logo
Środa, 29 czerwca 2022 r.
imieniny:
Pawła, Piotra, Salomei – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Anna Mularska
Krocząc ku wolności
materiał własny
 


Szukając drogi wyjścia

Jedyną i podstawową drogą nawrócenia jest sakrament pokuty. Poprzez wyznanie grzechów przed kapłanem grzesznik uznaje własną odpowiedzialność za zły czyn, wyraża wobec niego dezaprobatę, wyzwala się z więzów egoizmu i zrywa z grzeszną przeszłością. Tylko spowiedź daje nam zanurzyć się w oceanie nieograniczonego Miłosierdzia Bożego i przywdziać nowe szaty wypłukane w Krwi Baranka. Tylko spowiedź może dać nam "czystą kartę", aby rozpocząć na nowo walkę o własne zbawienie.

Spowiedź jest nie tylko wyznaniem win i słabości człowieka. Równie ważnym jest wyznawanie - podczas oskarżania się przed kapłanem - wszelkich więzów łączących nas z wiedzą tajemną oraz bałwochwalstwem (odwoływanie się do bóstw, duchów, mocy, energii). W uświadomieniu sobie możliwych furtek dla złego ducha pomagają nam spisy zagrożeń duchowych, które warto przeanalizować pod kątem własnej przeszłości. Następnie wyznać wszystko to, co nawet pozornie wydaje się być nieszkodliwe, koniecznie pozbywając się tego ze swego życia zarówno w wymiarze duchowym (wyznanie grzechu), jak i fizycznym (zniszczenie wszystkich bałwochwalczych przedmiotów ze swego domu). Znane polskie powiedzenie mówi: "diabeł tkwi w szczegółach", a błahostki z dzieciństwa mogą być poważną więzią duchową, która jest sprawcą naszego zniewolenia. Niektórzy ludzie uparcie walczą o egzorcyzm nad nimi, nie uznając faktu, że modlitwa uwolnienia jest tylko sakramentalium (działa mocą Kościoła), a spowiedź jest sakramentem działającym mocą samego Jezusa Chrystusa. Tylko ona posiada Bożą moc niezbędną do odcięcia wszystkich tych negatywnych kajdanów duchowych.

Drugim, nie mniej istotnym krokiem jest odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych, podczas których sięgamy do momentu naszych "narodzin" z wody i Ducha Świętego. Podczas dokonywania tego aktu dzieje się coś bardzo ważnego. Swoją świadomością i wolą opowiadamy się za Bogiem, wyznając wiarę w Osoby Trójcy Świętej i ich rolę w historii zbawienia. Wyrzekamy się także grzechu i szatana, aby żyć w wolności dzieci Bożych. Tak samo jak niegdyś uczynili to w naszym imieniu rodzice i chrzestni, tak teraz każdy z nas musi jeszcze raz dokonać wyboru będącego sensem nawrócenia. Sama ta modlitwa jest egzorcyzmem prywatnym i umacnia człowieka w duchowej walce ze złem.

Niekiedy nie wystarcza tylko wyrzeczenie się grzechu i szatana. W przypadku zaangażowania w okultyzm, magię czy obce kulty - konieczne jest świadome i dobrowolne oddanie tego wszystkiego w ręce Chrystusa. Osoba zajmująca się bałwochwalstwem powinna nazwać po imieniu praktyki, które podejmowała, a następnie wyrzekać się ich w Imię Jezusa. To także niezbędny krok na drodze do całkowitej wolności. Obok niego znajduje się postawa przebaczenia, która musi gościć w sercu osoby, który się nawraca. Jezus wyraźnie upomina Swoich uczniów, mówiąc im, że ilekroć pragną przebaczenia Boga, tylekroć muszą przebaczać swoim braciom (por. Łk 11,4).

Wzywa, aby przebaczali 77 razy, czyli nieskończenie wiele. Przebaczenie jest czymś innym niż pojednanie, które wymaga dobrej woli i skruchy winowajcy. Nie jest zapomnieniem o krzywdach ani ich zlekceważeniem. Często też nie usuwa wewnętrznego bólu spowodowanego krzywdą, ale przynosi duchowy pokój. Jest ono największym aktem miłości do drugiego człowieka. To rezygnacja z nienawiści i wymierzania zemsty według swej ludzkiej miary, ale oddanie sprawiedliwości w ręce Boga. To akt woli i decyzja rozumu uwalniająca serce z okowów duchowych. Wybaczamy ludziom ich nieprawości na wzór Boga, który także pragnie przebaczać nam nasze winy względem Niego.

Nie wystarczy jeden dzień!

Nawrócenie można podzielić na dwa etapy. Pierwsze dokonuje się w konkretnym czasie i sytuacji życiowej, a mamy z nim do czynienia, kiedy widzimy radykalną przemianę życia grzesznika. Do pierwszego etapu należy m.in. nawrócenie na katolicyzm z ateizmu albo z innego wyznania, nawrócenie po wielu latach oddalenia od Kościoła, porzucenie grzechu związanego ze zgorszeniem publicznym (np. prostytucja, rozboje, herezje) itd. Drugi rodzaj nawrócenia to ciągłe porzucanie skłonności do grzechu i wyznawanie wiary w codziennych chwilach życia. To skrucha za popełnione błędy oraz gorące, szczere pragnienie przemieniania swego serca na wzór cichego i pokornego Boskiego Serca Chrystusa. Choć pierwszy etap nawrócenia nie musi dotyczyć każdego chrześcijanina, to drugi obowiązuje każdego z nas aż do śmierci.

"Tylko nawrócony jest zadowolony!" - śpiewał dziecięcy zespół Arka Noego. Pismo Święte mówi zaś wprost: "Oczyść swe serce z nieprawości (...), abyś została ocalona" (Jr 4,14). Jezus Chrystus kieruje dziś to wezwanie do każdego z nas. Bóg pragnie naszego wyzwolenia z niewoli zepsucia i uczestnictwa w wolności i chwale dzieci Bożych (por. Rz 8,21). Nawrócenie jest wielkim błogosławieństwem, gdyż doświadczamy  wtedy w sposób szczególny miłości Pana, który "ulituje się nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy" (Mi 7,19). Pozwólmy Bogu obdarzyć nas radością bez końca, pełnią życia trwającą na wieczność!

Anna Mularska
www.rozkosz-serca.blogspot.com
 
poprzednia  1 2 3
Zobacz także
Bartłomiej Bartoszek
Poprawność polityczna jest w USA bardzo silnie zakorzeniona i dominuje w głównych mediach ogólnokrajowych i wyznawców lewicowo-liberalnego światopoglądu. To w Ameryce z kin zostaje wycofana reklama nabożeństw religijnych, gdyż pada w nich słowo Jezus...
 
o. Gabriel od św. Marii Magdaleny
Kiedy człowiek szczerze żałuje za grzechy, choćby one były najcięższe – opuszczenie domu ojcowskiego, życie rozwiązłe, bezbożność i pogarda wszelkiego prawa – Bóg je gładzi i zapomina jak rzeczy, które się depcze nogami lub rzuca w głębinę morską. Bóg stworzył człowieka wolnym, a kiedy ten, jak syn marnotrawny, na znak niezależności i buntu oddala się i idzie używać życia według swej woli, nie zmusza go do dobrego, nie zatrzymuje go siłą, lecz wyczekuje, nie przestając go kochać...
 
s. Maria

„Boże, Ty jesteś moim Bogiem...” Moje spotkanie z Bogiem w Jego słowie rozpoczęło się od doświadczenia światła płynącego z Psalmu 63. Było to w ostatnim dniu rekolekcji. Kilkudniowe wyciszenie przygotowało mnie na przyjęcie tego daru. To słowo przemówiło do mnie ze szczególną mocą. W jednej chwili dotarło do mego serca, że Bóg jest moim Bogiem. Wyzwoliło to we mnie radość i dało poczucie bezpieczeństwa.

 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm