logo
Czwartek, 23 września 2021 r.
imieniny:
Bogusława, Liwiusza, Tekli, Konstancjusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Wojciech Zagrodzki CSsR
Lekcja religii w szkole nie będzie katechezą
Kwartalnik Homo Dei
 


Wywiad z ks. Kazimierzem Misiaszkiem SDB, rozmawia Wojciech Zagrodzki CSsR

Co jakiś czas powracają głosy kwestionujące prawo obecności nauczania religii w szkole, która chce zachować świecki charakter. W swojej książce Ksiądz Profesor napisał, że lekcja religii w szkole jest nie tylko zasadna, ale wręcz konieczna dla każdego systemu edukacji . Dlaczego lekcja religii ma tak duże znaczenie dla samej szkoły?

Jest zrozumiałe, że szkoła publiczna chce zachować świecki charakter. Ona powinna go zachować. Świeckość, w przeciwieństwie do laickiego charakteru szkoły, należy uznać za dążenie pozytywne, do czego podstawy znajdujemy w nauczaniu Soboru Watykańskiego II. Ale nauczanie religii jest wręcz konieczne również w tak rozumianej szkole świeckiej. Po pierwsze, jednym z celów, dla których szkoła istnieje, jest pełne wychowanie osoby ludzkiej, zaś integralnie z osobą, a więc i z wychowaniem, jest związana religia. Pomijając religię w wychowaniu szkolnym, nie osiągniemy pełnego wychowania. Po drugie, szkoła, jako instytucja publiczna, kulturalna, ma wprowadzać ucznia w kulturę. Obecność zaś religii w kulturze jest faktem bezspornym. Religia spełnia funkcje kulturotwórcze i ma duże znaczenie dla kultury. Po trzecie wreszcie, religia niesie w sobie wartości, a wartości są niezbędne w wychowaniu. Dlatego nauczanie religii jest bardzo potrzebne szkole po to, aby mogła ona wypełnić swoje zadania.

W takim razie szkole potrzebne jest bardziej nauczanie o religii w ogólności niż wprowadzanie w konkretną religię, czyli w Polsce w religię katolicką?...

Nie ma takiej szkoły, która nie byłaby związana z jakimś obszarem kulturowym, a ten z kolei kształtowany jest przez konkretną religię. Szkoła powinna umożliwić poznanie tej konkretnej religii – tej, która tworzy daną kulturę. Poza tym nie istnieje "czysta" religia niezwiązana z żadną wspólnotą wyznaniową. Religia jest związana z miejscem i z kulturą. Z tego powodu w szkole polskiej powinno się uczyć religii katolickiej, co wcale nie wyklucza nauczania innych tradycji religijnych.

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że przekonanie o tym, iż nauczania religii potrzebuje najpierw szkoła, jest obce wielu środowiskom odpowiedzialnym za kształt edukacji w Polsce, nie wspominając już o niektórych partiach politycznych. Wydaje się, że nauczaniem religii w szkole o wiele bardziej zainteresowany jest Kościół. Dlaczego tak się dzieje?

Dzieje się tak zapewne pod wpływem zaawansowanych już u nas procesów sekularyzacyjnych, a może bardziej laicyzacyjnych, jak również myśli postmodernistycznej, relatywizującej niemalże wszystkie zasady, co się przekłada m.in. na nieufność do religii, jako zjawiska niosącego trwałość zasad, zresztą sprawdzonych w swojej skuteczności wychowawczej. Być może jest także lęk, nieuzasadniony zresztą, przed konfesjonalizacją szkoły, co tak mocno wybrzmiało w debatach publicznych w okresie przywracania nauczania religii do szkoły. To wszystko zaowocowało tym, że w dzisiejszej edukacji szkolnej brakuje teorii czy filozofii wychowania, a co za tym idzie, także antropologii pedagogicznej. Zrelatywizowano wszystkie zasady pedagogiczne. Nawet w podstawie programowej, która stanowi zasadniczą orientację dla każdego nauczyciela, nie ma spójnej wizji wychowania uczniów. Na przykład w obecnie obowiązującej podstawie programowej nie ma żadnego wspomnienia o wychowawczej funkcji religii. Zwraca się w niej uwagę na potrzebę uwzględnienia kontekstu społecznego i kulturowego, na kształtowanie osobowości ucznia, na przekaz wiedzy z różnych dziedzin nauki itd., ale nie wspomina się o znaczeniu religii dla wychowania. Z drugiej strony, religia jest przedmiotem nauczanym w szkole, który powinien być adresowany do wszystkich uczniów, pomimo że część z nich należy do innej wspólnoty wyznaniowej bądź nie przynależy do żadnej z nich. Właśnie ze względu na tych uczniów należy podkreślać, że religia ma duże znaczenie wychowawcze dla każdego człowieka niezależnie od jego przynależności wyznaniowej – to jest fakt obiektywny. Wszystkie badania, a szczególnie psychologiczne i pedagogiczne, jednoznacznie to potwierdzają. Dlaczego zatem podstawa programowa opracowana dla polskiej szkoły publicznej wyniki tych badań ignoruje? Nie można też przeoczyć, że szkoła jest kształtowana przez różne ideologie polityczne, społeczne itp. Dzisiaj dominuje ideologia liberalna; ona zawsze będzie próbowała traktować religię jako zjawisko marginalne, które można jedynie tolerować. Ideologii tej, jak zresztą każdej innej, nie interesują rezultaty obiektywnych badań naukowych; ona już z góry zawsze wie swoje.

Wydaje się, że w zapisach prawnych w polskiej szkole publicznej lekcja religii jest traktowana marginalnie. W konsekwencji nauczanie religii w szkole jest postrzegane jako przestrzeń zainteresowania Kościoła bardziej niż szkoły.

Czy w takim razie lekcja religii powinna być przedmiotem obowiązkowym dla wszystkich uczniów?

Oczywiście, że tak, skoro religia jest znaczącym faktem w kulturze. Uznanie religii za przedmiot dowolny prowadzi do marginalnego traktowania jej przez uczniów i nauczycieli. A przede wszystkim kryje w sobie negację wychowawczej roli religii, choć wychowanie należy do pierwszorzędnych zadań szkoły. Nie sposób racjonalnie wyjaśnić takiego sposobu traktowania lekcji religii przez szkołę bez dostrzeżenia w tle wpływu jakiejś pozaracjonalnej ideologii.

 
1 2 3 4 5 6  następna
Zobacz także
wywiad z Bernadette Lemoine
Sposób wychowywania dzieci zmienia się wraz ze zmianą stylu życia. Dzisiaj coraz więcej matek pracuje zawodowo, a praca ojców jest bardziej stresująca niż była kiedyś. Być może dlatego rodzice napotykają znacznie więcej trudności wychowawczych niż wcześniejsze pokolenia. Bardzo się starają, angażują się nawet w życie szkolne swoich dzieci, a jednak nie wszystko im się udaje...
 
Wojciech Zagrodzki CSsR
– rozmowa z o. Rafałem Szymkowiakiem OFMCap –
W wychowaniu sprawą kluczową jest osobowa relacja między wychowawcą a wychowankiem. Młody człowiek jest wręcz zaprogramowany na tworzenie więzi, najpierw w rodzinie, ale później także z nauczycielem, duszpasterzem czy wreszcie z samym sobą. Jeśli ta więź nie zaistnieje, to w sytuacji pojawiających się w nim napięć sam sobie nie poradzi.
 
ks. Paul M. Zulehner

Współczesna cywilizacja staje się w coraz większym stopniu cywilizacją lęku. Wyleczenie współczesnych ludzi (i kultur) z owego lęku stanowi kluczowe zadanie na przyszłość. Czy jest to właśnie zadanie dla Kościołów? Myśląc o reformie Kościoła, powinniśmy zdawać sobie sprawę, że przyszłość Kościołów chrześcijańskich nie zależy wyłącznie od reformy instytucjonalnej, lecz w równym stopniu od realizowania spójnej wizji.

 
___________________
 
 reklama