logo
Poniedziałek, 08 marca 2021 r.
imieniny:
Beaty, Juliana, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Michał Masłowski
Literatura a religia
Znak
 


Interesuje nas tutaj wiara, czyli religia żywa. Tak, ale wtedy zatrzeć się może rozróżnienie między religią instytucjonalnie głoszoną a tzw. religią prywatną, czyli zespołem wierzeń dobranych przez jakąś jednostkę według jej przeżyć lub widzi-mi-się. Literatura współczesna zbliża się często do tak pojętej religijności, i trzeba to wziąć pod uwagę.
 
Związki literatury z religią są tak liczne i fundamentalne, że właściwie niemożliwe do ogarnięcia. Czyż Biblia nie znaczy „Pismo”, co jest synonimem literatury? Czyż Syn Człowieczy nie jest nazwany Słowem wcielonym - Verbum po łacinie, Logos po grecku, a to oznacza albo słowo, albo wręcz „dyskurs”. Czyli w szerokim znaczeniu literaturę. Nasza religia objawia się przede wszystkim przez słowo performatywne, działające, a wszelka twórczość literacka, nawet najbardziej czarna, pesymistyczna - ma swój jawny czy ukryty wymiar religijny, jak to podkreślał Jan Paweł II w Liście do artystów. Tak jest we wszystkich religiach księgi: w judaizmie, chrześcijaństwie, islamie. Ale także w dużym stopniu i w innych: w hinduizmie, w buddyzmie, w taoizmie, a również i w politeizmie greckim – wszak epopeje Homera kodyfikowały wierzenia epoki, i z nich to czerpali tematy wielcy tragicy złotego wieku Aten. Mimo wagi zagadnienia, Świętymi Księgami nie będziemy się tu jednak zajmować.
 
Następna trudność: wszelka kultura, zgodnie z aktualnym stanem wiedzy, jest więcej czy mniej jawną „wielką narracją”, odwołującą się do wierzeń religijnych. Czyli w pewnej mierze temat nasz obejmuje całe kulturoznawstwo. Paul Ricoeur rozróżnia cztery typy mitów: (1) mity początku, (2) historii świętej, (3) eschatologiczne (profetyczne) i (4) heroiczne. Jeśli się zastanowić, obejmuje to całość tematyki egzystencjalnej i kosmologicznej, czyli prawie całą tematykę literacką. Tyle że nie zawsze pojawiają się w niej „przeżycia metafizyczne”, jak powiedziałby Witkacy. Można więc prowizorycznie uznać, że nie tematyka ani nawet motywy biblijne czy zgodność z nauką Kościoła(ów) się liczy, a pragnienie, zrealizowane lub nie, kontaktu z Absolutem. Nie sacrum przeciwstawiane profanum (rozróżnienie pogańskie, gdyż w momencie śmierci Jezusa zasłona w świątyni została rozdarta), ale żywy kontakt z osobowym Bogiem, pragnienie tego kontaktu bądź przeżywanie jedności świata. Wtedy kryteria formalne są kruche i niepewne. Niemniej taka właśnie postawa jest najbliższa współczesności. Czyż nie rozróżnia się dzisiaj religii jako społecznego zespołu wyobrażeń i technik ciała, instytucjonalnie zorganizowanego, od wiary, czyli indywidualnej, spersonalizowanej ich asymilacji? Interesuje nas tutaj wiara, czyli religia żywa. Tak, ale wtedy zatrzeć się może rozróżnienie między religią instytucjonalnie głoszoną a tzw. religią prywatną, czyli zespołem wierzeń dobranych przez jakąś jednostkę według jej przeżyć lub widzi-mi-się. Literatura współczesna zbliża się często do tak pojętej religijności, i trzeba to wziąć pod uwagę.
 
Wreszcie, trzeba też koniecznie pamiętać o pamiętnikach, listach i eseistyce będących świadectwem nawrócenia czy procesu interioryzacji wiary. Ta żyła wydaje się wyjątkowo bogata, i takie właśnie dokumenty czy utwory pomagają najbardziej w nawracaniu „niedowiarków”. Można tu wspomnieć kilka najsłynniejszych nazwisk: kardynała Johna Henry Newmana, Stanisława Brzozowskiego, Simone Weil, Thomasa Mertona, Leszka Kołakowskiego, Emmanuela Lévinasa i wielu innych. Kołakowski podobno, gdy go Czapski spytał, czy Bóg istnieje, skrzywił się, położył palec na wargach i szeptem stwierdził: „Tak, ale nie trzeba o tym mówić”. Wiara wymaga dyskrecji i powściągliwości. Przypomnijmy sobie, że Żydom nie wolno wymawiać imienia Boga, bo nazywanie sugeruje władzę (choć człowiek ma przywilej nazywania świata stworzonego, por. Rdz 2, 19-20).
 
 
 
1 2 3  następna
Zobacz także
dr Piotr Kwiatek OFMCap
Śmiech i humor to „towar” bezcenny: chociaż nic nie kosztują, warte są o wiele więcej niż drogocenne wycieczki do egzotycznych krajów – wzbogacają nie tylko słuchającego, ale również tego, który nimi się dzieli. Życie nieustannie dostarcza nam różnych powodów do zmartwień i niezadowolenia, ale też nie brak w nim przecież motywów do przeżywania radości i szczęścia. Na co dzień doświadczamy sytuacji, na które możemy reagować dwojako: albo podejść do nich z powagą, a nawet swoistym dramatyzmem, albo z poczuciem humoru i dystansu do siebie samego.  
 
Monika Białkowska

Na całym świecie koronawirusem zakażonych jest już ponad 110 tys. osób, w Polsce potwierdzono jak dotąd kilkanaście przypadków. To stan na poniedziałek 9 marca – i  z pewnością do momentu, gdy numer ukaże się drukiem, liczby te znacznie się zwiększą. Nie mamy wątpliwości, że epidemia wpłynie na nasze życie religijne. Jak? Jak to z epidemiami bywało, może to być wpływ niezwykle pozytywny.

 
Mark Nowakowski
Rodzice Marka poznali się w Chicago, dokąd wyemigrowali w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Sytuacja polityczna spowodowała, że zdecydowali się zostać i pomagać pozostałej w Polsce rodzinie. Tęsknili za Polską, pielęgnowali polskie tradycje, a dzieci, które urodziły się już w Stanach nauczyli języka polskiego...
 
 
___________________
 
 reklama