logo
Piątek, 25 września 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok C - 1 Niedziela Wielkiego Postu

Nie omijaj pokusy
Ks. Tomasz Chudy SDS 2010-02-19
Pwt 26,4-10; Rz 10,8-13; Lk 4,1-13

"Nie omijaj pokusy, drugi raz może nie przyjść…" - usłyszałem kiedyś taki żart. Jest w nim coś ze współczesnej hedonistycznej mentalności hołdującej przyjemnemu życiu bez wyrzeczeń i ofiary. Gdzieś w tle widać tęsknotę za łatwością. Pokusa to droga na skróty. Gdy w nawigacji GPS włączy się opcję "najkrótsza droga" można być zaskoczonym bezdrożami, drogami gruntowymi… które niby prowadzą do celu, ale znacznie nadwerężają mechanikę pojazdu i denerwują kierowcę. Koniec końców pozostaje czasem przystanąć, zapytać o drogę, albo spojrzeć na analogową mapę, by dotrzeć do celu.

Rozpoczął się czas Wielkiego Postu zainaugurowany posypaniem głów popiołem na znak pokuty, ale jest to też czas pytań. Wielkopostne rekolekcje organizowane w parafiach często pomagają zajrzeć w głąb siebie, uczynić refleksję, pojednać się z Bogiem, powziąć postanowienia pracy nad sobą.
Piszę te słowa w trakcie rekolekcji w niedużej parafii. Przejechałem 350 kilometrów by do niej dotrzeć, droga była dobra, a tu nagle 60 metrów przed plebanią owej parafii zakopałem się w śniegu. Trzeba było założyć łańcuchy na koła i skorzystać z pomocy ludzi, by w końcu zaparkować u celu. Pomyślałem sobie wtedy, że pomimo dobrych chęci, wyznaczonego celu – bliskiego bardzo, można się zakopać i utknąć w miejscu. Pojawia się więc pytanie o grunt, fundament… Jeśli jest słaby, grząski, byle jaki…? Co wtedy? Usiąść  i płakać? Użalać się? Poszedłem te 60 metrów "z buta" do plebanii i natychmiast pomoc została zorganizowana. Chciałoby się zaśpiewać Magnificat… Przesada? Nie! Wdzięczność!
 
Dzisiejsze Pierwsze Czytanie opowiada właśnie o wdzięczności. Naród Izraelski został ocalony, wyprowadzony z Egiptu, gdzie doświadczał niewoli: Wyprowadził nas Pan z Egiptu mocną ręką i wyciągniętym ramieniem wśród wielkiej grozy, znaków i cudów (...) Oddasz pokłon Panu, Bogu swemu.

Współcześni ludzie mają raczej twardy kark, zapatrzeni w swoje możliwości, układy, które wytworzyli, naiwnie wierząc, że zbudowali fundament…

Nie można nie postawić pytania: "Gdzie szukać sposobu, projektu, pomysłu na solidny życiowy fundament?" Tym przepisem jest Słowo Boże. Jakie ono jest? Wypadałoby w tym miejscu przytoczyć całą treść Drugiego Czytania: Słowo to jest blisko ciebie, na twoich ustach i w sercu twoim. Ale jest to słowo wiary, którą głosimy. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. Wszak mówi Pismo: Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.

Słowo Boże jest drogowskazem, ale nie tylko. Jest także pieczęcią odwiecznej miłości Boga, pocałunkiem Stwórcy złożonym na swoim stworzeniu: na ustach i na sercu; jest czystą miłością, która na siebie bierze ciężar szatańskich dyskusji z człowiekiem, poddając się pokusom i wychodząc z nich obronną ręką.

Odtąd zdemaskowana pokusa traci na swojej sile za sprawą Jezusa, który przyjmując ludzką naturę wkłada w nią  Bożą moc i ostateczne zwycięstwo.
Jedyne co pozostaje szatanowi, to liczyć na głupotę i naiwność człowieka a także na niedoinformowanie w sprawach nadprzyrodzonej mocy, którą posiada każdy, kto na nauce Jezusa zbudował fundament swojego życia.

Łaska wiary to więcej niż najbardziej "wypasiony" GPS i napęd na cztery koła…

Ks. Tomasz Chudy SDS


Inne homilie na tę niedzielę