logo
Poniedziałek, 08 marca 2021 r.
imieniny:
Beaty, Juliana, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
s. Maria, kapucynka
Klauzura – życie zmarnowane?
materiał własny
 


 
 Pewnie wiele osób zastanawiałoby się dzisiaj, dlaczego młode dziewczyny porzucają ten świat i podejmują życie kontemplacyjne w zakonach klauzurowych. Przecież nasze czasy oferują tyle dróg wyjścia, jest mnóstwo ciekawych kierunków studiów, każda może znaleźć ten, w którym będzie się spełniać. Możemy bez większych problemów wyjeżdżać za granicę, zarabiać pieniądze, zwiedzać piękne miejsca i podążać drogą kariery i sukcesu.
 
Te wszystkie ścieżki są oczywiście bardzo kuszące, o czym świadczy fakt, że tak wielu ludzi nimi podąża. Przychodzi jednak taka chwila – taki moment, w którym człowiek zatrzymuje się i pyta, do czego to wszystko zmierza? Czy te wszystkie wspaniałości nie są jedynie namiastką tego, czego naprawdę szukamy? A czego – a raczej, Kogo – szukamy? Otóż Tego, od Którego wszyscy pochodzimy i który stworzył nas na Swój obraz i podobieństwo.
 
Natura, która wyszła spod troskliwych rąk Ojca, pragnie wrócić do Niego i w ciągłej bliskości móc oczekiwać na upragniony czas oglądania Jego Oblicza w wieczności…
Zastanawiając się nad naszą ziemską wędrówką, obserwując ludzkie zachowania, charaktery i podejmowane przez nas decyzje, można szybko dojść do wniosku, że tak naprawdę każdy człowiek szuka Boga. Ku Niemu kierujemy się – czasem drogami niezwykle krętymi i w sposób jakże niezdarny, ale nasze myśli zawsze przenika jakaś tęsknota za dobrem, sprawiedliwością, pokojem i miłością. A czyż to nie są jedne z tak wielu przymiotów Boga?
 
Szukamy Go wszędzie i instynktownie niemal wyczuwamy Jego obecność w tym, co prawe, szlachetne i wielkie. Dusze, które Pan obdarzył powołaniem kontemplacyjnym, pragną być jak najbliżej swojego Najdroższego. I już przestaje być ważne to, jak dużo pieniędzy będzie można zarobić, ile cudów tego świata jeszcze zobaczyć, bo to wszystko w skonfrontowaniu z miłością i wezwaniem Boga zaczyna po prostu nie wystarczać. Ileż to razy podczas najprzyjemniejszych nawet spotkań i przeżyć całe otoczenie tchnęło jakąś niewypowiedzianą pustką, a serce wyrywało się, by iść drogą samotności, która nią tak do końca nigdy nie jest i nie będzie, bo zawsze jest przy nas Chrystus. Bowiem „w samotności nigdy nie jest się samotnym – ponad samotnością bez odpowiedzi jest rozmowa z Bogiem” (T.Merton).
Wezwanie do życia kontemplacyjnego – tak bardzo niezrozumianego przez współczesny świat – jest właśnie odpowiedzią na te wszystkie tęsknoty i pragnienia, jakie podsyca w duszy Duch Święty.
 
Ktoś jednak mógłby powiedzieć – dobrze, ale jest przecież wokół tylu potrzebujących, więc dlaczego nie służyć im w zgromadzeniu czynnym? I tu właśnie można podkreślić bogactwo natchnień Ducha Świętego, który mnoży w Kościele rozmaite charyzmaty tak, aby jak najlepiej zaspokoić Jego potrzeby. Zakony kontemplacyjne są umieszczone niejako w Sercu Kościoła – wspomagają jego wędrówkę i stanowią ognisko modlitwy, przy którym każdy strudzony pielgrzym może się ogrzać.
 
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Jarema Piekutowski
Samotność – gdy spojrzeć na nią w sposób płytki – staje się przekleństwem lub bliżej nieokreślonym „powołaniem”. Ktoś jest dłużej sam? Już cała armia znajomych, skądinąd ludzi o dobrej woli, i może całkiem Bożych, zaczyna kombinować: a może on ma powołanie do samotności? A może powinien być księdzem?
 
Jarema Piekutowski
Ewangelię św. Jana odróżnia od pozostałych to, że Jezus wiele w niej mówi i rozmawia z innymi. A po drugie, jest pełna symboli, porównań i tajemniczych obrazów, które są owocem głębszej refleksji na Jezusem. Właśnie w dzisiejszej scenie z Samarytanką i apostołami Jezus wydaje się nieco dziwny. Trochę to nienaturalne, żeby człowiek zmęczony, siedzący w upale, spragniony, nagle rozpoczynał tak głębokie rozmowy. 
 
Jarema Piekutowski
O samotności krótkotrwałej, a mimo to rujnującej, ale i o takiej, z której płynie wiele dobra. O takiej, którą się czuje, choć wokół pełno ludzi, i o takiej, której się nie czuje wcale, choć jest. Inni ją widzą, a sam człowiek zaczyna marnieć, nic nie czując. „Bez tej miłości można żyć, mieć serce puste jak orzeszek” – w podstawówce taki wiersz Szymborskiej recytowaliśmy na komunistycznych akademiach. Dziś z różnymi osobami – o wielu barwach samotności.
 
 
___________________
 
 reklama