logo
Wtorek, 02 marca 2021 r.
imieniny:
Halszki, Heleny, Karola, Pawła, Radosława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Aleksandra Wojtyna
Lawina
Rycerz Młodych
 


 Na pewno znane jest wam zdjęcie przedstawiające uśmiechniętego młodzieńca stojącego z triumfem na ośnieżonym szczycie góry z fajką w ustach. Co usiłuje nam powiedzieć ten młody człowiek z fotografii podpierający się drewnianym czekanem alpinisty?
 
Ciemny typ?
 
Przez przyjaciół nazwany został żartobliwie Valanga di Vita, co znaczy: lawina życia. Dlaczego? Mieszkając u podnóża Alp, bardzo często oddawał się rozkoszy górskich wspinaczek. Zabierał wtedy grupkę przyjaciół z założonego przez siebie Towarzystwa Ciemnych Typów i wędrowali z modlitwą na ustach. Jego koledzy mówili, że nigdy nie wyszedł w góry bez modlitwy i znaku krzyża nakreślonego zamaszystym i pełnym ruchem na piersiach. Zdobył kilka „zakazanych owoców” – trzytysięczników alpejskich – a także Dach Europy, czyli Mont Blanc. Uprawiał jazdę konną, uwielbiał pływać i jeździć na nartach. Swoją żywiołowość ripostował stwierdzeniem: „Pytasz mnie, czy jestem wesoły: a jakże mógłbym nie być? Póki wiara daje siłę, zawsze wesoły! Katolik przecież nie może nie być wesoły. Smutek zasługuje na wygnanie z serc katolickich. Smutek to co innego niż ból, smutek jest najgorszą ze wszystkich chorób. Choroba ta niemal zawsze wyłania się z ateizmu. Cel zaś, do którego zostaliśmy stworzeni, odsłania przed nami drogę, może najeżoną wieloma cierpieniami, ale bynajmniej nie drogę smutną. Jest ona radością także poprzez cierpienie”.
 
„Smutny święty to żaden święty”
 
Prawie nigdy nie można było ujrzeć go smutnym. Zawsze na jego twarzy gościł życzliwy i radosny uśmiech. Z czego się cieszył? Czy świętym został dlatego, bo się śmiał? A może w życiu miał tylko same powody do radości? Otóż nic bardziej mylnego. Rodzina od początku dostrzegała jego inność, nieraz słyszał od mamy stwierdzenia typu: „z ciebie to nic nie będzie”, zaś ojciec zaplanował synowi karierę wbrew planom młodego Frassatiego. Dodo, bo tak nazywała go rodzina, miał również problemy w szkole. Szczególnych trudności nastręczała mu łacina, zważywszy na pewnego upartego belfra, który lubował się w „torturowaniu” Piotrka. Kilka razy nawet oblał egzamin, a nigdy, mimo syzyfowych wysiłków, nie otrzymał maksymalnej liczby punktów. Oj, wcale nie było mu łatwo.
 
Piotr posiadł ogromny dar empatii, a ta, wedle psychologii, jest głównym składnikiem inteligencji emocjonalnej i przyczynia się do odnoszenia sukcesów w życiu społecznym. Jego współczucie i zainteresowanie skierowane było nie tylko do tych, których spotykał na co dzień, ale przede wszystkim do tych, którzy żyli w skrajnym ubóstwie i nędzy. Roznosił im jedzenie, oddawał pieniądze, a nawet własne odzienie. Właśnie wśród najuboższych zaraził się chorobą Heinego-Medina, która była bezpośrednią przyczyną jego przedwczesnej śmierci.
 
Zwykły chłopak
 
Pierre umiera 4 lipca 1925 r., mając zaledwie 24 lata. Ma za sobą niespełnione marzenia o apostołowaniu wśród górników, nieszczęśliwą miłość, oblane egzaminy i kilka jeszcze niezdobytych gór. Lawina życia przetoczyła się przez niego dość szybko. Gdy umarł, gosposia miała o nim powiedzieć: „Był święty i Pan Bóg chciał go już mieć przy sobie”. Dodo zostawia po sobie świadectwo młodego życia przeżytego w harmonii z Bogiem i człowiekiem. Przez całą młodość determinowały go współczucie i solidaryzowanie się z ludźmi z najuboższych warstw. W nich właśnie widział Chrystusa i Jemu w nich służył. Jego rozentuzjazmowane wspinaczki górskie, okraszone chwaleniem Boga pociągały wielu i do zdobywania szczytów, i do współchwalenia Boga ukazującego się w pięknie majestatycznych Alp. Jego nietuzinkowa osoba mimo przestrzeni czasowej wciąż fascynuje zarówno miłością do Chrystusa, a co za tym idzie dojrzałym rozumieniem prawd wiary, jak i niezwykle delikatnym podejściem do drugiego człowieka i jego problemów, często bardzo trudnych.
 
Pierre Giorgio Frassati został beatyfikowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II 20 maja 1990 r. i ogłoszony patronem studentów, młodzieży i ludzi gór. Jego osobą zostało zainspirowane powstanie wielu organizacji, kroczących śladami błogosławionego w licznych dziedzinach ludzkiego życia.
 
Pierre Giorgio w Sydney
 
Frassati został ogłoszony jednym z patronów XXIII ŚDM w Sydney. Jego ciało, spoczywające w skromnej drewnianej trumnie, z Turynu zostało przewiezione do odległej Australii, i ustawione w jednej z naw w katedrze Maryi Panny w Sydney, by młodzi uczestniczący w Dniach mogli pomodlić się przy trumnie błogosławionego. Każdego dnia obserwowałam ogromny napływ młodzieży pragnącej pomodlić się przed ciałem Piotra. Każdy chciał przyklęknąć choć na chwilę i zadumać się nad jego zwykłym-niezwykłym życiem, nad jego ofiarą i umiłowaniem Chrystusa. Bo Piotr był dokładnie taki sam, jak ci młodzi, którzy przed jego trumną klękali i modlili się: radośni, uśmiechnięci i pełni wiary w ludzi, zdolni do poświęceń i wyrzeczeń w imię Chrystusowej miłości. Współcześni młodzi zgromadzeni w różnych organizacjach, pochylający się nad człowiekiem w jego bólach i problemach, ale także kochający życie i jego dobrodziejstwa. Zupełnie jak Dodo.
 
Aleksandra Wojtyna
 
Zobacz także
Piotr Stefan
Patronka Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego św. Kinga Arpadówna (1234-1292) została niedawno ogłoszona opiekunką małopolskich samorządowców. Tak się ostatnio złożyło - o czym chętnie mówią starosądeckie siostry klaryski, strażniczki grobu Świętej i kustoszki jej sanktuarium - że Kinga zaczęła jawić się jako święta kobieta interesu, którą współczesne Polki, prowadzące własną działalność gospodarczą, chętnie widziałyby w roli ich szczególniejszej patronki. W związku z tym przypatrzmy się sylwetce Świętej w takim właśnie aspekcie...
 
Piotr Stefan
Różnie się modlimy... raz lepiej raz gorzej... Warto wciąż odkrywać nowe drogi, by stanąć przed Bogiem i w poczuciu jedności móc do końca rzucić się w Jego ramiona, czyli zaufać Mu w każdej sytuacji naszego życia. Pytałam, jak się modlić tu i teraz, i wsłuchałam się w słowa Etty Hillesum, kobiety, która spotkała Boga w swoim życiu. Etty zmarła w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu w 1943 roku, lecz wcześniej przeżyła długie chwile, rozmawiając z Bogiem sam na sam...
 
Piotr Stefan
W cieniu piramid egipskich na początku V wieku napisano apokryf poświęcony św. Józefowi. Jest to traktat o dobrej śmierci. Dokument ten świadczy o kulcie św. Józefa. Autor posłużył się formą relacji o Józefie przekazaną przez samego Jezusa. Ten bowiem, według autora, na Górze Oliwnej zebrał wokół siebie uczniów i opowiedział im historię swego ojca, który Go uznał za syna...
 
 
___________________
 
 reklama