Katolik.pl - Łzy Jezusa - wciąż aktualne
logo
Wtorek, 20 października 2020 r.
imieniny:
Ireny, Kleopatry, Witalisa, Jana Kantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krzysztof Osuch SJ
Łzy Jezusa - wciąż aktualne
Mateusz.pl
 
fot. Mateus Campos Felipe | Unsplash (cc)


Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia (Łk 19,41-44).
 
Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię 

Nie wiem, czy zgodzimy się z takim stwierdzeniem, że nasza codzienność nierzadko ulega okropnej banalizacji. Kierat, w który wprzęga nas poganiejąca cywilizacja, potrafi być straszny. Dnie i tygodnie upływają, a my nie znajdujemy niczego naprawdę wzniosłego. Dawne wielkie pragnienia zostają dziwnie stłumione i rozczarowane. Niestety, nazbyt często mamy odczucie obcowania z jakąś miałką rzeczywistością. Żadnego przystępu do Tajemnicy, która wzbudzałaby „święte drżenie” i fascynację. Nieraz życie tak płynie, że nic, tylko żałosna płycizna. – To pierwsza obserwacja.
 
I druga. Tego na ogół nie widać, ale tak jest, że ludzie – na wielką skalę – ulegają uwiedzeniu i podlegają różnym manipulacjom. Ilu jednak ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że są precyzyjnie zarządzani przez sprawnie działające media. Dokładniej mówiąc, jacyś anonimowi „oni” decydują, o czym się mówi i co się eksponuje. Właściciele potężnych środków wpływu i sterowania aspirują do tego, żeby rzeczywistość kreować. Nie na gruncie Prawdy, Boga, Celu ostatecznego człowieka, ale według własnej miary. Własnych, osobistych czy klanowych interesów.
 
Z żelazną konsekwencją kreowały rzeczywistość różne totalitarne ideologie i reżimy.
 
Robił to faszyzm. Robił to komunizm, który m. in. przez narzucaną ideologię, wszechobecną inwigilację, cenzurę – programował świadomość mas. Odwoływano się również do strachu, by łamać sumienia. Różne zabiegi socjotechniczne miały ludziom wybić z głowy poważne pytania, które otwierały umysły i serca na mądrość, na filozofię, na religię, na Boże Objawienie, na Chrystusa i Kościół. Skutek tych zabiegów był różny. Jednak w sumie wiele narodów zostało dotkniętych katastrofą moralności. Całe społeczeństwa ulegały ruinie duchowej.
 
Ludzie zrujnowani moralnie i duchowo budują fatalny świat, w którym jedni drugich krzywdzą, narzucają niesprawiedliwe prawa. Jedni drugich nienawidzą, podejrzewają. W takiej przestrzeni coraz bardziej aktywizują się siły, które krok po kroku i cynicznie, niszczą bezwzględnie wszystkie więzi: w rodzinie, między kobietą i mężczyzną, w pracy, w narodzie, między narodami. W sumie ludzie ludziom gotują ogrom poniżeń i cierpień.

Wybór Boga
 
Czy mamy świadomość tego, iż wszyscy uczestniczymy w wielkiej duchowej walce. I że trzeba się w tej walce dobrze rozeznać. I odkryć, że stronami konfliktu są, tak naprawdę, nie sami ludzie, stający w opozycji do siebie. Ta to na ogół wygląda, że jeden człowiek walczy z drugim człowiekiem czy że pewne grupy, partie, narody walczą ze sobą. Jednak ważne jest, żeby ujawnić wpływające na nas duchy: dobre i złe. Trzeba dokonać jasnego rozeznania, rozróżnienia i dokonać fundamentalnego wyboru. Powinien to być wybór Boga! Wybór za Bogiem, gdyż to On jest Miłością, która stwarza, ocala, ochrania, uszczęśliwia.
 
Tylko ludzie związani z Bogiem świętym Przymierzem ufnej wiary, miłości i pokoju budują kulturę, która kocha człowieka, ceni życie, pielęgnuje każdą ludzką osobę, szanuje ją od poczęcia do naturalnej śmierci i sprzyja jej.
 
Przybywając na rekolekcje, domyślnie oświadczamy sobie i innym, że mamy dość bycia zarządzanymi i sterowanymi. Chcemy poznać podstawowe dane na temat sensu życia człowieka na ziemi. Nie chcemy przez resztę życia chodzić jak we mgle. I słusznie, gdyż mamy święte i nienaruszalne prawo do Prawdy, do Światła.
 
Często bywa tak, że podejmujemy rekolekcje, gdyż dręczy nas taki czy inny problem; i cierpimy z jakiegoś konkretnego powodu. Jednak z reguły główny życiowy problem i główna przyczyna cierpienia znajdują się gdzie indziej i dużo „głębiej” niż nam się to wydaje na pierwsze wejrzenie.

Z Najwyższym Dobrem można się rozminąć
 
Jest Bożą łaską w czasie rekolekcji, że medytując Słowo Boże, modląc się, trwając w ciszy, prowadząc duchową rozmowę – uświadamiamy sobie Prawdę, która wyzwala. Która stopniowo oświetla, porządkuje i zmienia nasze życie. Przywraca sens i radość oraz pokój serca.
 
Wszystkie duchowe dobra – tak bardzo wytęsknione – uosabia i rozdaje Jezus Chrystus!
 
On je naprawdę przynosi i zaofiarowuje. Daje je każdemu, kto pragnie je przyjąć. Każdemu, kto rozpoznaje Jego absolutną Wyjątkowość, Jego Dobroć i pełne miłości zaangażowanie po stronie człowieka.
 
– Niestety, z naszym Najwyższym Dobrem można się rozminąć. Można je zlekceważyć. Można się na Nim nie poznać Nim.
 
Pokolenie współczesne Jezusowi rozminęło się z Nim w sposób zatrważający i bezprzykładny. Patrzyli na czyny Jezusa. Słuchali Jego Nauki. Otrzymali ogrom cudownych znaków. To pokolenie miało naprawdę wyjątkowe szczęście. Ich oczy powinny być szczęśliwe, patrząc na Emanuela; na Boga, który w tak konkretny sposób rozbił namiot pośród swego ludu. To pokolenie miało realną szansę, by dobrze przyjąć Mesjasza i pozwolić Mu już zainaugurować Erę Pokoju. Pokoju, jakiego nikt oprócz Boga dać nie może. To wszystko było zda się na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło poznać, że oto w Jezusie przychodzi i dane jest wszystko „to, co służy pokojowi”.
 
Sądzę, że tak jak w raju pierwsi rodzice nie byli zdeterminowani do grzechu zwątpienia w nieskazitelną Dobroć Boga, tak i pokolenie współczesne Jezusowi nie było zdeterminowane. Proroctwa nie determinowały, ale mocą Bożej wszechwiedzy „jedynie” przewidywały faktyczny bieg wydarzeń.
 
I stało się tak, że „zatwardziała Jerozolima”, zwłaszcza elity religijne i polityczne, okazały się niezdolne poznać „w ten dzień, co służy pokojowi”. „Miasto” nie rozpoznało czasu swego nawiedzenia.

Ogromna i niepojęta tajemnica 
 
Oczywiście, staje przed nami jakaś ogromna i niepojęta tajemnica odrzucenia Jezusa, a także tajemnica Jego swoistej bezsilności i łez oraz całej drogi Męki. Jednak dwie rzeczy są pewne i należy dobrze ją pamiętać oraz rozpamiętywać.
 
Najpierw właśnie to, że Jezus ogromnie cierpi. Aż płacze nad Jerozolimą! Łzy Kogoś takiego mają niezwykłą i niezgłębioną wymowę. Jednak najważniejsze (i najbardziej też obiecujące) jest to, że zwycięska Miłość Jezusa idzie do końca. Nic nie potrafi jej zatrzymać czy „zneutralizować”. Nic i nikt nie wyrwie z Serca Jezusa czułej i wiernej Miłości do Jerozolimy, do Ludu, do każdego ludzkiego pokolenia, do nas, do mnie.
 
Drugą prawdą pewną i poważną jest to, że za brak poznania tego, co naprawdę służy pokojowi – trzeba płacić straszną cenę. Jezus stwierdza to wyraźnie: przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia. – Jak wiemy, ta zapowiedź dokładnie się spełniła (w roku 70 i latach 132-135).

Podobne prorockie zapowiedzi spełniały się wiele razy w dziejach chrześcijańskich narodów. Niezliczoną ilość razy miliony wierzących w każdym pokoleniu przekonywały się, że za lekceważenie Chrystusa trzeba ponieść na sobie bolesne konsekwencje.
 
– W naszych czasach docierają do nas mnożące się proroctwa. Często daje je Bóg przez Matkę Jezusa i Matkę Kościoła. W dość licznych objawieniach płacze Ona nader często. Przestrzega. Prosi. Nalega, żeby nie lekceważyć Boga czy królewskiej Władzy i Miłości Jej Syna. Na szczęście, jest coraz więcej osób wierzących, które się tym przejmują. Nawracają się. Czynią pokutę. A im więcej nas się przejmuje łzami Pana Jezusa i Jego Matki, tym lepiej dla nas, dla Europy, dla świata.
 
Dziś w polskim kontekście zagrożeń i nadziei na ocalenie rodzi się inicjatywa wielkiej Modlitwy Narodu za Ojczyznę. Modląc się na różańcu i w inny sposób, pragniemy wypraszać łaskę nawrócenia dla wielu. I żebyśmy nawracając się do Boga, wypełnili daną nam, jako Narodowi, misję wobec innych narodów, wobec świata.
 
Jednak zaczynać trzeba od osobistego nawrócenia i przylgnięcia całym sercem i umysłem do Boga, do Chrystusa. I o to właśnie zabiegamy w tych dniach. Miłość Ojca, różnymi drogami i na różne sposoby, nas tu przyprowadziła. Nie jesteśmy tu tylko dla siebie. Ale od uporządkowanej miłości siebie samego zaczyna się wielkie dobro, które promieniuje na wielu, na wszystkich.
 
Krzysztof Osuch SJ
mateusz.pl | 17 listopada 2011 
 
Zobacz także
Mieczysław Guzewicz
Ewangeliczne prawdy, szczególnie te dotyczące wybaczenia, niesienia krzyża, miłowania nieprzyjaciół, jawią się jako bardzo trudne – czy wręcz niemożliwe – do zrealizowania w codziennym życiu. Nie wolno nam jednak zbyt łatwo się poddawać i zapominać, jak ogromna moc zawiera się w sakramencie małżeństwa. To, co po ludzku niemożliwe, staje się możliwe dzięki Bożej łasce. Małżonkowie, przez sakramentalność swojego związku, mają zagwarantowany nieograniczony dostęp do Bożego wsparcia. Zechciejmy tylko korzystać z tej możliwości.
 
Krzysztof Gołębiowski

Jednym z najbardziej drażliwych tematów w stosunkach międzychrześcijańskich, wywierających wielki wpływ na wszelkie myśli o jedności i na działania w tym kierunku, jest pozycja biskupa Rzymu, a dokładniej mówiąc, jego prymatu w Kościele katolickim czy, szerzej, w Kościele powszechnym. Jeśli jest coś, co łączy – przy wszystkich różnicach – poszczególne wyznania między sobą, to jest tym właśnie nieuznawanie władzy papieża. Nawet w stosunkach Kościoła łacińskiego z najbliższymi mu prawosławnymi i starokatolikami następca św. Piotra stanowi jedną z głównych przeszkód we wzajemnym zbliżeniu.

 
ks. Marek Dziewiecki
Gniewna reakcja emocjonalna człowieka w obliczu zła nie jest winą moralną. Przeciwnie, gniew w tym znaczeniu jest emocjonalną formą protestu wobec zła, połączoną ze smutkiem, bólem i rozczarowaniem. Jest zatem potwierdzeniem wrażliwości moralnej danej osoby oraz przejawem jej cierpienia w obliczu krzywdy i grzechu.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー