logo
Poniedziałek, 25 stycznia 2021 r.
imieniny:
Miłosza, Pawła, Tatiany  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Edward Staniek
Jezus zna Ojca
Źródło
 
fot. Frank McKenna | Unsplash (cc)


Żaden z proroków nie powiedział, że zna Boga, a skoro Jezus wyznał to jasno, słuchacze podzielili się na dwie partie. Jedni dostrzegli w Nim obiecanego Mesjasza, a inni tej godności w Nim nie widzieli. Swą postawę usprawiedliwiali pewnością, że Mesjasz nie będzie miał pochodzenia ziemskiego, a Jezus z Nazaretu je ma. Według tych Żydów Mesjasz miał zstąpić z nieba – i oni do dziś czekają na takie Jego zstąpienie. Uznawali i uznają tylko jedno przyjście Mesjasza – to, na które i my czekamy.

 

Jezus podjął ten ich sposób myślenia i postawił jeden krok dalej, stwierdzając, że On wie skąd pochodzi i od Kogo przychodzi. Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili:

 

„Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest”.

 

A Jezus, ucząc w świątyni, zawołał tymi słowami: „I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał”. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła. Natomiast wielu spośród tłumu uwierzyło w Niego i mówili: „Czyż Mesjasz, kiedy przyjdzie, uczyni więcej znaków, niż On uczynił?” (J 7,25–31). Jezus publicznie mówi, że Jego słuchacze nie znają Boga, a On Go zna. Dla wierzących Żydów już to, że nie znają Boga, było bolesnym zarzutem, bo im się wydawało, że znają Boga Abrahama, Izaaka, Jakuba i Mojżesza. Jezus wprost im mówił, że Go nie znają, bo oni w Nim nie dostrzegali Ojca, który ma Jednorodzonego Syna. Tym Synem był Jezus i On doskonale znał Boga Abrahama i Mojżesza jako swego Ojca. Takie słowa szokowały słuchaczy i stawiały pytanie: kim jest Ten, który z nimi rozmawia?

 

Jezus im przypominał, że został posłany przez ich Boga, którego zwali Pan i Jahwe. Ta misja Jezusa była mesjańska, ale niewielu Żydów odczytało zapowiedź proroka Izajasza, że Mesjasz przyjdzie dwa razy. Raz jako Sługa – i zostanie zamordowany za grzechy ludzi; a drugi raz przyjdzie w Majestacie, aby sprawiedliwie sądzić. Jezus prześladowany przez Żydów chciał ich podprowadzić do tego pierwszego swego przyjścia, ale oni o tym nie chcieli słyszeć. Upokorzenie, słabość, klęska, a nawet śmierć Mesjasza nie mieściły się im w głowie. Jan notuje, że ta wypowiedź Jezusa potęgowała nienawiść do Niego i tym bardziej zamierzali Go aresztować. Nie zrobili tego, bo godzina Jego jeszcze nie nadeszła. Ewangelista dotyka czasu w rozumieniu planu zbawienia, jaki miał Ojciec Niebieski.

 

Jezus ten plan realizował chcąc nam objawić, jakie winno być i nasze podejście do czasu, w który jest wpisana wola Boga. Liczy się dokładne jej wypełnienie. Ważne jest i to, że Jan odnotował, iż z tej partii Żydów, którzy uznali Jezusa za Mesjasza, wielu uwierzyło w Niego. Serce Jezusa musiało bić radośnie, bo po to przybył na ziemię, aby uwierzyli w Niego i razem z Nim weszli do domu Ojca Niebieskiego. Ta wiara jest biletem wstępu do świata miłości Boga Ojca i Syna. Wiara w Jezusa nie jest aktem łatwym. To trudna decyzja opowiedzenia się po stronie skazanego na śmierć.

 

ks. Edward Staniek
Źródło nr 32/2018

 
Zobacz także
ks. Grzegorz Strządała
Na przestrzeni historii sposób świętowania Paschy był bardzo różny. Rozmaicie kładziono akcent na to, które treści są najważniejsze, różnie też umiejscawiano porę świętowania. Obowiązywanie postu eucharystycznego od początku dnia w naturalny sposób „ściągało” msze na godziny poranne. W takich realiach utrudnione było głębokie przeżywanie uobecnienia choćby Wieczerzy Pańskiej. Stąd XX wiek to czas bardzo radykalnych reform, które ustaliły ostatecznie bardziej czytelny czas liturgiczny tego okresu.
 
Łukasz Grzejda SCJ
W swoim miłosierdziu Bóg troszczy się o nas. Miłosierdzie to miłość, która ocala słabość, niedolę materialną i duchową człowieka. Niejeden raz przekonałem się o bezradności, która paraliżuje i sprowadza do mojego serca wielką pustkę. Wraz z nią pojawia się bunt: Jak to? Przecież Bóg tyle razy mnie już pocieszał, dawał dowody swojego istnienia.  
 
Krzysztof Osuch SJ

Jest takie powiedzenie: Do wszystkiego można się przyzwyczaić. Źle to czy dobrze? Dobrze, jeśli kryje się pod tym stwierdzeniem zdolność człowieka do adaptacji, do znoszenia rzeczy trudnych przy jednoczesnym, pełnym nadziei, dążeniu do celu. Wielki kłopot pojawia się wtedy, gdy „potrafimy” przyzwyczaić się do najwspanialszych obdarowań, a wskutek tego tracimy zdolność zdumiewania się, dziwienia i wdzięczności. 

 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー