logo
Poniedziałek, 08 marca 2021 r.
imieniny:
Beaty, Juliana, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Danuta Piekarz
Kościół młodych
eSPe
 


 
 31 sierpnia 1994 roku podczas audiencji generalnej Jan Paweł II wygłosił katechezę poświęconą udziałowi ludzi młodych w Kościele.
 
Czytając katechezę Jana Pawła II „Kościół młodych”, można by odnieść wrażenie, jakoby Autor pisał ją na fali niezrozumiałego optymizmu (zwłaszcza dla czytelnika, który swoje przeżył i swoje wie): czyżby Ojciec Święty zapomniał, że młodzież to nie tylko ci mniej lub bardziej grzeczni uczestnicy Światowych Dni Młodzieży, ale też brutalni „dresiarze” z naszych osiedli, szalikowcy, dla których „nieważny jest wynik, ważna jest zadyma”?
 
Czemu Papież nie włącza się do chóru malkontentów zawodzących na łamach gazet, że mamy bezideową młodzież, a nasza cywilizacja chyli się ku upadkowi, również z przyczyn demograficznych?
Jan Paweł II nie ogranicza spojrzenia do granic Starego Kontynentu, ale dostrzega z ojcowską radością te kraje, w których młodzież stanowi połowę całej ludności i połowę członków lokalnego Kościoła; wbrew prognozom ponuraków katolicy mają podstawy do tego, by patrzeć w przyszłość z nadzieją!
 
Papież patrzy na młodość jako na dar, ofiarowany i zadany każdemu przez Ducha Świętego... Jakże wymowne jest przypomnienie młodym tego Ducha, którego przychodzenie do nas kojarzymy z wichrem, ogniem... z żywiołami „młodzieńczymi”, dalekimi od wszelkiej stagnacji i znużenia. Także młodym ludziom naszych czasów Duch mówi: „Obudź się, masz wielką szansę swojej młodości!”.
 
Teologowie sprzed wieków zwykli powtarzać, że „łaska buduje na naturze”. Można by powiedzieć, że również łaska młodości buduje na naturze młodości: na jej wielkich pragnieniach radykalizmu, przemiany świata, własnego rozwoju, również fizycznego... To właśnie na tych pragnieniach mógł oprzeć się Chrystus, kiedy, będąc młodym człowiekiem, powoływał młodych ludzi, którzy mieli stać się Jego Apostołami. Kościół narodził się z tych porywów młodości.
 
Taką właśnie wizję Kościoła Papież pragnie zaszczepić młodym ludziom: by nie utożsamiali katolicyzmu z barokowymi figurami o sztucznych, majestatycznych pozach, ale by umieli dostrzec zbieżność własnych pragnień zaprowadzenia sprawiedliwości i braterstwa w świecie z ideałami Ewangelii. Zdarza się bowiem, że młodzi „odkrywcy Ameryki” twierdzą z dumą, iż znaleźli lekarstwo na uleczenie bolączek świata, aż pewnego dnia odkrywają ze zdumieniem, że to lekarstwo ma 2000 lat, a zawdzięczamy je Jezusowi z Nazaretu. Dlatego Kościół powinien nie tylko być otwarty na oczekiwania i dążenia młodych, ale też ma umożliwić im poznanie Ewangelii z jej obietnicami i wymaganiami. Zauważmy, że najpierw jest powiedziane: z obietnicami, bo dopiero wtedy, gdy ktoś zachwyci się Chrystusem, gdy dostrzeże, jak pięknym chce On uczynić jego życie, będzie gotów przyjąć na siebie również najtrudniejsze wymagania.
 
 
 
1 2 3  następna
Zobacz także
Fr. Justin
Niedawno czytałem tekst, w którym autor zacytował dekret Soboru z Florencji z r. 1439 o ty,. że przynależność do Kościoła katolickiego jest absolutnie konieczna do zbawienia. Jednocześnie zauważył, że Kościół, nie "odrzucając" wcale tego dekretu soborowego, doszedł do przekonania, że "każda osoba może się zbawić, która prawdziwie żyje zgodnie ze swoim sumieniem". Świetnie, ale co z autorytetem nauki tego ekumenicznego Soboru? Jeśli jest ona tak daleko od celu, czy katolicy mogą wyraźnie odrzucić taką naukę?
 
Fr. Justin
Drugi spośród siedmiu listów Apokalipsy jest skierowany do Kościoła w Smyrnie (dzisiejszy Izmir). Było to bardzo aktywne miasto portowe, położone ok. 50 km od Efezu. Życie chrześcijan w Smyrnie można określić jako bardzo trudne z różnych przyczyn. Był to Kościół ubogi nie tylko z powodu ubogiego pochodzenia wiernych. 
 
ks. Przemysław Bukowski SCJ
Dojrzałość to umiejętność odpowiedzialnego radzenia sobie z własnym życiem. Jednak nie jest ona samotną grą do pustej bramki. Dojrzałym jest się dzięki innym, ale i wobec innych. To inni uczą nas bowiem bycia dojrzałymi, a jednocześnie to my sami wobec nich bierzemy za nią odpowiedzialność. Dojrzałość wyznacza pewną miarę naszego osobistego człowieczeństwa, tego, do czego to człowieczeństwo ma dorosnąć, w czym ma się spełnić, jak zaowocować dla innych.
 
 
___________________
 
 reklama