logo
Czwartek, 09 grudnia 2021 r.
imieniny:
Anety, Leokadii, Wiesława, Walerii, Piotra – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Aleksandra Wojtyna
Lekarz ubogich duchowo
Rycerz Młodych
 
Zdjęcie o. Rafała Kalinowskiego z 30 marzca 1897 r.


Józef Kalinowski (imię zakonne Rafał) urodził się 1 września 1835 r. w rodzinie o bogatych tradycjach patriotycznych. Jego ojciec kochał Ojczyznę i ten ideał usiłował przekazać w procesie wychowawczym swoim dzieciom, jak się potem okaże, analizując życie jego syna Józefa – bardzo skutecznie.

 

Dom rodzinny

 

Wiara, nauka i patriotyzm to były ideały, które miały poczesne miejsce w rodzinie Kalinowskich. Andrzej Kalinowski (ojciec Józefa, późniejszego Rafała) bardzo dbał o należyty poziom intelektualny swoich dzieci, dlatego posyłał je na wyższe i bardzo dobre uczelnie, by tam nabywały wiedzy i mądrości. Dwukrotnie owdowiały, trzykrotnie ożeniony, doczekał dziewięciorga dzieci, nad których wychowaniem religijnym troskliwie czuwały kolejno jego żony. Tak więc podział obowiązków w rodzinie Kalinowskich oparty był na wewnętrznym porządku: matka – kształtowała ducha, ojciec – intelekt. Skądinąd było to bardzo rozsądne logistycznie rozwiązanie i jak się dalej okaże, zdało celująco egzamin w życiu syna Kalinowskich, Rafała.

 

Duchowe rozterki

 

Józef Kalinowski, zanim stał się Rafałem, był studentem, pilnym, przykładającym się do nauki, ale potrafił też krytycznie ocenić dany kierunek i miał odwagę samodzielnie podjąć decyzję o zmianie profilu swej edukacji, gdy np. przeniósł się z Uniwersytetu Agronomicznego, który nie odpowiadał mu programowo, na Akademię Inżynierską w Petersburgu, szukając dla siebie jak najlepszej drogi. Wstąpił również do wojska. Jako dobry student ukończył studia w stopniu podporucznika, a już rok potem był porucznikiem – znać tu efektywność wychowawczą ojca, bo syn ukończył studia i jako młody człowiek z należytym wykształceniem uczestniczył w budowie linii kolejowej Odessa – Kijów – Kursk. Dalsze jego losy mogą sugerować, jakoby wysiłki matki, by wychować syna na człowieka bogobojnego i religijnego, nie były skuteczne, jednak nie jest to do końca prawda. Owszem, młody Józef przeżywa jeszcze przed trzydziestką, i tuż po, głębokie wahania natury religijnej, przechodzi ciężki etap pewnego odseparowania od sakramentów świętych poprzez świadome ich unikanie, zaniedbanie życia religijnego objawiające się w stronieniu od modlitwy, albo trudnościami podczas niej. Józef miał również epizod nie chodzenia na Mszę świętą w niedzielę i wieloletnie życie bez sakramentu spowiedzi. Nie był to jednak wybór wynikający z jego lenistwa, ale raczej z pewnych rozterek duchowych. Stan ten długo nie dawał mu spokoju, Józef zaczyna mocniej zastanawiać się nad swoim życiem, pragnie rozeznać powołanie. Jest przecież w gruncie rzeczy człowiekiem wewnętrznie ukształtowanym, wychowanym w atmosferze zdrowej pobożności, nie potrafi poradzić sobie z sytuacją wewnętrznego rozdarcia i duchowego dysonansu, który przeszkadza mu coraz bardziej i utrudnia normalne życie.

 

Jego wewnętrzna natura nie szuka dla siebie wygody, dlatego też wielkodusznie przyjmuje pod swój dach ubogiego i opiekuje się nim. Zakłada niedzielną szkółkę dla rzemieślników, do której bardziej niż rekrutuje, przygarnia tych najuboższych, tym samym pomagając im odnaleźć się w życiu. Wtedy też Józef zapada na zdrowiu, co staje się bezpośrednią przyczyną jego rezygnacji ze służby wojskowej. Bierze jednak udział w powstaniu styczniowym, skoro już wybuchło, by zaprowadzić dyscyplinę w oddziałach powstańczych. Przecież jest wojskowym, zna się na tym jak mało kto. Niestety, i on sam wśród innych powstańców doczekuje się ostatecznie ciężkich represji i zostaje skazany na Sybir w marcu 1864 roku.

 

Jego początkowy wyrok śmierci zostaje po licznych zabiegach znajomych i rodziny zamieniony na 10 lat ciężkiej katorgi. W czasie odbywania kary, która skrócona została o połowę, nadal nurtują go duchowe rozterki i niepewności – może jeszcze bardziej dotkliwe. W takim stanie przebywa 10 lat, dopiero po tym czasie przystępuje do sakramentu pokuty i pojednania, co otwiera go na głębokie zrozumienie prawd wiary i umiejętność autorefleksji.

 

Nowy człowiek – Rafał

 

Od tej pory codziennie uczestniczy w Najświętszej Ofierze, a co tydzień dostępuje miłosierdzia Bożego w konfesjonale. Józef, prowadząc w skupieniu bogobojny styl życia, nie pozostaje jednak ślepy ani głuchy na potrzeby bliźnich, dostrzega je jeszcze wyraźniej, gdyż obok ubóstwa materialnego widzi – o wiele bardziej dotkliwe ubóstwo duchowe. Dlatego też prócz udzielanych darmo korepetycji z różnych przedmiotów przygotowuje zaniedbaną religijnie młodzież do Pierwszej Komunii świętej. Ludzie widzą jego ofiarność i nieprzeciętne umiejętności, dlatego z czasem zostaje mianowany wychowawcą w szkółce parafialnej dla sierot w Irkucku – to wszystko dzieje się podczas odbywania kary zsyłki. Wtedy też właśnie pojawia się pierwsza ukonkretniona myśl o kapłaństwie. Józef po czasie zastanowienia i modlitwy przywdziewa zgrzebny zakonny habit i staje się Rafałem – nowym człowiekiem. Święcenia kapłańskie przyjmuje, mając 46 lat – będąc więc już człowiekiem w pełni dojrzałym, składa też śluby zakonne, stając się karmelitą, a posługę swą rozpoczyna w Czernej nieopodal Krakowa, ciesząc się u swych przełożonych i wiernych opinią człowieka łagodnego, pracowitego i roztropnego. Przybywają do jego konfesjonału rzesze penitentów, zasłynął bowiem wyjątkową łaskawością w udzielaniu duchowych porad, z delikatnością i spokojem potrafił ukoić niejedno sumienie, które szukało Bożego wybaczenia. Był bardzo dobrym kierownikiem duchowym – niejako paradoksalnie wcześniej nie przystępując do sakramentu spowiedzi przez 10 lat! „Niezbadane są Boże wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi”. Ze względu na niebywałą umiejętność w wychowywaniu młodego pokolenia Rafał zostaje wybrany, by być wychowawcą w nowym Niższym Seminarium w Wadowicach. Jego ofiarną posługę jednak przerywa choroba, która uniemożliwia mu normalne życie. Dlatego rezygnuje z bycia wychowawcą i po krótkich epizodach ozdrowieńczych umiera 8 lat później w 1907 r.

 

Po jego śmierci nikt nie miał wątpliwości, że odszedł kapłan oddany Bogu i człowiekowi, dlatego wszczęty zostaje proces beatyfikacyjny. Wiele osób urzędowo zaświadczyło o gorliwości i miłości ojca Rafała Kalinowskiego. Wielokrotnie mówiono o jego kierownictwie duchowym jako czymś niezwykłym, podkreślano ponadto jego delikatność i sprawiedliwość, a także uczciwe wypełnianie swoich obowiązków. Wskazywano na jego ofiarność w pracy na rzecz ubogich, zwłaszcza dzieci i młodzieży zaniedbanych intelektualnie i religijnie – jaki przedziwny skutek pracy jego rodziców, którzy taki sam wysiłek wychowawczy włożyli w młodego Józefa, zanim ten stał się Rafałem i oddał swe życie na służbę Bogu i człowiekowi. Przyniósł owoc – stokrotny...

 

Aleksandra Wojtyna
Rycerz Młodych 39/1/2014

 
Zobacz także
Michał Gryczyński

Panowanie Chrystusa – Króla i Sługi – rodzi zobowiązanie, abyśmy i my służyli innym ludziom, zarówno w rodzinach, jak i na płaszczyźnie społecznej i politycznej, a także na polu kultury i wychowania. To także wezwanie do zaangażowania w życie Kościoła: powszechnego, diecezjalnego i parafialnego. Panowanie, które realizuje się poprzez służbę, jest ewangelicznym sposobem włączenia się w posługę Chrystusa Króla.

 
Marek Ziaja
Różnie możemy opisać świat i człowieka: na wesoło lub smutno, z uśmiechem czy żalem, poważnie i żartem. A dla mnie i tak najlepszy jest personalizm realistyczny gdzie cały świat jest ze sobą perfekcyjnie połączony, a nawet z Bogiem. Gdzie zbieranie śmieci i dbanie o naszą planetę ma bezpośrednie odniesienie do Boga, a sex z małżonką jest dla nich jedną z najwyższych możliwości uwielbienia Go...
 
ks. Stanisław Warzeszak
Wciąż w rozmaitych kontekstach, debatach i w przestrzeni medialnej powraca sprawa ochrony życia poczętego. A jeśli mówi się o ochronie życia od poczęcia, to powraca kwestia aborcji, jej dostępności i dopuszczalności przez prawo, a także procedury in vitro, będącej de facto aborcją selektywną. I chociaż do znudzenia przytaczane są argumenty za życiem: zdroworozsądkowe, czysto ludzkie, biologiczne, medyczne i prawne, także biblijne i teologiczne, to wciąż, jak się wydaje, mały człowiek nie może liczyć ze strony większych, dorosłych na taką pomoc, ochronę i obronę, na jaką zasługuje.
 
 
___________________
 
 reklama