logo
Piątek, 02 października 2020 r.
imieniny:
Racheli, Sławy, Teofila – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krzysztof Osuch SJ
Kuszenie – próba i pokusa
Mateusz.pl
 


Jezus pełen Ducha Świętego, powrócił znad Jordanu i czterdzieści dni przebywał w Duchu na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem. Odpowiedział mu Jezus: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek. Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje. Lecz Jezus mu odrzekł: Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. Lecz Jezus mu odparł: Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu. 
(Łk 4,1-13)
 
Jezus – próbowany i kuszony
 
To niebywałe, że Jezus (...) był kuszony przez diabła. Kuszenie w języku potocznym kojarzy się nam niemal wyłącznie z nakłanianiem do zła przez kusiciela, jednak pierwotny sens biblijny tego słowa oznacza także poddawanie kogoś próbie. Próba ma wydobyć na światło dzienne to, co ukrywa się w środku, a często jest osłonięte maskującymi pozorami. Dzięki próbie nie tyle Bóg dowiaduje się czegoś nowego o nas, ale to my sami poznajemy, jacy naprawdę jesteśmy. Pismo Święte mówi również o takim kuszeniu, które polega na nakłanianiu człowieka do zła. Sprawcą takiego działania jest kusiciel – szatan, a nigdy Bóg, który „ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi” – stwierdza św. Jakub (1, 36 b).
 
Doskonałym zobrazowaniem tych dwóch rodzajów kuszenia są następujące fragmenty Księgi Rodzaju:
 
– „Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: ‘Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz’„ (2, 16-17). Ten Boży rozkaz, rzeczywiście, jakoś „kusi”, ale jedynie w tym znaczeniu, że intryguje człowieka i zostawia pole „manewru” dla różnych myśli, które zechciałyby sprawdzać intencje Boga. Taki zakaz jakoś próbuje człowieka. Człowiek (Adam i Ewa) zestawiony z Bożym rozkazem może w sposób niezmącony trwać w absolutnym zaufaniu do Boga, ale podatny jest także na posiew myśli, które chcą Boga sprawdzić i obdarzyć jedynie ograniczonym zaufaniem.
 – W trzecim rozdziale Księgi Rodzaju mamy z kolei opis typowego kuszenia do zła, którego autorem jest niewątpliwie szatan, wąż-kusiciel (por. Rdz 3, 1-7).
 
W kuszeniu na pustyni Jezus został poddany dwojakiemu oddziaływaniu „kuszącemu”.
 
– To sam Ojciec wystawił Syna na próbę. Uczynił to dla naszego pożytku. Przykład Syna będzie nas pouczać, jak powinniśmy cierpliwie i ufnie przyjmować to, co w naszym człowieczeństwie jest bardzo trudne. Przykład Syna nauczy nas także odpierania ataków diabła, który wykorzystuje to, co trudne w naszym losie, by skłócić nas z Bogiem Ojcem.
– W kuszeniu Jezusa wysuwa się jednak na pierwszy plan ewidentne działanie diabła. To zaskakuje, że kusiciel proponuje Bogu-Człowiekowi swoją demoniczną logikę podejrzewania Boga Ojca i próbowania Jego Ojcowskich uczuć. To nas uderza, że szatan chce skłócić Jezusa z miłosną Wolą Ojca i w ten sposób przeciągnąć Go na swoją stronę.
 
Oba aspekty kuszenia Jezusa na pustyni są przejmujące i dają do myślenia. To, że Jezus jest próbowany przez Ojca, i to, że diabeł kusi Jezusa do zła, czyli do zwątpienia w sens zaufania i posłuszeństwa wobec Ojca – jawi się nam, paradoksalnie, jako źródło nadziei dla nas. Słusznie możemy sobie myśleć, że skoro Jezus próbę zadaną Mu przez Ojca – wytrzymał, a pokusę – odrzucił, to i my, też bardzo próbowani i bardzo nakłaniani do zerwania z Bogiem Ojcem, też zwyciężymy. Nasza nadzieja ma swoje ugruntowanie w tym, że Jezus odniósł zwycięstwo nie tylko za Siebie i dla Siebie, ale także (poniekąd) za nas i (na pewno) dla nas.
 
Kontekst kuszenia
 
Wyjście na pustynię, zmierzenie się z panującymi tam warunkami, i jeszcze podjęcie postu jest przedsięwzięciem ryzykownym, niebezpiecznym. Owszem, tu także człowiek dysponuje się do spotkania z Bogiem na modlitwie. Nikt nie powinien udawać się na pustynię ot tak sobie. Pustynia z nadmiarem słońca w dzień i z chłodem w nocy oraz skrajny brak pożywienia słusznie jawi się jako miejsce, które zagraża. Może się tu wiele objawić i wydarzyć... Tu dochodzą do głosu, i to ze wzmożoną siłą, podstawowe potrzeby człowieka, tu doświadcza także narastającego lęku o siebie, o swój byt fizyczny, o życie.
 
Jezus doświadczył pustyni w całej pełni. Oprócz wielu prób doświadczył głodu i zapewne osłabienia. W takiej sytuacji można się poczuć się bezpieczniej i lepiej jedynie wtedy, gdy zacznie się jeść; tymczasem wokół Jezusa nie było najmniejszego kawałka chleba. To prawda, że w swej osobowej głębi Jezus był napełniony Duchem, ale Jego Ciało było coraz bardziej głodne, osłabione i zagrożone w swej fizycznej egzystencji.
 
W sytuacje próby, „zadanej” przez Ojca i Ducha, wkracza kusiciel; diabeł wypatrzył moment, by zaatakować Boga-Człowieka i Jego Misję, otrzymaną od Ojca. Jego pierwsza wypowiedź-pokusa wskazuje na to, że jest niezłym „teo-logiem” i „świetnym” doradcą – kompetentnym, a jakże, i życzliwym. Pewny swej wiedzy i demonicznej logiki, swoiście poucza Jezusa, co ma On sobie w tej chwili przypomnieć i co ma zrobić, by natychmiast położyć kres tej sytuacji dla Niego coraz bardziej nieznośnej i zagrażającej... Brakło tylko jeszcze jednego, by udając powiedział, że Mu bardzo współczuje.
 
1 2  następna
Zobacz także
Józef Augustyn SJ
Drugie przykazanie nakazuje nie tylko miłowanie bliźniego, ale także miłowanie siebie samego. Miłość siebie samego jest tak samo ważnym przykazaniem jak miłość bliźniego. Jezus uczynił z miłości siebie samego miarę miłości bliźniego. Stąd też waga miłości siebie, zawartej w pierwszym przykazaniu. Nie możemy pokochać bliźniego, jeśli najpierw nie pokochamy siebie samych. 
 
Jacek Salij OP
Jak się troszczyć o swoją wiarę? Nie zapomnę dobrotliwego uśmiechu znajomej rehabilitantki, kiedy na jej propozycję, że zajmie się moją złamaną ręką, odpowiedziałem, że rehabilitacja nie będzie potrzebna, bo ręka ma być w gipsie zaledwie pięć tygodni. Zrozumiałem ten uśmiech po zdjęciu gipsu. Ręka była jak uschnięta. Wystarczyło pięć tygodni nieużywania. 
 
Krzysztof Wons SDS
Lucyfer stał się upadłym aniołem, kiedy przestał adorować Boga, a zaczął adorować siebie. Kto odwraca się do Boga plecami i gapi się jedynie w siebie, ten odcina się od źródła miłości, piękna i światła. Pozbawiając się miłości, wpada w bezsens; pozbawiając się piękna, skazuje się na życie w kiczowatej masce – atrapie; pozbawiając się światła, skazuje się na ciemności. Tak upadł Lucyfer: z anioła światłości stał się istotą rozpaczy, kiczem anioła, aniołem ciemności. Do swojej ciemnej nory, obklejonej reklamami tandetnych produktów próbuje wciągnąć i nas. 
 
 
___________________
 
 reklama