logo
Piątek, 26 lutego 2021 r.
imieniny:
Bogumiła, Eweliny, Mirosława, Porfiriusza
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Cezary Sękalski
Magia znaków czy język miłości?
Głos Ojca Pio
 


 Chrystus działa w znakach sakramentalnych i liturgicznych, ale jeśli zarówno osoba posługująca się nimi, jak i je przyjmująca dopuszczą się lekceważenia, pozostaną poza zasięgiem ich zbawczego działania. Liturgia nie oddziałuje bowiem na człowieka w sposób automatyczny i nie wystarczy podczas Mszy Świętej stać w obrębie murów okalających kościół, aby doświadczyć pełni oferowanej przez Chrystusa łaski.
 
Przed laty dane mi było uczestniczyć w bierzmowaniu zorganizowanym w zakładzie karnym przeznaczonym dla młodocianych przestępców. W kaplicy zgromadziło się dziesięciu bierzmowanych więźniów oraz miejscowa wspólnota Odnowy w Duchu Świętym, spośród której wywodzili się świadkowie bierzmowania (m.in. ja), a także kilkudziesięciu osadzonych, którzy chcieli uczestniczyć w tej uroczystości. Kiedy miejscowy proboszcz przy powitaniu wszystkich zebranych rozwodził się nad tym niezwykłym wydarzeniem, jakim niewątpliwie było obdarowanie darami Ducha Świętego przestępców, niektórzy z nich odwracali się do siedzących z tyłu kolegów i wymieniali z nimi porozumiewawcze, rozbawione spojrzenia. Kiedy jednak głos zabrał biskup i mówił o tym, że otwarcie się na Boga jest jedyną szansą, aby nie przegrać swojego życia, i że w życiu osadzonych odrzucenie Boga i Jego prawa doprowadziło do ich skazania, z ich oczu znikły iskierki wesołości, a w to miejsce zjawiła się nuta zadumy nad swoim życiem. Wspomnienie to stanęło przed moimi oczami, kiedy zacząłem zastanawiać się nad naszym stosunkiem do liturgii.
 
Dwie strony medalu
 
Myślę, że nasze podejście do liturgii można sprowadzić do dwóch podstawowych postaw. Pierwszą reprezentował ów proboszcz, który akcent stawiał na obiektywne wydarzenie liturgiczne, jakim jest Msza Święta. Drugą reprezentował biskup, który skupił się na subiektywnym odbiorze i dyspozycyjności przyszłych bierzmowanych wobec oferowanego im znaku liturgicznego. Obydwa podejścia stanowią dwie strony jednego medalu. Osobno każda z nich w sposób bardzo okrojony opisuje bogatą rzeczywistość liturgii.
 
Słowo liturgia pochodzi z języka greckiego i oznacza ludowy czyn (leitos – ludowy, ergon – czyn, dzieło, działanie). W kulturze greckiej termin ten nie miał zabarwienia religijnego, lecz społeczno-polityczne. Określano nim wszelkie świadczenia publiczne podejmowane dla dobra wspólnego, takie jak podatki czy inne zobowiązania społeczne.
 
W Kościele katolickim terminem tym określono służbę Bożą - sprawowanie kultu publicznego poprzez czynności święte, które stanowią kontynuację misji Chrystusa w Kościele. Z tego punktu widzenia sprawowanie liturgii jawi się jako publiczne wydarzenie religijne, jednoczące daną społeczność wokół Chrystusa, który poprzez konkretne znaki sakramentalne ją uświęca. W teologii mówi się o tym, że sakramenty działają ex opere operato, a zatem na podstawie wykonanego dzieła. Od strony samego znaku liturgicznego nie jest ważne nawet to, w jaki sposób i z jakim nastawieniem wykonuje je celebrans, bo ich moc i skuteczność nie wypływa z jego zdolności czy predyspozycji, ale z samej ofiary Chrystusa. 
 
Religijność czy magia?
 
To jednak tylko jedna strona medalu. Gdybyśmy chcieli ograniczyć liturgię wyłącznie do niego, moglibyśmy niepostrzeżenie przesunąć ją na teren magii. Myślenie magiczne charakteryzuje się bowiem przyznaniem mocy sprawczej pewnym rytuałom. Uwidacznia się to szczególnie w różnych zabobonnych praktykach: splunięcie przez lewe ramię na widok czarnego kota ma uchronić nas przez zwiastowanym nieszczęściem, a dotknięcie guzika na widok kominiarza – zapewnić następstwo szczęśliwych wydarzeń. Przy czym w magii i zabobonach żadne inne okoliczności typu: roztropność w życiowych decyzjach czy pracowitość w ogóle nie mają żadnego znaczenia.
 
 
1 2  następna
Zobacz także
M.J.
Chciałam napisać artykuł, który by przyczynił się, chociaż w jakiś maleńki sposób do powstrzymania kobiet, przed usunięciem niechcianego dziecka. Teraz wiem, że odkąd zaczęłam myśleć nad tym problemem, zrozumiałam, że zadanie to przerasta moje możliwości pod każdym względem... Usunięcie Niechcianego – przecież to takie proste. Usuwamy codziennie sterty śmieci, wyrzucamy je na śmietnik, palimy, spłukujemy...
 
Fr. Justin
W prywatnym domu miało miejsce spotkanie małżeństw, podczas którego ksiądz odprawił Msze świętą. Nie poszłam z mężem na to spotkanie, gdyż uważaliśmy, że Msze świętą należało najpierw odprawić w kościele, a następnie udać się na spotkanie do domu, tym bardziej ze wszyscy mamy blisko do kościoła.
 
Cezary Sękalski
W sytuacji kryzysu wiary nie sposób ograniczyć się tylko do propagowania samych praktyk religijnych albo troski o społeczną, kulturową czy szeroko rozumianą polityczną obecność Kościoła (choć tego też nie wolno zaniedbywać!), ale trzeba zejść niżej i zacząć pracę u podstaw nad dojrzałym kształtem wiary. Należy bowiem mieć świadomość, że obok wiary kulturowej istnieje także inny sposób jej przeżywania domagający się nowych sposobów jego aktualizacji...
 
 
___________________
 
 reklama