logo
Sobota, 18 września 2021 r.
imieniny:
Ireny, Irminy, Stanisława, Józefa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Mateusz Matyszkowicz
Kiedy zostałem tatą, cz. II
Miesięcznik W drodze
 


Przeczytaj cz. I artykułu

Kiedyś nie chciałem być jak własny ojciec. Teraz, po jego śmierci, zastanawiam się, czy zdołam być chociaż trochę tak dobry jak on.

Nie chodzę na warsztaty

Powiadają niektórzy, że mamy w naszych czasach do czynienia z kryzysem ojcostwa, że jego pozycja jest zagrożona przez technikę, przemiany obyczajowe, obciążenie pracą itd. Mądry człowiek do takich spraw nie powinien przywiązywać ogromnej wagi. To, czy podołamy życiowemu wyzwaniu, zależy w dużej mierze od nas i wielkie narracje kulturowe nie powinny nas terroryzować.

Trudno wszelako od tych uwarunkowań uciec całkowicie. (Chociaż, owszem, mamy pewną pokusę, do której można przyznać się jedynie w tym nawiasie. A mianowicie myślimy czasem o kupieniu stu leśnych hektarów w Kanadzie i zamieszkaniu tam w drewnianej chacie. Póki tego nie zrealizowaliśmy, niech ta uwaga pozostanie w nawiasie). Nasza kultura wymaga od ojców wszystkiego i niczego zarazem. Niczego, bo podobno wychowanie jest obowiązkiem, któremu może podołać sama kobieta i żadnego mężczyzny jej nie potrzeba. Wszystkiego zaś, bo kiedy ten ojciec jest, to wywiera się na nim ogromną presję, że powinien być bardziej niż to możliwe.

Dawna rodzina funkcjonowała z o wiele mniejszym udziałem ojca na co dzień. A przynajmniej w wielu epokach i wielu warstwach społecznych rodzinie wystarczały tylko te chwile, które ojciec spędzał w domu w przerwie między wojaczkami, wyprawami i pracą o wiele cięższą od tej, z którą mamy do czynienia w dzisiejszych korporacjach. Rodziny funkcjonowały, były o wiele liczniejsze i nikt nie mówił o kryzysie ojcostwa, o wycofywaniu się i nieobecności taty ani o tym, że brak intensywnej więzi psychicznej między małżonkami doprowadził do jej rozkładu.

Wiele można oczywiście zwalić na rozpsychologizowanie naszych czasów, na tę przykrą skłonność do częstych autoanaliz i na oderwanie się świadomości od świata. Ale to będzie tylko część prawdy.

Niezależnie od tego, jak bardzo będziemy się starali ignorować współczesną kulturę i uodparniać dzieci na wpływ jej szkodliwych elementów, to i tak przyjdzie nam się zmierzyć z być może jej największym zaniedbaniem. Bo myślę, że to nie tyle domom i rodzinom brakuje ojca, ile kulturze. To przede wszystkim w kulturze jest mało ojca i to ona jest najbardziej osierocona. Przez to zadanie mężczyzny w rodzinie staje się tym ważniejsze. Musi on sobą wypełnić kulturowy brak. Taki urok porzucenia kultury patriarchalnej. Jeśli kultura nie dostarcza wzorców i nie można z niej czerpać tożsamości seksualnej, to takie zadanie spada na ojca.

 
1 2 3  następna
Zobacz także
o. Jakub Waszkowiak OFM
Coraz częściej w TV słyszymy o homofobii. Padają oskarżenia o homofobię wobec osób, które są wrogo nastawieni do osób o orientacji homoseksualnej. Chciałbym w tym artykule odpowiedzieć na pytanie 'czy chrześcijanin jest homofobem?' Przede wszystkim odpowiedzmy sobie na pytanie, co to znaczy homofobia?...
 
o. Albert Wach OCD
Stawianie takich pytań może przerażać, a nawet rodzić niechęć do Boga. Czuje się w nich bowiem powiew biurokratycznego chłodu, który przez uchylone drzwi wdziera się także do Kościoła i czyni z niego instytucję podobną do innych. Programowanie wszakże kojarzy się z rzeczami tego świata, z ekonomią i polityką, z biznesem i organizowaniem życia społecznego, z komputerami i maszynami do liczenia pieniędzy...
 
Grażyna Starzak
Specjaliści podkreślają, że przekazy reklamowe budują u dzieci obraz wyidealizowanego świata, który kształtuje ich wyobrażenia i aspiracje. Dostarczają także wzorów pełnienia ról społecznych i budowania relacji międzyludzkich. Wynika z nich, że idealny tata, idealna mama, czyli rodzice „jak z reklamy”, kupują dzieciom wymarzone produkty. 
 
___________________
 
 reklama