logo
Sobota, 11 lipca 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok A - 30 niedziela zwykła

Aby kochać jeszcze bardziej...
Ks. Leszek Pintal 2014-10-26
Wj 22,20-26; 1 Tes 1,5-10; Mt 22,34-40
Przed nami ostatni tydzień października.
Już za kilka dni udamy się na groby najbliższych.
W tych dniach będą w naszej pamięci szczególnie obecni Ci,
których wciąż kochamy...
Upływają dni, tygodnie, lata, a nieobecni wciąż obecni.
To naprawdę niezwykły paradoks obecności w nieobecności.
Jednak on ciągle powraca, a zwłaszcza w pierwszych dniach listopada.
Myślę, że dobrze się dzieje, jeśli powraca.
W ten sposób ciągle stajemy się piękniejsi, bardziej wrażliwi, ludzcy...
Miał rację ksiądz Wacław Buryła, który napisał:
„dopiero milczenie telefonu
pozwala nam zrozumieć wartość każdego słowa
(...)
zawsze zbyt późno rozumiemy
to co najważniejsze”
Pierwsze dni listopada ciągle przypominają, by się nie zgubić...
Obyśmy zawsze potrafili zrozumieć wcześniej wszystko, co najważniejsze...
(...)
W przestrzeń ludzkich spraw wprowadza nas słowo Boże dzisiejszej niedzieli.
I słowo to jest ciągle żywe i aktualne mimo upływających wieków.
Nie będziesz gnębił i nie będziesz uciskał (...) (por. Wj 22, 20)
Czy w naszych relacjach nie zdarza się gnębić i uciskać?
Może nie koniecznie w sposób fizyczny, ale często słowny.
Potrafimy komuś odebrać nadzieję...
Potrafimy sprowadzić do tak zwanego parteru...
Potrafimy wyznaczyć miejsce w szeregu, temu, który się wychyla.
Potrafimy być małoduszni i bezwzględni.
Tylko ksiądz Jan Twardowski ciągle przypomina:
„Żal że się za mało kochało / że się myślało o sobie
że się już nie zdążyło / że było za późno (...)
wszystko już potem za mało / choćby się łzy wypłakało
nagie niepewne”
Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy i sieroty (por. Wj 22, 21).
Każda krzywda boli, boli bardzo.
Nosimy je w sobie jak jakieś piętno, od którego ciągle trudno się uwolnić.
Niekiedy czas nie potrafi do końca zagoić powstałych ran.
One ciągle się otwierają, przy każdej nadarzającej się okazji.
Może dlatego Edward Stachura „W dwóch teatrach” napisał i śpiewał:
„cały zbudowany jestem z ran”
A w utworze „Człowiek człowiekowi” mimo wszystko, dodał:
„Człowiek człowiekowi wilkiem / Lecz ty się nie daj zwilczyć 
Człowiek człowiekowi bliźnim / Z bliźnim się możesz zabliźnić”
Nie będziesz krzywdził... (por. Wj 22, 21)
Jeśli skrzywdziłeś, to możesz się z bliźnim zabliźnić...
A przynajmniej podjąć próbę zaleczenia ran,
powstałych z wyrządzonej niesprawiedliwości.
Nie będziesz postępował jak lichwiarz (...) (por. Wj 20, 24).
Wystarczy włączyć TV, radio, Internet,
by przekonać się, że ciągle nie brakuje wyzyskiwaczy, zdzierców, oszustów.
Zastanawiam się, kto obetrze łzy tych,
którzy zostali wykorzystani, okradzeni, obdarci z dobrego imienia...
Są tacy, którzy mimo wstydu i zażenowania potrafią o tym powiedzieć,
ale wielu nosi w sercu trudne doświadczenia ukryte głęboko w sobie.
Tylko oni wiedzą, jak bardzo zostali zrujnowani i upokorzeni.
I może dlatego właśnie Anna Kamieńska, napisała:
„Ciężko jest żyć pod ruinami domu”.
Na koniec odczytanego dzisiaj pierwszego czytania ze Starego Testamentu,
Bóg wskazuje na siebie jako obrońcę wszystkich skrzywdzonych:
„Jeśliby pokrzywdzony żalił się przede mną,
usłyszę go, bo jestem litościwy” (Wj 22, 26).
Powie ktoś, że Bóg ma poczucie humoru,
bo przecież niejednokrotnie i w różnych trudnych sytuacjach niebo milczy.
Jednak słowa Bożej obietnicy z Księgi Wyjścia ciągle czytamy.
Czy są to tylko słowa o niespełnionych nadziejach?
Czy tylko tania osłoda w świecie, na który nie mamy wpływu?
(...)
Odpowiedź znajdujemy w dzisiejszej Ewangelii:
„Nauczycielu, które przykazanie w prawie jest największe?”
On mu odpowiedział:
«Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem,
całą swoją duszą i całym swoim umysłem». (...)
Drugie podobne jest do niego:
«Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego»” (Mt 22, 36-38).
Ewangeliczna miłość nie jest łatwą miłością.
Co więcej jest trudna, a bywa, że bardzo trudna.
Najtrudniej kochać - „Jak siebie samego” (Mt 22, 38) - bliskich, 
których Bóg stawia w naszym życiu na co dzień:
Szefa w pracy, sąsiada, ojca, matkę, męża, żonę, dziecko, kolegę, koleżankę...
Ale tylko ukierunkowanie na drugiego człowieka prowadzi,
do miłości skierowanej ku Bogu i ku człowiekowi.
Nie można do końca kochać Boga, jeśli nie kocha się drugiego człowieka.
Nam się często wydaje, że Bóg jest na tak, ale człowiek nie zawsze.
Dlatego słowo Boże dzisiejszej niedzieli wskazuje na ważne zależności.
Jak je realizować w codziennym życiu?
Otóż nie jest to zadanie nie do wykonania. Jest w zasięgu każdego z nas.
Antoine De Saint-Exupery w utworze „Ziemia planeta ludzi”, napisał:
„Kochać to nie znaczy patrzeć na siebie nawzajem,
lecz patrzeć razem w tym samym kierunku”.
Czyli trzeba postawić siebie na miejscu drugiego człowieka.
Spróbować zobaczyć świat z jego punktu widzenia.
Wejść w jego sytuację,
pomyśleć o jego życiu i trudnościach, które być może przeżywa.
Myślę, że warto spróbować właśnie tak, popatrzeć na rzeczywistość.
To będzie dobry krok na drodze realizacji przykazania miłości bliźniego.
Często jest tak, że będąc razem, będąc blisko patrzymy w zupełnie rożne strony.
Tak dzieje się w relacjach rodzinnych i domowych.
Podobnie wśród kolegów i koleżanek, w pracy czy szkole...
Widzimy zupełnie inaczej, bo różni jesteśmy, i mamy do tego pełne prawo.
Ale nie mamy prawa niszczyć czyjegoś życia...
Nie mamy prawa odbierać komuś godności...
Nie mamy prawa, godzić się na zło, jeśli dotyka bezbronnego człowieka.
Nie wolno szukać usprawiedliwienia dla własnych wyborów,
usprawiedliwiając je jakimś dobrem, jeśli niszczy się osobę najbliższą.
Nie mamy takiego prawa!
(...)
Włoski ksiądz Giuseppe Cafasso, tercjarz franciszkański, 
święty Kościoła katolickiego, napisał:
„Urodziliśmy się, aby kochać, żyjemy, aby kochać,
umrzemy, aby kochać jeszcze bardziej”.
(...)
Eucharystia, która nas gromadzi jest źródłem największej Miłości...
Niech dodaje nam sił do miłości jeszcze większej...
(...)
Amen.
 
ks. Leszek Pintal
Lublin, 26 października 2014 r.


Inne homilie na tę niedziele

_____________________________
Propozycje kazań można wysyłać na adres: redakcja@katolik.pl