logo
Czwartek, 12 marca 2026 r.
imieniny:
Grzegorza, Justyny, Józefiny, Alojzego, Teofana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Joanna Jaromin
Jezus uczy swoich uczniów modlitwy do Ojca. Komentarz Bractwa Słowa Bożego
Mateusz.pl
 
fot. Jasmin Ne | Unsplash (cc)


Komentarz do pierwszego czytania

 

W dzisiejszym pierwszym czytaniu autor natchniony przekazuje nam opowiadanie o targowaniu się Abrahama z Bogiem. Jahwe oznajmił mu swój zamiar zniszczenia Sodomy, której mieszkańcy popełniali najgorsze występki i usłyszał głośne skargi na nich. Wysłał więc swoich aniołów przed sobą do Sodomy, sam natomiast został jeszcze z Abrahamem. Patriarcha ośmielił się wówczas prosić Boga o łaskę dla miasta będąc przekonanym, iż z pewnością mieszkają tam także ludzie sprawiedliwi, czyli prawi. Być może miał na myśli przede wszystkim swojego krewnego Lota i jego rodzinę. Słowa, które Abraham kieruje do Jahwe, są niezwykle odważne. Odwołuje się do Bożej sprawiedliwości twierdząc, że Bóg postąpiłby niesprawiedliwie, gdyby zgładził sprawiedliwych wraz z bezbożnymi. W tym momencie, zgodnie z mentalnością człowieka Wschodu, zaczyna targować się z Bogiem o ocalenie Sodomy. Wychodzi od pytania, czy Bóg zniszczy miasto, jeśli znajdzie się tam pięćdziesięciu sprawiedliwych. Kiedy Bóg zaprzeczył, Abraham ośmielił się jeszcze bardziej i zaczął niejako „podbijać stawkę” wymieniając coraz mniejszą ilość potencjalnych sprawiedliwych. Gdy doszedł do dziesięciu i Jahwe ponownie w swej cierpliwości oświadczył, że nie zniszczy Sodomy, jeśli znajdzie tam dziesięciu sprawiedliwych, Abraham zaprzestał dalszej licytacji, uznając zapewne, że tylu sprawiedliwych mieszka w tym grzesznym mieście. Jak się jednak później okaże, aniołowie Pańscy wyprowadzili z Sodomy tylko Lota, jego żonę i dwie córki, gdyż poza nimi nikt więcej nie był sprawiedliwy.

 

Komentarz do psalmu

 

Dzisiejszy psalm jest dziękczynieniem za łaskę, jaką Bóg okazał modlącemu się do Niego. Nie tylko wysłuchał go, ale także umocnił na duchu. Dlatego też psalmista wychwala Bożą łaskawość wobec pokornych. Bóg zapewnia życie człowiekowi wobec tych, którzy czyhają w gniewie na niego; wybawia go swoją prawicą. Psalmista prosi wreszcie Boga, aby na wieki trwała Jego łaska i by nie porzucał dzieła rąk swoich (w. 8), czyli człowieka, który jest najdoskonalszym z Bożych stworzeń.

 

Komentarz do drugiego czytania

 

Św. Paweł w drugim czytaniu przypomina, iż przez chrzest zostaliśmy zanurzeni w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Jest to możliwe jedynie dzięki wierze w Boga, który wskrzesił Jezusa. Człowiek jednak sam skazuje się na śmierć duchową przez popełnianie występków i brak dostatecznego żalu za nie. Bóg, podobnie jak wskrzesił swojego Syna ze śmierci fizycznej, tak też i nas nieustannie wskrzesza z tej śmierci duchowej darując grzechy, które wraz z Jezusem zostały przybite do krzyża, czyli zgładzone Jego świętą krwią. Bóg nie obciąża również człowieka ponad miarę żadnymi nakazami – być może Paweł ma tu na myśli Prawo Mojżeszowe, z przestrzegania którego chrześcijanie pochodzenia pogańskiego zostali zwolnieni na Soborze Jerozolimskim (por. Dz 15,7-29).

 

Komentarz do Ewangelii

 

Dzisiejsza Ewangelia poświęcona jest modlitwie i składa się wyraźnie z trzech części. W pierwszej z nich Pan Jezus uczy swoich uczniów modlitwy do Ojca. Jest to doskonale nam znana i codziennie odmawiana Modlitwa Pańska, czyli Ojcze nasz. Druga część to przypowieść o natrętnym przyjacielu, którą Pan Jezus ilustruje konieczność wytrwałości w modlitwie. Stanowi ona ilustrację poprzedniej sceny, gdyż następując po formule modlitwy, wskazuje jej potęgę, owoce i własności. Przypowieść ta uwzględnia słabość natury ludzkiej. Człowiek, któremu wydaje się, że Bóg nie wysłuchał jego modlitwy, ponieważ nie widzi natychmiast skutków, zwykle traci nadzieję i chęć do modlitwy; przypowieść wskazuje jednak konieczność usilnej modlitwy, zachęcając tym samym do pokładania nadziei w Bogu i ostrzegając przed zwątpieniem, zwłaszcza w przypadkach, gdy po ludzku wydaje się, iż pozostaje On nieczuły na ludzkie prośby. Po przypowieści natomiast następuje perykopa dodatkowo podkreślająca konieczność wytrwałości w modlitwie, wówczas bowiem proszący otrzyma, szukający znajdzie, a kołaczącemu będzie otworzone. Jezus ucieka się do jeszcze jednego obrazu, porównując ojca ziemskiego z Ojcem niebieskim. Skoro ojciec ziemski daje dziecku to, o co ono go prosi, o ileż bardziej Ojciec niebieski wysłuchuje próśb swoich dzieci.

 

dr Joanna Jaromin
Bractwo Słowa Bożego
mateusz.pl

 
Zobacz także
Grzegorz Górny
Jak to się stało, że niepozorna dziewczyna z biednej rodziny, urodzona w maleńkiej wiosce, której nie było nawet na mapach, została największą mistyczką świata w XX wieku? Jak to się stało, że skromna zakonnica, która skończyła ledwie trzy klasy podstawówki, napisała najbardziej poczytne dzieło w historii polskiego piśmiennictwa, które rozeszło się na świecie w większych nakładach niż książki Lema, Kapuścińskiego czy Miłosza?  
 
Irena Świerdzewska

Modlitwa jest intymną relacją z Bogiem. Ma charakter duchowy. Jest tajemnicą, której nie jesteśmy w stanie przeniknąć, zrozumieć, ogarnąć. Wymyka się intelektualnej refleksji. Jej owoców nie da się też „odczuć” ani opisać językiem emocji, nastrojów i doznań estetycznych. Myśli i wrażenia, jakie nasuwają się nam na modlitwie, wymagają dystansu i rozeznania.

 

- mówi Józef Augustyn SJ w rozmowie z Ireną Świerdzewską

 
Edward Kryściak SP
W roku miłosierdzia papież Franciszek zaprasza wierzących do pochylenia się nad tajemnicą Boga, który swą wszechmoc ukazuje w łasce miłosierdzia. Jedną z pierwszych przypowieści, która uchyla nieco owej tajemnicy, jest przypowieść o uczcie w domu faryzeusza Szymona, zapisana w Ewangelii wg św. Łukasza (Łk 7, 36-50). 
 

___________________