logo
Piątek, 05 marca 2021 r.
imieniny:
Aurory, Euzebiusza, Hadriana, Fryderyka, Oliwii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
s. Judyta Wojciechowska CSFMI
Mam talent – i co dalej?
Rycerz Młodych
 


Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak to jest, że ktoś potrafi pysznie gotować, a ktoś inny umie pięknie układać kompozycje kwiatowe? Jeden potrafi grać na instrumencie, drugi swoim głosem i śpiewem zachwyca wszystkich dookoła. Jeden lubi jazdę na rowerze, inny przepada za grą w siatkę lub malowaniem. Są tacy, którzy uwielbiają matematykę, ale są i tacy, którzy za nią nie przepadają i jakiekolwiek zadanie przeraża ich niezmiernie.

Czy nie ciekawi was, dlaczego różnimy się kolorem włosów? Dlaczego ktoś ma je proste jak druty, a ktoś inny nie radzi sobie ze sprężynkami? Dlaczego Kasia, Filip, Aga mają oczy zielone, a Kuba, Patrycja piwne? Dlaczego różnimy się kształtem nosa, barwą głosu, wzrostem, wagą? Czemu są ludzie pogodni, radośni, ale i tacy, którzy na ogół lubią się smucić?

Moglibyśmy tak pytać i pytać w nieskończoność, bo różnic między ludźmi jest przeogromna liczba. Wszystko to otrzymujemy od najgenialniejszego Stwórcy, Pomysłodawcy, jakim jest Pan Bóg, który te wszystkie różnice, te nasze perełki, tworzące jedną całość - czyli człowieka - pozbierał w jedno i nazwał je talentami.

Jak korzystać z Bożych darów?

Wiele istotnych prawd, a także ciekawych i praktycznych nauk, możemy czerpać ze Słowa Życia - z Pisma Świętego i z zawartych w nim przypowieści Chrystusowych. Jedną z nich jest przypowieść o talentach (Mt 25,14-30), która uczy nas, w jaki sposób mamy korzystać z Bożych darów.

"Pewien człowiek, mając udać się w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek"... Otrzymanie jakiegokolwiek daru jest dla nas wielką szansą, niezwykłą próbą sprawdzenia swoich umiejętności. Od tego momentu możemy realizować własne pomysły na różne sposoby, ale - jak wiemy z tejże przypowieści - nie wszyscy jednakowo mądrze tę szansę wykorzystują, nie wszyscy wychodzą zwycięsko z tej próby. Najgorzej wypada zawsze ten, który otrzymał talent, ale nic nie zrobił, by go jeszcze powiększyć.

Bóg daje człowiekowi różne talenty, każdemu na miarę jego możliwości. Każdy dostaje tyle, ile jest w stanie rozwijać swoim życiem. On wzywa nas do tego, byśmy je pomnażali, abyśmy maksymalnie się w nie zaangażowali i umiejętnie wykorzystali. Ważną rzeczą w naszym rozwoju jest umiejętność wymagania od siebie. Jednak z tym chyba mamy najwięcej kłopotów. Czasami dopada nas lenistwo i zniechęcenie. Zastanawiamy się: Czy warto to robić? Szczęściem jest, gdy mamy blisko siebie ludzi, którzy dodają nam sił, dopingują, byśmy nie ustawali. Nie na darmo przecież apelował do młodych Jan Paweł II: "Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali". Spoczynek na laurach, brak inicjatywy jest złym postępowaniem. Może to, co teraz powiem, zabrzmi odważnie, ale uważam, że bezczynność lub marnowanie zdolności wywołuje smutek, a nawet gniew Boga.

Pan powierzył każdemu ze swych sług talenty według ich zdolności. Jeden sługa otrzymał pięć talentów, podczas gdy inny otrzymał tylko jeden. Sługa, który otrzymał jeden talent, niczego się nie dorobił nie dlatego, że dostał za mało, lecz dlatego, że nie chciał nic ze swym talentem zrobić. Ten, który otrzymał najmniej, nie zyskał uznania pana z powodu niewykorzystania tego, co dostał, w przeciwieństwie do pozostałych sług. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za wykorzystywanie zdolności, którymi zostaliśmy obdarzeni.

Sługa ten nie roztrwonił pieniędzy swego pana, lecz po prostu ukrył je w ziemi. Pan nazwał go ,,złym i gnuśnym" i wygnał na zawsze, i to nie tylko przez lenistwo, ale za brak skruchy. Za to, że "bojąc się porażki, nawet nie spróbował odnieść sukcesu" i za własną nieumiejętność obwinił swego pana, uważając go za "twardego i wymagającego człowieka", pomimo iż ten w ufności powierzył mu pieczę nad swoim darem.

Pan chce, abyśmy pomnażali swoje uzdolnienia, abyśmy nie zmarnowali zdolności jak ten, który dostał jeden talent. Jezus przypomina, że talenty nie są naszą własnością, a jedynie dzierżawimy je od Pana Boga i będziemy zobowiązani zdać sprawozdanie z ich rozwoju przed Nim. Powierzając nam talenty, pragnie, abyśmy nie zmarnowali swej życiowej szansy. Abyśmy nie zazdrościli innym, że są bardziej od nas utalentowani, bo przecież "komu wiele dano, od tego bardziej wymagać się będzie".

 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Zbigniew Kapłański
Adwentowi ludzie XXI wieku tęsknią za prawdziwym dobrem, a jednocześnie biegną za jakimś pustym balonikiem, za połyskującą reklamą, by... doznać kolejnego zawodu, by znów poczuć, że są zdeptani. Są miliony osób, które grzeszą obżarstwem i nieroztropnymi rozrywkami, a potem dziwią się swoim chorobom...
 
prof. Regina Pawłowska
Język ludzki czyli nasz język, wyróżniający nas spośród wszystkich stworzeń – język inny niż wszystkie systemy sygnałowe zwierząt, język pojęciowy o piętrowej strukturze znaków i znaczeń (morfem, wyraz, zdanie, tekst), z funkcją odniesień (odwzorowań) do bardzo złożonych układów rzeczywistości pozajęzykowej (uniwersum), odniesień do najrozmaitszych "światów", o których człowiek może pomyśleć – jest nie tylko instrumentem myślenia, poznania, wartościowania, porozumiewania się, wzajemnych relacji.
 
o. Gabriel od św. Marii Magdaleny
Dzisiejsze czytania podają nam rozważanie o pokorze, tym bardziej potrzebnej, im mniej ta cnota jest rozumiana i praktykowana. Stary Testament (I czytanie: Syr 3, 17-18. 20. 28-29) również mówi o jej konieczności – tak w obcowaniu z Bogiem jak i z bliźnim: „O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana” (tamże 18). Pokora człowieka nie polega na zaprzeczaniu własnym zaletom, lecz na uznaniu, że one są wyłącznym darem Boga; stąd wynika, że im ktoś jest „większy”, czyli bogatszy w zalety, tym bardziej winien upokarzać się uznając, że wszystko dał mu Bóg. 
 
 
___________________
 
 reklama