logo
Sobota, 08 sierpnia 2020 r.
imieniny:

Izy, Rajmunda, Seweryna, Dominika, Cypriana – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Przemysław Kawecki
Magia sylwestrowej nocy
Przewodnik Katolicki
 


Jaki sylwester, taki cały rok

W minionych wiekach, kiedy przychodziła zima, do ulubionych rozrywek Lachów należały kuligi, ogniska na mroźnym powietrzu, polowania i wystawne bale urządzane w dworkach szlacheckich. A jak się dzisiaj bawimy, kiedy mróz szczypie w policzki?
 
Z tym pytaniem postanowiłem zmierzyć się w kontekście nadchodzącej wielkimi krokami nocy sylwestrowej, nocy, z którą związanych jest wiele mitów i przesądów – mówi się przecież, że „jaki sylwester, taki cały rok” – ale przede wszystkim myślimy o niej w kontekście dobrej zabawy.

No właśnie, co tak naprawdę młodzi Polacy myślą o tej nocy? Jak się do niej przygotować? Jak świętować? Tankując paliwo, wysłałem do kilku moich znajomych SMS-a o treści: „Napisz e-maila: Jak można spędzić dobrze sylwestra? Podaj propozycje, wymień zagrożenia!” Celowo pominąłem tych, o których wiem, że rodzice mogą zafundować im sylwestra w górskim kurorcie. Szukałem takich, którzy z prozaicznego powodu – braku kasy – zostają w domu. 
 
Domówki i pijani idioci

Pierwsza odpowiedź, jaką otrzymałem po przyjeździe do domu, nie miała nic wspólnego z magią kuligów i balów. Kacper, tegoroczny maturzysta i ministrant, wykazał się iście męską pragmatyką: „Generalnie, jeżeli chodzi o sylwestra, to najlepiej jest go spędzić w gronie przyjaciół, tylko żeby to byli tacy prawdziwi przyjaciele, o których wiemy, jak w różnych sytuacjach się zachowują, np. po wypiciu, jakie jest ich zachowanie, czy łapią zamułę, są nerwowi lub szukają zaczepki. Warto też jest nawet w najmniejszy sposób zaplanować, co się będzie robiło, co i z kim piło. Miejsce spędzania sylwestra też może być różne, bo nigdy nie wiadomo tak naprawdę, gdzie będziemy balować, chociaż fajnie jest, gdy się załatwi chatę czy nawet altanę na działkach, jak mieliśmy rok temu. Wtedy wiadomo, że trzeba zachować jakiś umiar, bo samemu się odpowiada za lokum. Trzeba też uważać na pijanych w drodze na rynek, by ich nie prowokować mówieniem, że się z nimi nie napijesz za Nowy Rok, bo można dostać. Tak więc dobrze jest wiedzieć gdzie i z kim, i ile, i czego!”.

Szokujące? Chyba nie - większość e-maili, jakie otrzymałem, zawierała podobne wskazówki i sugestie. Staśka z Suwałk również uważa, że najlepsze imprezy są w gronie sprawdzonych przyjaciół: „Najlepszym sposobem jest domówka – w gronie znajomym, żeby można było potańczyć, pośmiać się bez skrępowania i coś poodwalać - krzywe fazy i te sprawy. Noo, to najlepszy sposób jak na razie dla mnie”. Podobnie jak Kacper, jako zagrożenie wymienia „bandy pijanych idiotów, chodzących i straszących na dzielni”.

Zatem dwie wskazówki już mamy: impreza w gronie dobrych przyjaciół i uwaga na pijanych agresorów – może być groźnie! Wniosek? – lepiej zostać na „domówce”, niż kręcić się po mieście. 
 
Czy warto okłamać rodziców?

Zanim jednak wyjdziesz na imprezę, może warto przemyśleć sprawy, czy już nadszedł twój czas, czy nie lepiej dla własnego bezpieczeństwa zostać w domu, zobaczyć coś fajnego w telewizji lub po prostu świętować z rodzicami. „Sylwester – iść czy nie? – napisała Ewa, uczennica szkoły katolickiej. – Na początku: w ogóle nie ma o czym mówić! Oczywiście, że iść! I to nie licząc się specjalnie z tym, że trzeba będzie może okłamać rodziców, jeśli chodzi o liczbę osób (zwłaszcza chłopców), obecność alkoholu, osoby dorosłej itd.

Najlepiej powiedzieć: «Będę nocowała u przyjaciółki – z jeszcze dwiema koleżankami. Taki babski wieczór. Pogadamy, będziemy oglądać filmy, jeść popcorn, obejrzymy fajerwerki, a potem oczywiście pójdziemy spać, najpóźniej o pierwszej!» Bo przecież nic się nie liczy, gdy w perspektywie masz całą noc na imprezie, gdzie będzie chłopak, do którego wzdychasz od roku, koleżanki, które wyśmieją cię, jeśli nie przyjdziesz... Będziesz tańczyć, dobrze się bawić. Nareszcie!”

 
1 2  następna
Zobacz także
Ewelina Gładysz
Podobno, w dniu ślubu on ma nadzieję, że ona zawsze już będzie taka sama – piękna i w niego wpatrzona. Natomiast ona? Ona też ma nadzieję, ale inną, taka, że on będzie się zmieniał, będzie bardziej: zaangażowany, oddany, zakochany, itp. W zdecydowanej większości małżeństw nie sprawdza się żaden z powyższych scenariuszy. I m.in. o tym bezpodstawnym rozczarowaniu opowiadają uczestniczki spotkań „Jaką żoną jestem?”. 
 
Ewelina Gładysz
Ilekroć czyta się dokumenty Jana Pawła II z zakresu komunikowania społecznego, zachwyt może budzić przychylne nastawienie ich autora do ludzi mediów i wykonywanej przez nich pracy. W dokumentach tych Papież podkreśla odkrywczą zdolność człowieka, który przy pomocy Stworzyciela nieustannie ulepsza drogi komunikowania, tworząc coraz to doskonalsze formy przekazu, mające służyć ludzkiemu rozwojowi i jego dobru. 
 
s. Wioletta Ostrowska CSL
Z różańcem nie rozstaję się w ogóle. Towarzyszy mi on codziennie. Staram się zawsze wygospodarować czas przynajmniej na dwie dziesiątki, jeśli nie mogę więcej. Często odmawiam go podczas jazdy samochodem. Dzięki temu codziennie na nowo poznaję piękno tej modlitwy i jej siłę przemiany ludzkich serc. Z różańcem czuję się pewniej, nie przeraża mnie przyszłość, a w moim sercu gości pokój.

Z Krzysztofem Brzeszczyńskim mężem, ojcem trójki dzieci, prawnikiem, zelatorem z parafii św. Faustyny na warszawskim Bródnie, rozmawia s. Wioletta Ostrowska CSL
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー