logo
Wtorek, 11 sierpnia 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok A - 7 Niedziela Wielkanocna - Wniebowstąpienie

Uniósł się w ich obecności w górę
Ks. Rafał Masarczyk SDS 2005-05-08
Dz 1,1-11; Ef 1,17-23; Mt 28,16-20
Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach.” Czy niebo jest w górze? Żeby zrozumieć ten fragment trzeba sobie przypomnieć jaką koncepcję wszechświata mieli ludzie 2 tys. lat temu, czyli w czasie kiedy powstały Dzieje Apostolskie. Otóż starożytni uważali, że ziemia otoczona jest sferami niebieskimi po których krążą ciała astralne, a ponad tymi sferami znajduje się niebo, jako mieszkanie Boga. Dlatego by pokazać, że Jezus idzie do nieba, opisują to jako uniesienie się Jezusa do góry.
 
W dzisiejszych czasach nasza wiedza o wszechświecie jest inna i trudno umieścić niebo u góry. Wiemy, że ziemia jest jedną z wielu planet układu słonecznego. Układ słoneczny jest tylko jednym z bardzo licznych układów słonecznych. Nie możemy jednak zbyt mocno wywyższać się nad ludźmi żyjącymi w starożytności, okazuje się bowiem, że nasza wiedza na temat świata jest niewystarczająca, odkrywanie nowych zjawisk rodzi coraz więcej nowych pytań na które nie ma odpowiedzi. Długi czas uważano, że świat powstał na skutek wielkiego wybuchu. Dzisiaj naukowcy mają co do tego wątpliwości czy naprawdę tak było, odkryto bowiem że wszechświat w swoim ruchu dziwnie przyspiesza, natomiast gdyby było prawdziwa teoria o wielkim wybuchu świat musiałby systematycznie w swoim pędzie zwalniać. Prawdopodobnie jest za to odpowiedzialna czarna materia i czarna energia, której nie widać, a która rozdmuchuje wszechświat jak balon. Marzy się Naukowcom by energię tą wykorzystać jako napęd do rakiet kosmicznych albo do produkcji nowego rodzaju broni. Niektórzy fizycy jednak przestrzegają przed bawieniem się tą energią, gdyż uważają że może się to skończyć katastrofą kosmiczną.
 
Następne pokolenia mogą na naszą wiedzę na świat popatrzeć z przymrużenie oka tak jak my patrzymy na starożytnie poglądy na temat wszechświata. Ludzka wiedza na temat wszechświata się zmienia, natomiast tekst Pisma św., który rozważamy w dzisiejszą niedzielę ma pewien niezmienny element. W tym opisie zawarta jest prawda, że Boga nie można ograniczyć do naszego widzialnego świta. Bóg istnieje niezależnie od świata, poza światem. Gdzie należałoby szukać nieba? Trudne to pytanie. Trudno bowiem dotrzeć do granic świata. Wprawdzie astronomia mówi, że świat jest nieskończony, ale ograniczony, to takie twierdzenie nie pomaga. Gwiazdy, które widzimy oddalone są od na o miliony i miliardy lat świetlnych. Odległości to niewyobrażalne. Bóg nie jest przecież tak daleko od nas. W dzisiejszej ewangelii słyszymy słowa Jezusa Chrystusa: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Widzimy więc dwie prawdy, że Chrystus jednocześnie jest poza światem, a zarazem bardzo bliski, bo zawsze z nami. Tutaj widać wielką tajemnicę Boga, człowieka i wszechświata. Trudną do pojęcia. Można się powołać w tym miejscu na koncepcję mówiącą o istnieniu światów równoległych, obok siebie. Teoretycznie jest to możliwe. Jednakże jest to tylko pewien obraz.
 
W tym wszystkim zawarta jest jednak jeszcze inna myśl, to że niebo jest w górze, w sensie symbolicznym. Iść i zbliżać się do Chrystusa to po prostu wewnętrznie rosnąć, a rosnąć to piąć się do góry. Wtedy to człowieka zbliża się do Boga, a tym samym do nieba.
Uroczystość Wniebowstąpienia uzmysławia nam wiele prawd. Bóg jest czymś innym niż świat jest poza światem, a jednocześnie bardzo bliski. Iść do nieba to wewnętrznie wzrastać.
 
Ks. Rafał Masarczyk SDS