logo
Piątek, 25 września 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Uroczystości i Święta - Wszystkich Świętych (1 listopada)

Drogi ku radości wiecznej
Ks. Dariusz Zielonka SDS 2006-11-01
Ap 7,2-4.9-14; 1 J 3,1-3; Mt 5,1-12
Kilka dni temu wychodząc z kaplicy moje spojrzenie przykuła niezwykła wielobarwność gablotki. Podchodząc bliżej na gazetce liturgicznej dostrzegłem mnóstwo kolorowych obrazków świętych, mniej lub bardziej znanych. Obok zawieszone były czarno-białe zdjęcia zmarłych. Mój młodszy współbrat wkładając wiele trudu w ten sposób wprowadził nas w atmosferę tych pierwszych listopadowych dni: w uroczystość Wszystkich Świętych i wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych.
 
Dzisiaj celebrujemy cel, ku któremu wszyscy zmierzamy jako pielgrzymi. Czcimy w tę uroczystość tych, którzy osiągnęli niebo, którzy wkroczyli do Jerozolimy nadziei, którzy widzą Boga. Czcimy dzisiaj wszystkich świętych, całkowicie oddanych Bogu. Radujemy się ze wspólnoty świętych. W jej skład wchodzą nie tylko ci, których imiona zapisane są w kalendarzu liturgicznym i których obrazki można nabyć w księgarni, a których Kościół kanonizował. Ufamy, że jest to niezliczony tłum, który w pełni osiągnął cel życia. Są oni wiecznie błogosławieni, wiecznie szczęśliwi, po prostu są w niebie.
 
Świadczy o tym symboliczna cyfra 144 tysiące z księgi Apokalipsy św. Jana. Świadkowie Jehowy dosłownie, literalnie interpretując ją twierdzą, że tylko tyle osób będzie przebywać w chwale nieba. To by było malutko. Według wschodniej symboliki ta liczba wskazuje jednak na nieskończony, doskonały tłum świętych. Cyfra ta uzyskana została przez podniesienie do kwadratu liczby pokoleń Izraela i przez mnożnik tysiąc, co oznacza ogrom i pełnię (12x12x1000). Apokalipsa pisze więc o wielkim tłumie, którego nikt nie może policzyć ze wszystkich narodów, pokoleń i języków.
 
Święci są opieczętowani, noszą na czole znamię, znak przynależności, sfragis. Znak własności Boga. W momencie chrztu każdy z nas otrzymał taką pieczęć chrzcielną i od tamtej chwili rozpoczęła się nasza historia zbawienia, weszliśmy do wielkiej rodziny dzieci Bożej, staliśmy się własnością Boga. Bóg położył na nas swą dłoń i prowadzi nas w swoim Kościele do wiecznej Ojczyzny. Ale czy wszyscy tam dotrzemy? Czy jakaś owieczka nie zabłądzi, czy jakiś żołnierz nie zdezerteruje? Tego nie wiemy. Dlatego modlimy się za naszych zmarłych. Jeśli nie zażywają chwały nieba, to z wiarą prosimy Boga o darowanie ich win, o jak najszybsze oczyszczenie. Każda modlitwa za zmarłych, zapalona świeczka, Msza św., to nasz dar, wstawiennictwo u Boga, by nasi bliscy zmarli przebywali w szczęśliwości wiecznej.
 
Jezus mówi o wąskiej bramie, przez którą każdy z nas musi przejść, aby osiągnąć szczęśliwość nieba. I w dzisiejszej Ewangelii pokazuje osiem dróg, które prowadzą do wiecznego szczęścia. Osiem postaw, życiowych sytuacji, które dają gwarancje sukcesu wiecznego. Jest osiem takich szlaków, które Chrystus nazwał błogosławieństwami, osiem różnych szlaków prowadzących na ten sam szczyt doskonałości. Gdy nimi pójdziemy, czeka nas wielka nagroda w niebie. W Uroczystość Wszystkich Świętych Kościół ukazuje nam rzeszę ludzi, którzy już zdobyli ten szczyt.
 
Jednak część tych reguł szczęścia brzmi tak, że wielu nie ma ochoty, taki program realizować. Kto chciałby być biedy, ubogi, smutny, prześladowany, wyśmiany, szydzony? Dokładnie tego nikt nie chce. Wydaje się, że nie rozumiemy jednak tego tekstu. Na tym świecie jest niezmiernie wiele cierpienia, łez, smutku. Wiele ludzi cierpi prześladowanie, wyszydzenie, cierpienia różnego rodzaju. Wystarczy przypomnieć ostatnie wydarzenia z gimnazjum w Gdyni. Jezus nie mówi takim ludziom: Macie pecha, wylądowaliście po niewłaściwej stronie życia, musicie pozostać w swoim nieszczęściu. Jezus mówi do ubogich, cierpiących z tej łez doliny, że Bóg jest po ich stronie. Smutni, będą pocieszeni; do nich należy królestwo niebieskie. Dla Niego nie są zapomnieni i odrzuceni.
 
Czy nie jest to łatwa pociecha? Nie. Jezus nazywa błogosławionymi, także tych, którzy z Bogiem stają po stronie cierpiących. Błogosławieni wprowadzający pokój, łaknący i pragnący sprawiedliwości, miłosierni, prostego i czystego serca. Tacy ludzie uszczęśliwiają innych, pocieszają ich i łagodzą cierpienie. Poprzez ich dobre życie można odczuć, że Bóg pochyla się nad nami i że kawałek nieba jest już obecny tu na ziemi.
 
Świętość nie polega tylko na wielkich rzeczach. Świętość to miłość objawiona w rzeczach małych. To matka i ojciec z miłością i dobrocią pochyleni nad dzieckiem od poczęcia. Świętość to troska o dobry posiłek, to codzienna posługa w kuchni, to uśmiech życzliwości i dobroci dla sąsiada, to uczciwe obsługiwanie klientów w sklepie, to dobroć w biurze, pilna nauka, życzliwość, koleżeńskość wobec innych w szkole. Święci nie muszą mieć studiów, nie muszą robić żadnej kariery. Święty to człowiek o Boskiej kulturze bycia, dobroci, miłości. Takich świętych nieznanych z imienia, którzy mieszkali wśród nas, dziś wspominamy i takich winniśmy naśladować. Żyjemy w świecie, w którym często brak kultury, a nasze zadanie polega na tym, by promieniować w nim kulturą ośmiu błogosławieństw, której oczekuje od nas Bóg. To droga, która daje już teraz radość i pokój w Duchu Świętym. Z nią jest związana obietnica radości wiecznej: Rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt nie zdoła wam odebrać. Amen.
 
ks. Dariusz Zielonka SDS