy, które Bóg uczynił, są dobre. Co oznaczają te formuły, które powtarzają się jak refren?
 
 
___________________
 
 reklama