logo
Sobota, 15 maja 2021 r.
imieniny:
Dionizego, Nadziei, Zofii, Izydora, Dympny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
O. Tomasz Kwiecień OP
Jezus tańczący
List
 


 W Muzeum Narodowym w Berlinie przechowywana jest szkatuła z kości słoniowej z 1100 r., na której wyrzeźbiono Wniebowstąpienie Pańskie. Na samym dole widać dwanaście małych postaci, patrzących w górę, które nie do końca wiedzą, co się dzieje - to Apostołowie. Na górze - skierowana w dół, błogosławiąca ręka Boga Ojca. Centralną część płaskorzeźby zajmują natomiast czterej aniołowie podtrzymujący mandorlę (wielką aureolę w kształcie migdała) otaczającą całą postać Chrystusa. W tradycji ikonografii chrześcijańskiej w mandorli przedstawiano zazwyczaj Chrystusa Pantokratora, siedzącego na tronie. Ale na tej szkatule, w środku mandorli Chrystus... tańczy
 
Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem tę płaskorzeźbę, pomyślałem sobie, jak bardzo ten człowiek - Chrystus, musiał kochać swojego niebieskiego Ojca, że wstępował do Niego w tak radosnym, nawet ekstatycznym ruchu. A z drugiej strony jak bardzo ten Bóg-Chrystus musiał kochać nas, ludzi, że zgodził się opuścić Ojca i wziąć udział w naszej egzystencji? W tańcu Jezusa jest radość i tęsknota. Cały zapatrzony jest w Ojca, nie tylko wyciąga do Niego ręce, ale całym swoim ciałem kieruje się ku Niemu. Przyszło mi na myśl, że my wszyscy - Kościół, który jest ciałem Chrystusa -jednocząc się z Nim, też bierzemy udział w tym tańcu wstępowania do Ojca. Jesteśmy Jego tańczącym ciałem.
 
Dwunastowieczny rzeźbiarz nie miał wątpliwości, że ciałem można wyrażać najgłębsze pragnienia i tęsknoty swojej duszy. Cielesność nie jest bowiem obciążeniem człowieka, ale jego doskonałością. Kiedy czytamy w Księdze Rodzaju drugi opis stworzenia człowieka, możemy nabrać przekonania, że ludzkie ciało jest pamiątką Bożej czułości. On nie stworzył człowieka jedynie słowem - ulepił go z gliny. Ciało człowieka powstało z dotyku Boga. Skoro więc Bóg przemawia do człowieka przez zmysły, używa języka ciała, aby przekonać go o swojej miłości (o czym dobitnie przekonuje święty erotyk, Pieśń nad Pieśniami), to człowiek też w ciele powinien dać Mu odpowiedź. Tylko przez ciało jesteśmy w stanie cokolwiek zrozumieć i przyjąć. Nie mamy anielskiej zdolności przekazywania sobie nawzajem czystych pojęć. Boga też poznajemy poniekąd zmysłowo. Dokonuje się to przez symbole, które łączą to, co materialne i poznawalne zmysłowo z tym, co duchowe i zmysłom niedostępne. Dlatego tak ważne jest zaangażowanie w swoją modlitwę ciała przez gesty i ruch.
 
Święty wśród aktorów
 
W hagiografii znajdujemy legendę o św. Genezjuszu. Rzecz działa się za czasów cesarza Dioklecjana, który prześladował chrześcijan. Genezjusz był aktorem tzw. teatru niskiego, zajmującego się komediami. W prezentowanych wówczas sztukach wyśmiewano m.in. chrześcijan, ich obrzędy i sposób życia. Podczas jednego z takich przedstawień Genezjusz grał rolę chrześcijańskiego neofity. Na scenie odbył się jego prześmiewczy chrzest, podczas którego parodiowano gesty i słowa chrześcijan. Scenariusz przewidywał także szyderczą scenę skazania i śmierci nowo ochrzczonego. Tymczasem, zaraz po owym prześmiewczym chrzcie, spłynęła na Genezjusza łaska: uwierzył w to, z czego przed chwilą szydził. Ponieważ na przedstawieniu był obecny cesarz, Genezjusz stanął przed nimi i wyznał: „Wszystko do tej pory było tylko grą, teraz jednak stało się to prawdą, jestem chrześcijaninem". Chwilę potem z woli cesarza zginął śmiercią męczeńską, co miało być grą aktorską, stało się sakramentalną i męczeńską rzeczywistością.
 
 
1 2 3  następna
Zobacz także
Paweł Teperski OFMCap
No właśnie, ten nieszczęsny Adwent. Tyle jest z nim zamieszania. Gorączkowe zakupy i korzystanie z bajkowych promocji przedświątecznych, sprzątanie całego domu. W sumie to Adwent powinno się przedłużyć do sześciu tygodni, tyle jest wtedy roboty, że nie ma na nic czasu. Słyszeliśmy, że są Roraty w kościele, ale o zabójczej porze, bo o 6.30 rano, a te popołudniowe, co to wprowadzili dla śpiochów, to też nie w porę, bo dzieci mają po południu basen, angielski i lekcje pianina.
 
Paweł Szpyrka SJ
Pod koniec życia pewien kulawy i małomówny Bask przymuszony został do opowiedzenia historii swojego życia. Skrzętnie spisana przez sekretarza relacja nie należy do pereł światowej literatury. Niemniej jednak w momencie, kiedy wytrwały czytelnik niewielkiej książeczki - Opowieści Pielgrzyma zdoła nieco dokładniej wgryźć się w tekst, doświadczy pewnej prostej i natchnionej mądrości. Mądrości ponadczasowej, która pomoże i jemu spojrzeć inaczej na swoje życie...
 
Fr. Justin
Nie potrafię się skupić na modlitwie. Roztargnienia rozszarpują me myśli na wszystkie strony. Czy jest na to jakaś rada?
 
___________________
 
 reklama