logo
Piątek, 25 września 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok A - 6 Niedziela Wielkanocna

Świat Go nie widzi ani Go nie zna
O. Andrzej Prugar OFMConv 2008-04-27
Dz 8,5–8.14–17; 1 P 3,15–18; J 14,15–21
Co widzi świat?
Uderzające jest dla mnie, dosadne stwierdzenie hiszpańskiego kapłana o. Makario Diez Preza które mówi o tym, co świat widzi i co promuje się dziś w społeczeństwie. Społeczeństwo nasze - według tego zakonnika - jest bałwochwalcze, ponieważ  wzywa do niepohamowanego pragnienia posiadania, władzy i spożycia jako głównej pasji, oczekując nawet boskiej czci dla wyprodukowanych rzeczy (np. metafizyczny język reklam samochodów). Społeczeństwo dziś jest również w swojej postawie nekrofiliczne, ponieważ miłość do rzeczy martwych przedkłada nad  miłość do tego, co żywe: „Pancerną szafę starca nad kołyskę z nagim dzieckiem”. Ta promocja jest przełożona na obrazy i to widzimy, a nawet niejako musimy na to patrzeć. Czy jednak jest to tylko nasz problem, tego społeczeństwa? Zdaje się, że nie. Jezus w Ewangelii mówi, że świat nie może sam z siebie „zobaczyć”  tego, co prawdziwe i istotne dla naszego życia i zbawienia. Najgłębszą bowiem rzeczywistością jest świat ducha; Bóg jako cel ostateczny, Boża Miłość, która objawia się w obecności i działaniu Ducha Parakleta – trzeciej Osoby Boskiej. Jezus mówi wprost o Osobie Ducha Świętego: „Świat… Go nie widzi ani nie zna” (J 14,17).  Jednocześnie Pan uświadamia apostołom, że tylko On może prosić Ojca, aby zesłał Ducha Prawdy, Pocieszyciela, który odmieni nasze spojrzenie, abyśmy widzieli właściwie i doszli do poznania prawdy. Chrystus mówi o tym, świadomy, że odejdzie ze świata jako widzialny Bóg-Człowiek. Wtedy będzie możliwa Jego obecność w nowy sposób, poprzez obecność Ducha Świętego w uczniach. Nigdy nie zostaniemy sierotami, nie będziemy żyć  wpustce i smutku, rozpaczy, żalu za lepszymi czasami, w których był fizycznie obecny Jezusa: „Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was… Ja żyje i wy żyć będziecie… poznacie, ze Ja jestem w Ojcu moim, wy we mnie i Ja i was” (J 14,18.19-20). Duch Święty w uczniach jest gwarancją dojścia do prawdy, nowego patrzenia i doświadczania, już tu na ziemi, Miłości, która jest w Bogu i którą jest Bóg. 
 
Co może zobaczyć świat?
Istnieje więc inny świat – królestwo Boże, ukryte, ale pasjonujące, angażujące, nasycające. Czysto ludzki wysiłek i nasze ludzkie spojrzenie nie mogą go odkryć i żyć radością tego królestwa. Dzieje Apostolskie, odczytywane w kolejną wielkanocną niedzielę, opisują wstrząsające doświadczenie. Kiedy wybuchło prześladowanie w Kościele, jeden z uczniów Jezusa, zamiast schować się, ukryć, stać się niewidocznym i jakoś przetrwać trudny czas – jeszcze mocniej głosi Dobra Nowinę o Jezusie. (por. Dz 8,5-8). Całe miasto Samaria zobaczyło Filipa, który tak przekonywująco opowiadał Ewangelię, iż z ludzi wychodziły „z donośnym krzykiem duchy nieczyste, wielu sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka radość zapanowała w tym mieście” (Dz 8,7). Jeden człowiek, ochrzczony i bierzmowany, który w sercu i na ustach miał Imię Jezus, podczas trudnego czasu dla Kościoła sprawił, ze całe miasto opanowała radość. Jeden człowiek rozradował całe miasto!!! To może - i zdaje się powinien -  dziś zobaczyć świat poprzez każdego, który jest już uczniem Chrystusa zmartwychwstałego i poddaje się działaniu Ducha Świętego. 
 
Jak patrzy chrześcijanin?
Św. Piotr wskazuje drogę, na której ma być uczeń Jezusa, aby świat „zobaczył” i przyjął owoce modlitwy Jezusowej o Ducha Parakleta dla nas. Najpierw chrześcijanin ma intronizować Jezusa w sercu i tam Go  adorować: „Pana Chrystusa uznajcie w sercach waszych za Świętego” (1 P 3,15). Co to znaczy, że Jezus ma być w nas Panem Chrystusem? To znaczy, że ma być najważniejszy. Co to znaczy uznawać Go w sobie jako Świętego? Znaczy to tyle, co uwielbiać Go, szanować, poznawać, słuchać, wysławiać… Czy jesteśmy w stanie wyczerpać ludzkimi słowami to wezwanie? Chyba nie. Jednak pewne jest również to, że ciągle jest „coś” lub „ktoś”, kto pragnie zająć w naszych sercach to jedyne i najważniejsze miejsce. Oczy nasze są głodne i widzą ciągle nowe rzeczy i osoby, które stają się jakby święte i boskie. To dla nich jesteśmy zdolni poświęcić całą moc naszego życia. Kiedy jednak On – Chrystus zostanie uznany jako Święty, On sam będzie prosił Ojca, aby Duch Prawdy poprowadzi nas jak Filipa. Wtedy jest możliwy drugi krok, o którym, mówi św. Piotr  w swoim liście. Doświadczenie mocy Ducha Parakleta, którego daje nam Ojciec prowadzi do tego, że jesteśmy „zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od nas uzasadnienia tej nadziei, która w nas jest” (1P 3,15). Jest niemożliwe, aby świat, to znaczy konkretni ludzie nie „zobaczyli” Ducha Świętego. Nie fizycznie, bo to niemożliwe, ale z owoców Jego działania; jeśli trzeba w każdej rozmowie i na każdym miejscu.  
 
o. Andrzej Prugar OFMConv.