logo
Wtorek, 17 maja 2022 r.
imieniny:
Brunony, Sławomira, Wery, Paschalisa, Weroniki – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Anna Lis
Kapłan i kobieta w relacji osobowej
materiał własny
 


Dekret o formacji kapłańskiej Optatam totius powie o integralnym ujęciu procesu formacyjnego, obejmującego sfery: duchową, intelektualną i dyscyplinarną (por. DFK 4). Z tej racji, na przykład, zalegalizowanie w seminarium palenia tytoniu nie wychowuje kleryka do odpowiedzialności za siebie i za innych, wprowadza natomiast pewien libertynizm w postawie, zacierający granice między normą a patologią. Należy bowiem pamiętać, że nikotynizm jest kwalifikowany jako uzależnienie[31]. Deformacja nigdy nie może być formacją. Wszelkie uchybienia czy zaniedbania w formacji będą miały swe odzwierciedlenie w przyszłej postawie kapłańskiej[32]. Trudno potem oczekiwać od kapłana opanowania w innych dziedzinach, na przykład w sferze języka czy emocji. Jakiekolwiek nieuporządkowanie zawsze rodzi inne i wprowadza chaos (por. Rdz 2,15;3,10).
 
Kapłaństwo, skoro jest zakotwiczone w Bogu Trójosobowym, wprowadzającym harmonię i pokój (por. J 20,19–21), również w tym znaku ma być czytelne. Jeżeli zatem można by zlikwidować seminarium, które nie jest środowiskiem modlitwy[33], to należałoby też zlikwidować takie, które nie spełnia jednego z podstawowych zadań, to znaczy formacji.
 
Człowiek jest tym bardziej sobą, jest tym bardziej dojrzały, im głębiej potrafi partycypować w życiu drugiego człowieka”[34]. Oznacza to, że kapłan jest odpowiedzialny za kobietę, a kobieta za kapłana we wzajemnych relacjach[35], ale nie tylko. Człowiek jest istotą społeczną. Kiedy zaś mówimy o relacjach we wspólnocie Kościoła, to należy podkreślić, że oboje są odpowiedzialni za Kościół, czyli za innych wiernych, ale też za samych siebie, za swoje życie, które Bóg w nich złożył.
 
Kardynał Stefan Wyszyński powiedział: „Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w nich budzi”[36]. Dotyczy to zarówno kobiety, jak i kapłana. Nie można bowiem odpowiedzialności rozumieć tylko w kategoriach konsekwencji osobistych, jakie wynikają z podjęcia lub zaniechania działania. Odpowiedzialność dotyczy zawsze drugiej osoby i grupy ludzi. Człowiek jest odpowiedzialny „za” kogoś i „przed” kimś, dlatego nowy człowiek (homo novus),  świadomy wzajemnych odniesień, nie może beztrosko czy lekceważąco zachowywać się, czy wręcz wystawiać się na ośmieszenie. Chrześcijanin to człowiek zobowiązany do odpowiedzialności, którą sam reprezentuje i której nie boi się wymagać od innych.
 
Kobieta, która zakocha się w kapłanie czy kapłan w kobiecie, muszą być świadomi wzajemnej odpowiedzialności. Nie można bowiem prywatnych interesów, ambicji czy próżnych planów stawiać ponad Kościół, ponad Chrystusa. Gdzie jest manipulacja tam nie ma odpowiedzialności[37]. Nie można żadnego człowieka traktować przedmiotowo ze względu na godność, jaką w sobie nosi, jak również ze względu na uczucia, jakie przeżywa. Nie można „zabawić się” kosztem drugiego człowieka.
 
Jeżeli człowieka nowego obowiązuje szacunek do świata stworzonego, to o ileż bardziej do samego człowieka, który jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga (por. Rdz 1,27). Bóg będzie sądził człowieka dlatego, że zobowiązał go do odpowiedzialności, a to oznacza, że człowiek jest zdolny odpowiadać za swoje czyny. Człowiek odpowie za dojrzałość i za naiwność. „Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu” (Mt 12,36).
 
Jest wielkim darem dla kapłana, gdy obok niego jest kobieta pełna wiary, nadziei i miłości[38], która dyskretnie potrafi mu służyć i usunąć się, aby nie przesłonić sobą Chrystusa. Kobieta w życiu kapłana powinna być zwiastunką Zmartwychwstałego (por. Mt 28,5–8). Chrystus powołał kobiety do swojego Kościoła i wyznaczył im konkretne zadania. Wyznacznikiem ich dojrzałości jest umiejętność otwartego podjęcia tych zadań.
 
Kapłaństwo to nie zawód, którego można się wyuczyć, ale powołanie, na które trzeba odpowiedzieć. Pewne umiejętności można, a nawet trzeba wypracować w czasie formacji seminaryjnej pod okiem doświadczonych kierowników duchowych. Jednakże głębię serca może zmienić tylko sam Bóg. Kościół będzie miał takich kapłanów, jakie będą matki. Matka jest bowiem losem lub łaską w wymiarze indywidualnym i wspólnotowym[39]. Człowiek nie doświadczy bogactwa własnego życia i powołania, jeżeli na jego drodze zabraknie drugiego „ja”[40], którym w porządku genetycznym najpierw jest matka.
 
Kapłan, aby głosić Bożą miłość musi jej najpierw doświadczyć w relacji do swej matki, w domu rodzinnym, w społeczeństwie i w Kościele. W ten sposób może doświadczyć samoudzielającego się Boga–Miłości. Dokonuje się to w różnych momentach życia człowieka, ale najczęściej w momencie odczytania wezwania Bożego do życia konsekrowanego.
 
 
 
Zobacz także
o. Mateusz Pindelski SP
Po dłuższych poszukiwaniach trafiamy do krakowskiego seminarium księży michalitów. Budynek, mimo że obszerny, ginie w otoczeniu bloków mieszkalnych. Z zewnątrz niewiele oznak wskazuje na to, że jest to dom zakonny, ale gdy wchodzimy na furtę, nie mamy wątpliwości, że trafiliśmy pod właściwy adres - wszędzie cisza i porządek...
 
o. Mateusz Pindelski SP
Wszyscy są zgodni co do tego, że młodzi ludzie nie powinni pić alkoholu, palić papierosów czy brać narkotyków. Seks nastolatków cieszy się jednak cichym przyzwoleniem coraz większej rzeszy dorosłych. Do młodych „puszcza się oko”, mówiąc: róbcie to, byle z zabezpieczeniem. Efekt? Jak wynika z ankiet wypełnionych przez dyrektorów polskich szkół na polecenie MEN, liczba ciężarnych uczennic wzrasta...
 
Redakcja "Listu"
W ojcostwie duchowym, podobnie jak w przypadku ojcostwa fizycznego, chodzi o zrodzenie. Tyle że o zrodzenie – jak to określał św. Paweł – do życia wiecznego. Każdy z nas do takiego ojcostwa musi dojrzewać. Jeżeli tego nie robi, to dziecinnieje, karłowacieje. 

Rozmowa z o. Andrzejem Kamińskim, dominikaninem
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm