logo
Niedziela, 21 kwietnia 2019 r.
imieniny:
Jarosława, Konrada, Selmy, Anzelma, Konrada – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Tomasz Jelonek
Jozue syn Nuna
Głos Ojca Pio
 


z cyklu: "Świat Pisma Świętego" - cz. 12
 
Jozue syn Nuna
 
Dzieje człowieka, który po hebrajsku nosił to samo imię, jakie zostało nadane Synowi Bożemu - Jehoszua - to znaczy Bóg jest Zbawicielem, a którego w języku polskim dla odróżnienia od Jezusa nazywamy Jozuem, są w Piśmie świętym opisane bardzo szeroko, a jego zadanie w dziejac h zbawienia należy do niezwykle istotnych.
 
Ozeasz, syn Nuna, z pokolenia Efraima, któremu Mojżesz zmienił imię na Jozue, był jednym z dwunastu wysłanników, których zadaniem było zbadanie ziemi będącej celem wędrówki Izraelitów przez pustynię. Zwiadowcy ci odkryli Ziemię Obiecaną, jako bardzo piękną i urodzajną. Równocześnie zauważyli, że jest ona zamieszkana przez ludzi silnych i zbrojnych. Z tego powodu dziesięciu zwiadowców zasiało wśród ludu wybranego trwogę, która przerodziła się w otwarty bunt przeciw Bogu i Mojżeszowi. Nie pomogły starania Jozuego i Kaleba, aby nakłonić lud do zaufania Bogu, który tyle razy dokonał już wielkich znaków dla wsparcia swojego ludu. Izraelici oświadczyli, że nie pójdą dalej i o mało co nie doszło do ukamienowania Mojżesza, Aarona i dwóch zwiadowców nakłaniających do podjęcia dzieła zdobywania ziemi, która została obiecana Abrahamowi i jego potomstwu. W wyniku tego buntu naród musiał błąkać się po pustyni przez czterdzieści lat, a Jozue w tym czasie był współpracownikiem Mojżesza, przygotowywanym przez Boga do podjęcia czekających go zadań.
 
Kiedy Izraelici stanęli u progu Ziemi Obiecanej po drugiej stronie Jordanu, Mojżesz zakończył swoją drogę na Górze Nebo, z której mógł jedynie zobaczyć cel wieloletniej wędrówki - Ziemię Kanaan. Dalszej drodze i zdobywaniu tej ziemi miał w zastępstwie Mojżesza przewodzić Jozue.
 
Biblijna Księga Jozuego przedstawia to dzieło męża wybranego przez Boga, który nosząc swoje nowe, nadane przez Mojżesza, imię, reprezentował swoimi czynami czyny Boga-Jahwe, który jest Zbawicielem. Dlatego dziś wielu egzegetów interpretuje Księgę Jozuego nie jako ścisłe przedstawienie historii w jej współczesnym rozumieniu, ale jako wspaniałą teologiczną syntezę dłuższego okresu, w którym na Ziemi Kanaan, zamieszkałej początkowo przez wiele ludów pogańskich, wykształciła się wspólnota dwunastu pokoleń Izraela. To wielkie, trwające kilka wieków i wymykające się jeszcze ściśle historycznej wiedzy, dzieło rozpoczął historyczny przywódca wędrujących pokoleń, który nosił imię, wskazujące nie tyle na jego rolę, ale na działanie Boga.
 
To dzieło, rozpoczęte przejściem przez Jordan zostało w całości dokonane przez Jozuego, to znaczy przez Jahwe, który jest Zbawicielem i o nim przede wszystkim mówi Księga Jozuego. Człowiek Jozue jest natomiast jedynie reprezentantem tego właściwego Jozuego, reprezentantem tak przedstawionym, aby księga biblijna mogła pouczyć nas o istotnych treściach religijnych.
 
Kiedy przedmiotem naszego szczególnego zainteresowania jest Sakrament Chrztu Świętego, warto podkreślić w działalności Jozuego dwa momenty. Są nimi: przejście przez rzekę Jordan na początku zdobywania Kanaanu i odnowienie przymierza po zajęciu Ziemi Obiecanej, gdy naród rozpoczynał nowe życie w miejscu wyznaczonym mu przez Boga.
 
Pokolenia izraelskie, wędrujące z Egiptu przez pustynię, otrzymały szczególne pouczenie Boże pod Synajem. Bóg jednak miał na stałe zamieszkać z nimi po przyjściu do Ziemi Obiecanej, w której powstanie Jego świątynia. Do tej ziemi trzeba było jednak przejść przez wody Jordanu. To przejście, podobnie jak przejście przez Morze Czerwone, jest zapowiedzią przejścia przez wodę chrztu, która otwiera drogę do Kościoła i wszystkich sakramentów, jakie w Nim stanowią Boże wyposażenie wiernych.
Odnowienie przymierza na końcu dzieła zdobywania Kanaanu poucza nas, że przyrzeczenia chrzcielne mają być zawsze drogowskazem życia religijnego. W przeprowadzeniu
 
ks. prof. Tomasz Jelonek
 
Zobacz także
Ks. Mariusz Pohl
Upraszczając i trywializując dzisiejszą Ewangelię, można odpowiedzieć, że tak – głupota, lub delikatniej mówiąc nierozsądek, jest grzechem. Kolejny chyba raz słowa Ewangelii budzą w nas pewien sprzeciw: przecież człowiek nie jest nic winien, że się urodził głupi. Albo że został tak wychowany. Jak więc może ponosić karę za coś, na co nie miał pełnego wpływu?
 
Ks. Mariusz Pohl
Kiedy zaczniemy myśleć o cudach, których Bóg dokonał dla Izraelitów na pustyni, jako o znakach, które miały im uświadomić Bożą obecność i moc, łatwiej będzie nam odkryć, co Bóg przez tamte wydarzenia pragnie powiedzieć dzisiaj każdemu z nas. Plagi, cudowne przejście przez morze, manna, przepiórki, woda ze skały - to wszystko przyciąga uwagę i wyobraźnię...
 
Ks. Mariusz Pohl
Syn Zachariasza i Elżbiety nie zaczynał od reformowania świata i innych ludzi. Najpierw był radykalny wobec samego siebie: „Nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny” (Mt 3,1-2). Mieszkał na pustyni nad Jordanem. Nie szuka wygody. Nie szuka popularności.  
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 


 
Cost-Club.com: Best Cosplay Costumes for Sale