logo
Czwartek, 02 lutego 2023 r.
imieniny:
Kornela, Marii, Mirosława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Paweł Klefas
Jezus nie boi się wejść w brud. Komentarz Bractwa Słowa Bożego
Mateusz.pl
 
fot. Jasper Wilde | Unsplash (cc)


Komentarz do pierwszego czytania


Część dzisiejszego fragmentu z Księgi Izajasza czyta się podczas Pasterki w Święta Bożego Narodzenia. Ciekawe jest to, że od świąt minęło już kilka tygodni i odczytujemy ten fragment w innym kontekście.


Pierwszy werset czytania prowadzi nas do czasów inwazji asyryjskiej na Galileę. Wtedy też doszło do deportacji ludności z tamtych terenów i wymieszenia jej z poganami. Ma to znaczenie w kontekście oceny tej krainy jako Galilei pogan. Późniejsze wersety zapowiadające przyjście Emmanuela pokazują, że w ciemność tej sytuacji wkroczy światło – naprostuje ścieżki i ukaże prawdę. Tak się dzieje ok. 800 lat później, gdy Jezus przychodzi do Kafarnaum i powołuje pierwszych uczniów. Usłyszymy to dzisiaj w Ewangelii.


I tak jak 24 grudnia widzimy w tym fragmencie bezpośrednią zapowiedź przyjścia Chrystusa otuloną w płaszcz stajenki, zapach pierników i dźwięk kolęd, tak dzisiaj dostrzegamy inną stronę tego proroctwa – rozpalenie światła nad zgliszczami Izraela po niewoli asyryjskiej. Wspólnym mianownikiem jest to, że w obu przypadkach Chrystus chce wejść w zepsucie tego świata, aby nas podnieść i pocieszyć.


Komentarz do psalmu

 

W Psalmie 27 znowu pojawia się nam motyw światła. Jak czytamy we fragmencie z Księgi Izajasza, mowa tutaj o światłości, która porządkuje życie. Nowy Testament upatruje w tym Jezusa. On sam zresztą o sobie mówi, że jest „światłością świata” (J 8,12), czyli Tym, który pokonuje ciemności grzechu.


Ci, który stoją w świetle Chrystusa, to ludzie odważni, niebojący się mierzyć z nieprzyjacielem. Taki może być i nasz obraz – ludzi ufających Jezusowi. Są w tym zawarte dwie kwestie. Pierwsza dotyczy miłości: człowiek oświetlony to ten, który kocha i jest kochany. Dzięki temu możemy powiedzieć za psalmistą, że „o jedno tylko Pana proszę (…), żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu, (…) kosztować słodyczy Pana”. Druga sprawa to przekazywanie światła dalej. Św. Piotr w swoim liście powie o głoszeniu potęgi Pana przez tych, którzy zostali wezwani z ciemności do przedziwnego światła (por. 1 P 2,9n). To nasze zadanie. Nie możemy poprzestać na skupianiu światła na sobie. Musimy je rozpraszać i przekazywać dalej innym.


Komentarz do drugiego czytania

 

W tym fragmencie Listu do Koryntian mamy upomnienie, które św. Paweł adresuje do tamtejszej wspólnoty. Apostoł kładzie nacisk na to, aby zachować jedność w Chrystusie. Koryntianie zaczęli się sprzeczać między sobą o to, kto od kogo pochodzi – św. Paweł pisze im, że jest to bezsensowne, ponieważ wszyscy: Paweł, Kefas, Apollos to narzędzia w rękach Boga.


Dla św. Pawła kluczem do rozumienia świata jest krzyż Chrystusa. Podobnie dla nas jest to wskazówka, jak odczytywać Słowo Boże. Tak też radzi Papież Benedykt XVI, by czytać Biblię w świetle krzyża i zmartwychwstania Chrystusa.


Krzyż jest aktem prawdy, ogołocenia, a więc wystawienia nawet na kompromitującą przejrzystość. To wszystko było zawarte w męce Chrystusa. Jednak byłoby to za mało, gdyby jedynie na ofierze skończyła się misja Syna Bożego. Jest jeszcze zmartwychwstanie. To ono rozświetla nam życie i pozwala odczytywać prawdę w Bożym sensie.


Niewątpliwie prawdą było, że całe rzesze ludzi były nawracane przez św. Pawła, inni przez Apollosa i też nietrudno się domyślić, że te konkretne grupy traktowały ich jako swoich przewodników duchowych. Mimo to, dzięki optyce męki i zmartwychwstania Jezusa, owa prawda nabiera głębszego sensu: „Czy Paweł został za was ukrzyżowany?”.


Krzyż Chrystusa jednoczy, mimo, że jest to prowokujące odwrócenie wartości. Świat to pęd za sukcesem i splendorem, a krzyż jest czymś zupełnie odwrotnym – to pokora i cierpienie przyjmowane z godnością.


Komentarz do Ewangelii

 

Warto w dzisiejszej Ewangelii zwrócić uwagę na miejsce, do którego kieruje się Jezus. Po usłyszeniu, że Jan Chrzciciel został uwięziony, usuwa się na północ kraju, do tzw. Galilei pogan. Można powiedzieć, że wkracza w liberalną część Izraela. Północna część Ziemi Świętej była bardzo zróżnicowanym środowiskiem. Zbiegały się tam różne szlaki handlowe, co powodowało również wymieszanie kultur oraz zwyczajów. Swój wpływ miała także niewola asyryjska i przesiedlenia z tamtego okresu. Nie pomagało to w utrzymaniu religijnego porządku, a co za tym idzie, moralnego ładu.


To właśnie w tej części Izraela Jezus rozpoczyna swoją publiczną działalność. W tym regionie powołuje także apostołów, w tym przyszłą głowę Kościoła. W bezładzie i bagnie grzechu stoi skała – Piotr. Co to dla nas znaczy?


Jezus nie boi się wejść w brud. Wkracza w bagno Galilei. Podobnie chce wejść w nasze brudy. W każdym z nas znajduje się jakaś skała – nasza dobra strona, którą możemy przemienić w fundament naszego nawrócenia. Jeżeli tylko pozwolimy się poprowadzić Jezusowi. Kondycja współczesnego świata i sytuacji w Galilei jest bardzo podobna. Wymieszanie kultur, globalizacja – to czynniki, które same w sobie nie są złe, ale nieodpowiedzialne zachowanie może doprowadzić do identycznego załamania obyczajów, jakie miało miejsce w czasach Chrystusa.


Podobieństwo tych czasów nie powinno w nas budzić jedynie niepokoju. Jak w Galilei, tak i tutaj widać światłość wielką – jest nią Chrystus, który idzie z Dobrą Nowiną i nie boi się pobrudzić naszą nędzą.

 

Paweł Klefas
Bractwo Słowa Bożego
mateusz.pl

 
Zobacz także
Teresa Kołodziej

Konsekwencją decyzji zostania uczniem Jezusa jest to, że odtąd już nic nie będzie takie samo. To, co było, minęło. Teraz ważne jest tylko to, aby odkrywać, do czego Bóg nas w tej konkretnej sytuacji życiowej zaprasza i konsekwentnie za tym, z Jego łaską, podążać. Z taką postawą z pewnością będziemy przydatni w królestwie Bożym. Nagrodą za to jest On sam.

 
Dariusz Piórkowski SJ
W dzisiejszej Ewangelii Jezus zwraca nam uwagę, że dobre życie nie oznacza ziemskiej pomyślności. Po drugie, decydujące w życiu jest pielęgnowanie relacji z Bogiem i innymi, a nie gromadzenie i korzystanie z różnego rodzaju dóbr. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Jezus mówi do nas rzeczy przeczące naszemu codziennemu doświadczeniu. Wydaje się, że pochwala biedowanie, głodowanie, płacz, bycie znienawidzonym i pogardzanym. A przecież na ogół staramy się uniknąć tych trudnych sytuacji, a gdy już na nas spadną, wcale się z nich nie cieszymy.
 
 
Marcin Jakimowicz
Kawałek szmatki, świeca, kilka kropel wody. Czy to możliwe, by wszechpotężny Pan Zastępów posługiwał się takimi detalami? Czy w erze wszystkomających telefonów te "święte gadżety" mają jakiekolwiek znaczenie? Choć często wykonane są z solidnego metalu czy tkaniny, sakramentalia to jednak bardzo delikatna materia. Łatwo je zbagatelizować, łatwo też nadać im magiczną otoczkę.
 
 
___________________

 reklama

katolicyzm