Katolik.pl - Kierownik czy sługa?
logo
Wtorek, 20 października 2020 r.
imieniny:
Ireny, Kleopatry, Witalisa, Jana Kantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Jacek Salij, Małgorzata Tadrzak-Mazurek, ks. Andrzej Godyń SDB
Kierownik czy sługa?
Don Bosco
 


Ale przewodnikiem duchowym może być nie tylko ksiądz.

Jakieś kierownictwo duchowe uprawiają nawet małe dzieci, tyle że raczej nieświadomie. "Kiedy zobaczyłem, jak moje dziecko wstydziło się za mnie, kiedy byłem podpity - wyznaje pewien ojciec - zrozumiałem ostatecznie, że nie wolno mi brnąć w ten nałóg". Jednak to raczej dzieci wymagają kierownictwa, zwłaszcza ze strony rodziców. Niestety, często od tego uciekamy, nawet kiedy nasze dzieci wyraźnie tego od nas oczekują. Zbywamy np. ich pytania o wiarę, mówiąc często: "Wiesz, teraz to dla ciebie za trudne, jak dorośniesz to zrozumiesz" albo "Najlepiej ksiądz ci na to pytanie odpowie", lub "Zapytaj katechetkę". Dla dziecka ten komunikat znaczy: "Jesteśmy wprawdzie wierzący, ale tak naprawdę wiarą nie ma się co za bardzo przejmować". Oczywiście, rodzic nie na każde pytanie musi umieć dziecku odpowiedzieć, ale wtedy trzeba otwarcie to powiedzieć: "Wiesz, muszę pomyśleć nad tym pytaniem, trochę mnie zaskoczyłeś, może jutro spróbuję ci odpowiedzieć". Niestety, istnieje również kierownictwo duchowe ku złemu. Nieraz tzw. "dobre rady" są złymi radami. Zdarza się nawet, że ludzie, którzy nam dobrze życzą, a nawet rodzice, popychają nas do złego. Jeden Bóg wie, ile matek i ojców rozbiło małżeństwa własnych dzieci. 

Jak odróżnić dobre kierownictwo od złego?

Wsłuchując się w Ewangelię. Rodzice i dzieci, nauczyciele i uczniowie, spowiednicy i penitenci powinni wsłuchiwać się ostatecznie w to, czego uczył nas Chrystus, a co od dwóch tysięcy lat jest zgłębiane i głoszone w Kościele.

A kiedy uczeń przewyższy mistrza, jak np. siostra Faustyna, to co wtedy?

Wtedy jest podobnie, jak ze sportowcami. Trener nigdy nie osiągnie wyników sportowca, a jednak on mu naprawdę pomaga w rozwijaniu i utrzymywaniu formy.

Co wolno, a czego nie wolno w kierownictwie duchowym?

Przewodnik duchowy, spowiednik, kierownik, wychowawca ma nie tylko prawo, ale i obowiązek przestrzegać przed złem, nawet jeżeli podopiecznego będzie to dużo kosztowało. Po prostu zła nie wolno czynić nigdy i kierownik duchowy powinien o tym wyraźnie przypominać. Zarazem nie powinien on zastępować swego podopiecznego w decyzjach dotyczących podejmowanego dobra.

Nie wolno tego?

Przypomnę fundamentalną, sformułowaną przez św. Tomasza, regułę moralności chrześcijańskiej: "Dobro należy czynić zawsze, ale zależnie od okoliczności, zła należy unikać zawsze i w każdych okolicznościach". Kierownik duchowy powinien przede wszystkim pamiętać o tym, że jest sługą Ewangelii i jej światłem powinien się w swojej posłudze kierować, a nie własną mądrością czy roztropnością. On swoją posługę wykonuje w imieniu Jezusa Chrystusa i ma pomóc penitentowi (i w ogóle podopiecznemu) w tym, by ten usłyszał w swoim wnętrzu, co będzie mu mówił Nauczyciel wewnętrzny, któremu na imię Duch Święty. To bardzo ważne, bo kierownik duchowy może ulec pokusie i myśleć, że on taki mądry, mądrzejszy od swojego penitenta i potrafi pokazać mu właściwe drogi. Albo pokusie władzy nad drugim człowiekiem. Na pewno nie jest to wtedy posługa duchowa. Spowiednik musi pamiętać, że penitent to równe mu w godności dziecko Boże, a on ma jedynie służyć jego prawdziwie rozumianej wolności.

Kierownik duchowy nie ma więc żadnej władzy nad penitentem?

Relacje między przewodnikiem duchowym a osobą przez niego prowadzoną są oczywiście relacjami realnymi. Jednak ostatecznym przewodnikiem, kierownikiem duchowym jest Duch Święty. Nigdy nie jest tak, żeby w sprawach duchowych człowiek mógł drugiemu człowiekowi powiedzieć: ja ci tak każę! W tajemniczy sposób, nie naruszając relacji przełożony - podwładny, nauczyciel - uczeń, to Duch Święty jest przewodnikiem nas wszystkich. 

To jednak model idealny.

Idealny, ale realnie możliwy do osiągnięcia. Tu leży podstawowa różnica między chrześcijańskim kierownikiem duchowym, a guru religii wschodnich. Ten ostatni podejmuje decyzje ostateczne i nieodwołalne, często kompletnie niezrozumiałe dla podopiecznego, który jednak czuje się w obowiązku wykonywać polecenia swojego guru, niezależnie od poziomu ich absurdalności. Nie tak jest wśród chrześcijan. Naszym jedynym  mistrzem i nauczycielem jest Chrystus Pan, my możemy być mistrzami i nauczycielami tylko przez udział w Jego prawdzie i mądrości. Żaden człowiek, choćby nie wiem, jakim autorytetem w Kościele był obdarzony, nie ma upoważnienia, by podejmować za kogoś decyzje dotyczące jego życia duchowego czy podpowiadać coś niezgodnego z odczytywaną przez Kościół Ewangelią. Chrześcijaństwo jest religią wolności, a posłuszeństwo chrześcijańskie różni się fundamentalnie od posłuszeństwa wojskowego. Jesteśmy posłuszni na zasadzie, że zarówno wydający, jak i przyjmujący polecenia wsłuchują się w naukę Chrystusa, w Słowo Boże.

rozmawiali:
Małgorzata Tadrzak-Mazurek, ks. Andrzej Godyń SDB

 
 
Zobacz także
Joanna Szubstarska
W jaki sposób uczą ich siostry nieść krzyż Chrystusa? Na to pytanie nie ma dobrej ani łatwej odpowiedzi, bo i temat jest dla nas bardzo szeroki i trudny. Po pierwsze – nie jesteśmy do „uczenia” ani niewidomych, ani kogokolwiek niesienia krzyża Chrystusa. Już samym problemem jest określanie – jako Chrystusowego krzyża każdego cierpienia, w tym ciężkiej i nieuleczalnej choroby; niepełnosprawności, w tym kalectwa, ślepoty i związanych z nią wielu innych, równie trudnych do uniesienia ograniczeń. 

Z s. Barbarą Rut Wosiek ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża (FSK) w Laskach k. Warszawy rozmawia Joanna Szubstarska
 
Joanna Szubstarska
Ekstaza jest zmienionym stanem świadomości, któremu towarzyszy wyobcowanie z otaczającego środowiska, zawieszenie zmysłów, brak wrażliwości na bodźce, zesztywnienie ciała... Ma ona dokładnie te same cechy psychofizjologiczne co trans. Różnicę dostrzegają głównie teolodzy chrześcijańscy. Ich zdaniem ekstaza - w przeciwieństwie do transu - ma podłoże nadprzyrodzone...
 
Krzysztof Lewandowski OFMCap.
Gdyby zło, noszące nawet wiele imion, przywdziewało jednoznaczne szaty, określone tylko dla tej kategorii, sprawa byłaby prosta w naszym życiu duchowym i w kierownictwie duchowym. Ale nawet szatan w ewangelicznej scenie proponował samemu Chrystusowi pozorne dobro. Dlatego pokusa stoi niejako na granicy autentycznego dobra i realnego zła.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー