logo
Poniedziałek, 06 lipca 2020 r.
imieniny:
Dominiki, Jaropełka, Łucji, Marii Teresy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Henryk Bejda
Kowboj i Indianin
Źródło
 


Nawróceni
 
 Pod koniec XIX wieku podróżowała po Europie grupa złożona z setek kowbojów i Indian, wielu koni, krów, mułów, bizonów oraz dyliżansu. Ludzie i cała ta zwierzęca menażeria brali udział w przedsięwzięciu artystycznym zwanym "Buffalo Bill's Wild West". Niezwykły show, który mogli oglądać mieszkańcy Anglii, Francji i Włoch, składał się z prezentacji życia na Dzikim Zachodzie, popisów jeździeckich i strzeleckich, odgrywania napadu na dyliżans. Mózgiem tego przedsięwzięcia był słynny "Buffalo Bill" - William Cody (1846-1917) - człowiek-legenda "Dzikiego Zachodu", "ikona" amerykańskiej kultury, a jednym z Indian występujących w show był Hehaka Sapa - Black Elk, czyli "Czarny Łoś" z plemienia Siuksów Oglala. Obaj - choć w odmiennych okolicznościach - zostali katolikami.
 
"Czarny Łoś" był pierwszy. Katolikiem został w 1904 r. Żył w ciężkich dla Indian czasach, kiedy ich tereny zawłaszczane były przez białych, a oni sami - osiedlani w rezerwatach - musieli przystosować się do bycia rolnikami i życia "na garnuszku" amerykańskiego rządu. Jego ojciec był wojownikiem i szamanem.
Mając dziewięć lat "Czarny Łoś" zapadł na nieznaną nikomu chorobę. Przez dwanaście dni pozostawał nieprzytomny i doświadczył wtedy niezwykłej wizji. "Duchy" wybrały go, by powierzyć mu misję ratowania plemienia. Obdarzyły go również nadzwyczajną mocą. Wizja ta wywarła wielki wpływ na jego życie. Po jej ujawnieniu obwołano go szamanem i uważano odtąd za "świętego człowieka". Stał się jednym z przywódców swego szczepu.
 
Jako 12-letni chłopiec "Czarny Łoś" brał udział w zakończonej zwycięstwem Indian bitwie nad rzeką Little Big Horn. W 1886 razem z trupą Buffalo Billa przemierzył znaczną część Europy Zachodniej. Po powrocie do Ameryki zaangażował się w ruch odprawiający rytuał zwany Tańcem Ducha. Specjalny taniec - podczas którego Indianie mieli być niewidzialni - miał sprawić, że biali ludzie odejdą, a bizony powrócą. Tańca Ducha zaprzestano po masakrze Indian pod Wounded Knee, dokonanej przez armię Stanów Zjednoczonych. Rytuał nie uchronił niemal 300 Siuksów przed śmiercią. "Czarny Łoś" przybył na miejsce zdarzenia wkrótce po tragedii. Z całej grupy udało się uratować jedynie kilku Indian.
 
W 1892 r. pojął za żonę Indiankę - katoliczkę Katie War Bonnett, która urodziła mu trzech synów. Wszyscy zostali ochrzczeni przez jezuitów, zaproszonych - mimo oporów rządu Stanów Zjednoczonych - przez Indian do ich rezerwatów w 1882 r. Niestety, Katie nie żyła długo - zmarła w 1903.
Choć w szczepie, w którym żył "Czarny Łoś", prawie wszyscy byli już katolikami, a do przejścia na katolicyzm namawiał go także jego najbliższy przyjaciel Sam Kills Brave, Indianin wciąż nie mógł zdecydować się na ten krok. Potrzebował jakiegoś mocniejszego impulsu. Nie czekał długo.
 
"Idź precz, szatanie!"
 
W listopadzie 1904 r. 41-letni "Czarny Łoś" przybył odprawić swe szamańskie rytuały "yuwipi" w Payabya, przy łożu umierającego chłopca. Kiedy już je rozpoczął, do tipi wszedł niemiecki jezuita Joseph Lindebner - Czarna Suknia (jak mówili o jezuitach Indianie) Ate Ptecela ("Krótki Ojciec"). Kapłan wyrzucił szamańskie grzechotki i bębny, a tytoń przygotowany na ofiarę dla duchów wrzucił w ogień. "Idź precz, Szatanie!" - rozkazał "Czarnemu Łosiowi". Po pozbyciu się szamana o. Lindebner udzielił indiańskiemu chłopcu, który był ochrzczony, Komunii św. oraz sakramentu namaszczenia chorych.
 
Po wyjściu z namiotu jezuita napotkał siedzącego przed nim "Czarnego Łosia". Indianin wyglądał jakby opuściły go wszystkie duchowe siły. Ks. Lindebner zaprosił go do powozu i zawiózł do swej misji. "Czarny Łoś" został wykąpany, odziany i ugoszczony. W misji przebywał przez dwa tygodnie, przygotowując się do przyjęcia Chrztu św. Został ochrzczony 6 grudnia 1904 r. przybierając imię Mikołaj (Nicholas). Incydent w Payabya uznał za znak od Boga. Porzucił swoje szamańskie rzemiosło i całym sercem zaangażował się w szerzenie wiary katolickiej.
W 1905 r. ożenił się po raz drugi. Jego wybranką była Anna Brings White - wdowa z dwiema córkami. Z tego związku miał troje dzieci.
 
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Zbigniew Snarski
Kto chce pogłębiać swoje życie chrześcijańskie, będzie musiał podjąć trud rozpoznawania działania Ducha Świętego i najpełniej na nie odpowiadać. Doświadczenie spotkania z Bogiem podczas różnego rodzaju rekolekcji, również rekolekcji oazowych, prowadzi wiele osób do poszukiwania dalszej, pogłębionej drogi życia duchowego. 
 
ks. Zbigniew Snarski
Pan Bóg nie jest matematykiem, ani też drobiazgowym i pełnym skrupułów moralistą. Jeżeli spowiadamy się szczerze i nie mamy zamiaru niczego ukrywać, to możemy sobie powiedzieć: z pewnością nie powiedziałem wszystkiego. Dlaczego? Wyznając grzechy, dotykamy jedynie czubka góry lodowej... 

Z o. Józefem Augustynem SJ rozmawia Elżbieta Gołąb
 
ks. Zbigniew Snarski
Nie ma wątpliwości, że Pan Jezus przede wszystkim zalecił na modlitwę jako sposób na siebie, na spokój swej duszy i jako sposób na innych, by wyprosić łaskę, która przemieni serca szyderców. Można też oczywiście szukać argumentów logicznych, kulturowych, aby spróbować kogoś przekonać. Warto jednak pamiętać, że nawet Panu Jezusowi mało kogo udało się przekonać samą rozmową.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー