logo
Sobota, 26 września 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok A - 25 niedziela zwykła

Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza a nie do robotników
Ks. Mirosław Socała SDS 2005-09-18
Iz 55,6-9; Flp 1,20-24.27; Mt 20,1-16

Poszukiwany cieśla ze znajomością angielskiego... płaca od 7 do 16 EUR. Dla dobrego hydraulika ze znajomością podstaw języka francuskiego dam pracę za 14 EUR. Od zaraz potrzebna opiekunka lub pielęgniarka za 1000 EUR miesięcznie ze znajomością języka włoskiego.”  - To tylko niektóre z ogłoszeń spotykanych w prasie czy w urzędzie pracy. Pracodawcy poszukują dobrych fachowców i gwarantują dla nich wysokie zarobki.

Wielu naszych rodaków podejmuje wyzwanie, mając nadzieję na zmianę statusu ekonomicznego. Za czasów Jezusa właściciele np. winnicy, do zbioru plonów potrzebowali sumiennych pomocników. Nie korzystali tak, jak dzisiaj z firm specjalizujących się w pośrednictwie pracy. Właściciel, pracodawca wychodził rano na miejsce, gdzie zbierali się poszukujący pracy. Im wcześniej przyszedł mógł wybrać najlepszych. Natomiast dla każdego najętego do pracy, taki angaż dawał utrzymanie na cały dzień dla niego i jego rodziny.

Jezus, przytaczając słuchaczom przypowieść o gospodarzu winnicy, wykorzystuje sytuacje z ich życia do pokazania, czym jest Królestwo Boże. Cztery obrazy-symbole dominują w przypowieści: winnica, właściciel, robotnicy, oraz zapłata, wynagrodzenie.

Winnica
„... Wyrwałeś winorośl z Egiptu, wygnałeś pogan a ją zasadziłeś” /Ps 80,9/
„Winnicą Pana zastępów jest dom Izraela...” Iz 5,7

Kiedy Jezus opowiadał przypowieść o królestwie Bożym w kontekście winnicy, jego słuchacze znali bardzo dobrze ten symbol.

Gospodarz winnicy
Właściciel winnicy/ podobnie jak siewca/ „wyszedł” inspirowany dwojaką troską. Pierwsza o winnicę, aby nie zmarnować plonów i zebrać wszystko, a druga o pracowników, aby przez prace w winnicy mogli przetrwać kolejny dzień. Zatroskanie gospodarza uwidacznia się również w tym, iż kilka razy wychodzi do oczekujących. Jednakże w różny sposób zawiązuje relacje z robotnikami. Z tymi, których najął wcześnie rano „umówił się o denara za dzień” i posłał ich do winnicy. Z robotnikami przywołanymi o trzeciej godzinie, czyli o naszej 9-tej oraz o godz. 12 i 15 już się nie umawiał, lecz zapewnił „co będzie słuszne dam wam”. Pytając Robotników z godz. 17-tej zarzucił im całodzienną bezczynność i posłał do winnicy nie wspominając o zapłacie.
Chce zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy” Iz 5,1
Właścicielem winnicy jest Bóg, który wszystkich oczekujących zaprasza do współpracy.

Robotnicy
Niewykwalifikowani robotnicy mieli kłopoty z pracą. Ci którzy prezentowali pewien poziom fachowości i sumienności byli najmowani zaraz z rana, pozostali musieli czekać w niepewności. Najczęściej żyli z dnia na dzień na minimalnym poziomie egzystencji. Rywalizowali między sobą o pracę i zarobek.

Zapłata
Nie różna godzina przyjęcia do pracy, ale taka sama zapłata dla wszystkich stała się przyczyną szemrania przeciw gospodarzowi. Uznali zrównanie zapłaty za jawną niesprawiedliwość. Robotnicy, którzy pracowali w spiekocie cały dzień otrzymali takie samo wynagrodzenie, jak pracujący tylko jedną godzinę.

Zestawienie tych obrazów pokazuje dopiero intencje gospodarza i jego hojność. Wielkość gospodarza polega na tym, że każdemu robotnikowi chce zapewnić dzienną płacę gwarantującą utrzymanie dla rodziny. Wszystkim daje po denarze, lecz z innych motywów. Dla tych z rana... bo tak się umówili – gospodarz dopełnił sprawiedliwości. Dla tych o trzeciej szóstej i dziewiątej - dotrzymał obietnicy. Dla tych o 11-tej... z dobroci serca... „uczynił ze swoim, co chciał”.

ks. Mirosław Socała  SDS