logo
Piątek, 17 września 2021 r.
imieniny:
Franciszka, Lamberty, Narcyza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Krzysztof Filipowicz
Jezus dziwi się niedowiarstwu
Mateusz.pl
 
fot. Ben White | Unsplash (cc)


Komentarz do pierwszego czytania

 

Liturgia słowa dzisiejszej niedzieli podejmuje trudny temat napominania tych, którzy tkwią w stanie tak głębokiego grzechu, że nie wykazują żadnej skruchy. Tę trudną i niebezpieczną misję powierza Bóg prorokowi Ezechielowi, aby wzywał do nawrócenia ludzi, których twarze są bezczelne a serca zatwardziałe. Te dosadne określenia opisują wszystkich tych, którzy nie chcą słuchać Boga. Bezczelna twarz wyraża tutaj jakąś butę wobec Bożych przykazań, Bożego słowa i Bożych natchnień. Zatwardziałe serce, czyli takie, przez którego twardą skorupę nie może się już przebić Boża łaska; jest sercem, które znalazło upodobanie w grzechu i zapomniało o pulsie żalu i łzach pokuty.

 

Kiedy tracimy wrażliwość na delikatny głos sumienia, potrzebne staje się braterskie napomnienie. Bóg wyraźnie liczy na to, mówiąc: A oni, czy będą słuchać, czy też zaprzestaną – są bowiem ludem opornym – przecież będą wiedzieli, że prorok jest pośród nich. W wezwaniu do nawrócenia i pokuty Bóg posługuje się także i ludźmi, którzy mają nam przypominać, że grzech czyni nasze serce zatwardziałym. W ten sposób przemawia do nas dzisiejsza liturgia. Podczas obrzędów wstępnych Mszy świętej, zaraz po znaku krzyża, odpowiedzieliśmy: I z duchem twoim. Wyraziliśmy tym samym zgodę na poddanie się Duchowi Bożemu, który utworzył nasze zgromadzenie liturgiczne. Następnie uczestniczyliśmy w akcie pokuty. A teraz przemawia do nas słowami Pisma, żeby uchronić nas od sklerozy serca, a uwrażliwić na to, co mówi do nas Bóg, żeby twarze nasze stawały się podobne do Tego, który nas stworzył na swój obraz.

 

Komentarz do psalmu

 

Krótki, ale przejmujący Psalm 123, uważany jest za lamentację indywidualną, ale ostatecznie modlitwa ta zanoszona jest w imieniu większej społeczności tych, którzy uważają się za wierne sługi Boże, które doznają wzgardy i poniżenia. W liturgii Mszy świętej psalm jest odpowiedzią na skierowane do nas słowo Boże. Pierwsze czytanie dotyczyło misji proroka Ezechiela pośród ludzi o bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach. Odpowiadamy zatem tym psalmem, że nie chcemy należeć do tego żałosnego grona i zwracamy się całą naszą mocą do Boga. Zatwardziałe serce, nasuwa skojarzenia z sercem ciążącym niczym kamień. Dlatego modliliśmy się psalmem, że chcemy zrzucić to nieznośne brzemię i wznosimy oczy nasze ku Temu, który mieszka w niebie. Refren psalmu: Do Ciebie, Boże, wznoszę moje oczy, powinien stać się naszą odpowiedzią, a jeszcze lepiej jak najczęściej powtarzanym aktem strzelistym, który nada orientację całemu naszemu życiu niezależnie od położenia, w jakim się znaleźliśmy.

 

Komentarz do drugiego czytania

 

Drugi List do Koryntian jest bodaj najbardziej osobistym listem św. Pawła z Tarsu. Jego lektura pozwala nam bardziej poznać niezwykłą postać Apostoła, którego wyjątkowe zaangażowanie w ewangelizację zmieniło historię świata i przyniosło Mu zaszczytny tytuł Apostoła Narodów. Wspólnota chrześcijańska w Koryncie przysparzała wielu zmartwień św. Pawłowi. Apostoł wykazywał oznaki niedojrzałości tamtejszych chrześcijan, piętnował swobodę obyczajów, grzechy przeciw jedności i nadużycia, które zakradały się nawet do zgromadzeń liturgicznych. Najwyraźniej jednak zdając sobie sprawę, że słowa może i pouczają, ale to przykłady o wiele bardziej pociągają, użył dość wymownego środka, a mianowicie świadectwa o swoim życiu. Przypomina o swoich trudach apostolskich, poświęceniu, bogatym życiu duchowym, ale i o słabościach. Nie wiemy, czym był ów „oścień dla ciała, policzkujący Apostoła wysłannik Szatana”. Może choroba, słabość, pojawiające się przeciwności lub pokusy? Nasza ciekawość w tym względzie nie zostanie zaspokojona. Pawłowa prośba o oddalenie tych trudności nie została najwyraźniej spełniona tak, jakby sobie tego Apostoł życzył. Bóg jednak wysłuchał tej udręczonej modlitwy na tyle, że zapewnił Apostoła o swojej łasce. Nie odjął Mu słabości, ale zapewnił o swojej pomocy w zmaganiu się z nimi. Św. Paweł chciał tym samym zapewnić korynckich chrześcijan, że nigdy nie pozostaną sami z tym, co ich dręczy i prawdę tę przypomina nam właśnie dzisiejsza liturgia.

 

Komentarz do Ewangelii

 

Odczytywana podczas dzisiejszej liturgii Ewangelia mówi o niesłychanym wręcz lekceważeniu, jakiego doznał Pan Jezus w rodzinnym Nazarecie. Nikt nie negował Jego mądrości nauczyciela i nie podważał cudotwórczej mocy. Mieszkańcy Nazaretu chcieli widzieć w Jezusie tego samego Nazarejczyka, jakim Go zapamiętali. Nadzwyczajne znaki i pełną mocy naukę postanowili zignorować i dać do zrozumienia, że skoro jest jednym z nich, to nie może być też lepszym niż oni. Upór mieszkańców Nazaretu w tym względzie jest tak wielki, że, jak zanotował św. Marek, Jezus dziwił się ich niedowiarstwu. Innymi słowy, ich niewiara była tak wielka, że budziła zdziwienie Tego, który wszystko wie i któremu nie jest tajna żadna ludzka myśl. Okazuje się, że można – choć przyznać trzeba w tym przypadku, że to tragiczne – wzbudzić zdumienie samego Boga! Nie ma jednak powodu, abyśmy zatrzymywali się dłużej nad postawą mieszkańców Nazaretu. Jest ona przestrogą, że można szczelnie zamknąć swoje serce na Boże słowo, Boże napomnienia i Boże natchnienia. Na szczęście w Ewangelii znajdziemy i takie fragmenty, które opisują zdziwienie Pana Jezusa, kiedy znalazł w kimś wiarę: w setniku, w Syrofenicjance. Z jednej strony mamy zatem gorszącą, zamykającą i posuniętą do bezczelności niewiarę, z drugiej zaś przemieniającą, leczącą i góry przenoszącą wiarę. Człowiek bowiem zdolny jest do otwarcia się na Boga i przyjęcia Go. Nasze możliwości w tym względzie są w stanie wzbudzać Boskie zdumienie i najlepiej będzie, jeśli z nich skwapliwie skorzystamy.

 

ks. dr Krzysztof Filipowicz
Bractwo Słowa Bożego
mateusz.pl

 
Zobacz także
ks. Marek Dziewiecki
Dojrzały mężczyzna – podobnie jak św. Józef – jest człowiekiem prawym, nieodwołalnie kocha żonę i stanowczo broni dzieci.  Według Biblii najważniejszą miarą dojrzałości mężczyzny jest jego postawa wobec kobiety. Mężczyzna dojrzały to ktoś, kto potrafi pokochać kobietę aż tak mocno i wiernie, że ona zechce związać się z nim na zawsze i że zapragnie mieć z nim potomstwo (por. Rdz 1, 28).
 
 
Krzysztof Osuch SJ
Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny mamy już za sobą, ale Ona sama jest wciąż aktualna. Widzimy Ją jako wyjątkową i w Księdze Rodzaju, i w Apokalipsie. Przebywszy wszystkie etapy ludzkiej drogi, przemawia do nas swym „wyglądem” – wyjątkowym pięknem, wdziękiem. Już w Zwiastowaniu wydobył Jej wyjątkowe piękno archanioł Gabriel, mówiąc Jej, że z woli Boga i w Jego oczach jest „pełna łaski”. 
 
Ks. Rafał Masarczyk SDS
W jednym z numerów listopadowego Ekspresu Wieczornego ukazała się informacja na temat ks. Jana Otóż w krypcie Kościoła, jakaś grupa oglądała film Ostatnie kuszenie Jezusa. Ksiądz Jan wtargnął do tego pomieszczenia i zniszczył płytę DVD z filmem, po jakimś czasie wrócił z w towarzystwie dwóch osiłków by sprawdzić czy nie ma przypadkiem drugiej kopii...
 
___________________
 
 reklama