logo
Piątek, 05 czerwca 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok A - Adwent - 3 niedziela

Cierpliwość proroków jako wzór
O. Andrzej Prugar OFMConv 2007-12-16
Iz 35,1-6.10; Jk 5,7-10; Mt 11,2-11
Zwrócili się kiedyś rodacy do Jeremiasza, aby zapytał Boga o słowo.
Wiedzieli już, że jest prawdziwym prorokiem; Bóg Go powołał; rozmawia z Bogiem; słowa, które powiedział o najeździe i klęsce na kraj spełniły się. Jeremiasz powiedział, że będzie się modlił i prosił o słowo, od Pana. Czekał na nie 10 dni!
Po upływie dziesięciu dni Pan skierował do Jeremiasza słowo…” (Jr 42,7)
Prorok był cierpliwy i spokojny, wierzył, ze usłyszy Boga i Bóg odpowie. Odpowiedział.
Prorokini Anna, mając 84 lata spotkała Mesjasza w Dziecku Jezusie (Łk 2,36-38). Tylko osiem lat żyła w małżeństwie. Po śmierci męża jej życie przeszło w oczekiwanie. Czekała wiele lat na „Słowo, które stało się Ciałem” (J 1,14).
Była bardzo cierpliwa. Doczekała się.
 
Maryja, Matka Jezusa nie mogła przyśpieszyć narodzin Jezusa. Dziewięć miesięcy oczekiwała, dzień po dniu, przygotowując się na narodziny Jezusa. Cierpliwa, spokojna, stęskniona; nazywamy ją „Królową Proroków”.
Dziesięć dni, wiele lat, dziewięć miesięcy…czyli zawsze tyle, ile trzeba, aby się dokonało spotkanie.
 
W trzecią niedzielę adwentu jesteśmy wezwani do cierpliwości na wzór proroków (Jk 5,7-10).
Można stracić cierpliwość w adwencie i w życiu. Cierpliwość do siebie pokonując kolejne pokusy, trwając na modlitwie, po raz kolejny zanosząc w skrusze do spowiedzi swoje grzechy. A ta cisza, nieobecność, samotność, lęki. Co może się w niej wydarzyć?
„Weź się w garść”, „wyluzuj”, proszę księdza można iść na dyskotekę, potańczyć?
 
Kilka dni temu przechodziłem przez krakowski rynek. Dzieci śpiewają kolędy – bardzo ładnie, wkoło mnóstwo stoisk, niedziela – sklepy otwarte, ludzie noszą prezenty. Właściwie święta. Nie ma adwentu. Adwent jest bardzo nie-marketingowy, jest nieopłacalny, dlatego nie ma go… Jak sprzedawać potrzebę ciszy czy oczekiwanie na Boga i Jego dary? Trzeba być mocnym, żeby umieć przeżywać adwent. To samo chyba dotyczy życia.
W tych dniach pomógł mi wiersz, który otrzymałem jakiś czas temu:
 
Słyszę kroki Twoje,
zbyt delikatne aby je usłyszeć...
we wnętrzu ziemi...
przychodzisz do ogrodu duszy mojej...
W największym pochyleniu moim bicie Twego Serca...
Przychodzisz do ogrodów swoich ....
duszy mojej...
Te ogrody przecież pustynią...
te ogrody pyłem...
A Twemu Sercu się spodobała dusza ...
w spojrzeniu przemieniasz ją w ogród spotkania ...
Stoisz w mroku...
i wyciągasz dłonie swe zranione zza kraty...
pukasz do ogrodu swego  duszy mojej...
Przyjdź  i napój mnie...
Serce Twoje źródłem zranionym z miłości...
Napój mnie bo jestem jak zeschnięta ziemia...
która chłonąć będzie jak dzban pusty gliniany...
pustynia ogrodu...
Jestem prochem i nikim...
A Ty mówisz – siostro ma oblubienico...
Piękne Twe spojrzenie ...
(A. C.) 
 
Jan Chrzciciel miał wątpliwości. Nie co do przyjścia Mesjasza. Wiedział, że przyjdzie Pan, ale czy to Ten, o którym słyszał i którego przyjście ogłaszał? (Mt 11,2-11). Jan „każe milczeć swoim myślom i pyta. Tak jak Bóg jest nieskończony, tak niekończące są nasze myśli o Nim. Bóg jest wszystkim, ale nic nie jest Bogiem” (S. Fausti). Jak ważne jest oczyszczanie naszych myśli i wyobrażeń, aby Go spotkać. To jest ważne nawet dla cierpliwych proroków. To również wezwanie dla nas. Adwent tamtego roku nie może być podobny do tego, a w przyszłym roku – jak dożyjemy –  powinien wyglądać jeszcze inaczej.
 
Cierpliwość karmiona tęsknotą, oczyszczana ciągle  w nowy sposób zbliża i ofiarowuje spotkanie z samym Bogiem:
oczy moje zaczynają widzieć,
nogi odzyskują siły i kierują się w odpowiednią stronę,
trąd grzechu znika,
zaczynam słyszeć słowo Dobrej Nowiny -  im bardziej staję się ubogi,
śmierć przestaje mnie więzić – powstaję z martwych, czyli cały człowiek zostaje odnowiony!
Cierpliwy Izajasz miał rację:
pustynia i spieczona ziemia może rozkwitnąć, może wydać kwiaty jak lilie (por. Iz 35,1-2).
 
o. Andrzej Prugar OFMConv