logo
Sobota, 22 września 2018 r.
imieniny:
Maurycego, Milany, Tomasza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Wanda Błeńska, Małgorzata Tadrzak-Mazurek, ks. Andrzej Godyń SDB
Mam czas na czytanie
Don Bosco
 


Z dr Wandą Błeńską, lekarką, misjonarką, honorową obywatelką Ugandy, zwaną Matką Trędowatych o Afryce, wychowaniu, autorytetach, optymizmie i czytaniu książek rozmawiali Małgorzata Tadrzak-Mazurek, ks. Andrzej Godyń SDB.


W przyszłym roku skończy Pani sto lat. Mówi się, że starość jest trudna, jakie widzi Pani trudności związane ze swoim wiekiem?

Ja osobiście nie widzę żadnych (śmiech). Specjalnie starości nie odczuwam. Ograniczenia fizyczne zawsze były, np. w okresach gorąca w Afryce, wtedy też człowiek wywieszał język na wierzch ze zmęczenia albo jak sobie coś złamał, a ja już miałam osiem złamań, wtedy też było trudno. Pan Bóg dał mi łaskę, że jestem zdrowa, że mnie nic nie boli, a tylu młodych boli, to tu, to tam… Mam też więcej czasu na robienie tego, co chcę. Ja zawsze byłam, że tak powiem, zauroczona książkami, zawsze kochałam książki i kochałam czytać, a teraz mam na to więcej czasu niż kiedyś. Wcześniej tylko podczas wakacji mogłam sobie na to pozwolić. Jako lekarz byłam zawsze bardzo zajęta. W starości przykre jest natomiast odchodzenie z upływem czasu bliskich osób.

Spędziła Pani w Afryce czterdzieści trzy lata, lecząc trędowatych, Pani życie było bardzo aktywne, naprawdę nie brakuje Pani tego?

Trochę brakuje, ale z drugiej strony muszę się przyznać, że dużo rzeczy już mi się nie chce robić (śmiech) i mogę sobie na to pozwolić. To jest moja największa słabość związana ze starością. Ale nauczyłam się akceptować wszystko, co przynosi życie każdego dnia.  

A nie ma w tym odrobiny poczucia winy, że może powinno się chcieć?

Nie! Pan Bóg jest dobry! Rozumie. 

Widzi Pani różnice w traktowaniu osób starszych w Polsce i w Afryce?

Muszę przyznać, że u nas rzeczywiście rozmaicie traktuje się starszych. Tam jest zdecydowanie większe poszanowanie dla wieku.

To kwestia wychowania?

Tak, dzieci są tam tak wychowane. Na ogół bardzo szanują starych ludzi, bo oni mają duże doświadczenie i od nich młodzież się uczy.

Czy to doświadczenie życiowe starszych jest tak doceniane, bo mniejszy jest dostęp do szkół, książek?

Może w poprzednich pokoleniach tak było, ale teraz nauka szkolna jest raczej powszechna.

A szacunek dla starszych mimo to został?

Tak, został, bo w Afryce nie wystarczy umieć czytać i pisać. Tam trzeba mieć doświadczenie związane ze zwierzętami, z pogodą, z głodem... A tego nie można się nauczyć w szkole i z książek, ta wiedza jest przekazywana przez starsze pokolenie. To doświadczenie życiowe jest bardzo cenne.

Dlaczego teraz w Polsce mniej ceni się doświadczenie życiowe starszych?

Myślę, że szkoła wzięła priorytet, że zdobywanie wiedzy stało się ważniejsze niż mądrość życiowa. W prostym życiu w dżungli doświadczenie życiowe jest ważniejsze, daje wiedzę o niebezpieczeństwach, pozwala więc przetrwać, uczy też spójni społecznej. Bo tam siła jest w gromadzie, pojedynczy człowiek raczej by zginął. Tam liczy się grupa, społeczeństwo, u nas to pojedynczy człowiek chce coś zdobyć, osiągnąć dla siebie.

Bywa, że młodzi sprzeciwiają się doświadczeniu starszych?

Zdarza się czasem, ale chyba rzadziej niż u nas.


 
1 2  następna
Zobacz także
abp Kazimierz Nycz, ks. Jan Hadalski SChr
Warto ukazywać kapłańskie szeregi od różnych stron, zwłaszcza dzisiaj, kiedy powszechnie mówi się kapłaństwie w kontekście pewnych niedoskonałości, przypadków negatywnych i uogólnia się te opinie na wszystkich księży. A Kościół ma prawo i wręcz obowiązek pokazywać to, czego tak często brakuje w mediach...
 
ks. Bogdan Giemza SDS
Pytanie to może wydać się nadużyciem. Dokumenty Kościoła i wielowiekowa praktyka dowodzą bowiem, że działalność misyjna jest jednym z istotnych zadań Kościoła. Aby dostrzec zasadność powyższego pytania na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia, spróbujmy odpowiedzieć najpierw na pytanie jak jest rozumiana misja Kościoła w dzisiejszym świecie...
 
Jacek Salij OP
Czuję się bezradny, kiedy ktoś, kto zwątpił w sens swojego życia albo w sens życia w ogóle, oczekuje ode mnie, że go będę o tym sensie zapewniał. Jest to tyle warte, co rzucanie grochem o ścianę albo obsiewanie skały – przecież z góry wiadomo, że ani grochem ściany nie przebijesz, ani ziarno na skale nie urośnie.
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama